06-30-2023, 09:38 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-30-2023, 10:22 PM przez tomakin.)
Może powinienem wrócić do starych wpisów i zobaczyć, czy przypadkiem nie mieszałem różnych rzeczy z magnezem. Na przykład inozytol, byłem przekonany, że po nim mam bardzo silną bezsenność. Podobnie tryptofan. Coś tam jeszcze się chyba przewijało.
No i kurcze... kiedyś chyba tak na magnez nie reagowałem. Pamiętam nawet miałem sytuację, gdzie po większych dawkach spało mi się dużo, dużo lepiej. A już na pewno nie było tak, że wezmę 300 mg rozbite na 3 porcje i mam nockę z głowy. Zauważyłbym. To się niedawno pojawiło.
A może to jednak nie magnez, tylko np witamina B6? Nie no... w tabletkach jest 4 mg w jednej, 24 mg wychodzi w dziennej porcji. Dla porównania, jedna b complex którą biorę ma 50 mg, a zdarzało mi się brać ponad 100 mg.
Nie daje mi to spokoju, bo to bardzo wyraźny wskaźnik stanu zdrowia. Magnez powoduje bardzo duże nasilenie stanów lękowych i bezsenności. Ale jaki stoi za tym mechanizm? Wapń? Potas? Dostarczenie surowca do produkcji czegoś, na przykład noradrenaliny, albo serotoniny?
Ciągle trzymam się hipotezy, że stres oksydacyjny uniemożliwił zmagazynowanie magnezu wewnątrz komórek nerwowych, takie komórki nie potrafią prawidłowo wykorzystywać wapnia i być może również potasu. Duża jednorazowa dawka suplementów magnezu nie podniesie poziomu wewnątrz komórki (to wymaga wielu miesięcy małych dawek i do tego zlikwidowania najpierw stresu oksydacyjnego), ale może zablokować tej komórce dostęp do wapnia i potasu. Jako że ta komórka już ma bardzo utrudnione wykorzystywanie, dodatkowe zablokowanie doprowadza do przekroczenia pewnej granicy, co powoduje objawy zbliżone do tężyczki utajonej.
Szkoda, że nigdzie tego nie opisali w prasie medycznej. A może za słabo szukałem?
A, do karnityny jednak wracam. Bardzo wysokie tętno się zrobiło i trzyma się wysoko. może jednak jest to efekt tego rozlanego jodu, cholera wie, ile tego się dostało do organizmu wtedy. Równie dobrze może się okazać, że cały czas miałem tarczycę zdrową, a kilka tygodni temu dopiero pojawiła się po jodzie chwilowa nadczynność. Karnityna, selen, olej z ogórecznika i z czarnuszki.
No i kurcze... kiedyś chyba tak na magnez nie reagowałem. Pamiętam nawet miałem sytuację, gdzie po większych dawkach spało mi się dużo, dużo lepiej. A już na pewno nie było tak, że wezmę 300 mg rozbite na 3 porcje i mam nockę z głowy. Zauważyłbym. To się niedawno pojawiło.
A może to jednak nie magnez, tylko np witamina B6? Nie no... w tabletkach jest 4 mg w jednej, 24 mg wychodzi w dziennej porcji. Dla porównania, jedna b complex którą biorę ma 50 mg, a zdarzało mi się brać ponad 100 mg.
Nie daje mi to spokoju, bo to bardzo wyraźny wskaźnik stanu zdrowia. Magnez powoduje bardzo duże nasilenie stanów lękowych i bezsenności. Ale jaki stoi za tym mechanizm? Wapń? Potas? Dostarczenie surowca do produkcji czegoś, na przykład noradrenaliny, albo serotoniny?
Ciągle trzymam się hipotezy, że stres oksydacyjny uniemożliwił zmagazynowanie magnezu wewnątrz komórek nerwowych, takie komórki nie potrafią prawidłowo wykorzystywać wapnia i być może również potasu. Duża jednorazowa dawka suplementów magnezu nie podniesie poziomu wewnątrz komórki (to wymaga wielu miesięcy małych dawek i do tego zlikwidowania najpierw stresu oksydacyjnego), ale może zablokować tej komórce dostęp do wapnia i potasu. Jako że ta komórka już ma bardzo utrudnione wykorzystywanie, dodatkowe zablokowanie doprowadza do przekroczenia pewnej granicy, co powoduje objawy zbliżone do tężyczki utajonej.
Szkoda, że nigdzie tego nie opisali w prasie medycznej. A może za słabo szukałem?
A, do karnityny jednak wracam. Bardzo wysokie tętno się zrobiło i trzyma się wysoko. może jednak jest to efekt tego rozlanego jodu, cholera wie, ile tego się dostało do organizmu wtedy. Równie dobrze może się okazać, że cały czas miałem tarczycę zdrową, a kilka tygodni temu dopiero pojawiła się po jodzie chwilowa nadczynność. Karnityna, selen, olej z ogórecznika i z czarnuszki.



