06-28-2023, 04:28 PM
Ta witamina C (jutro powinna przyjść) to askorbinian sodu. Na wiki ma info, że to najlepiej przyswajalna forma (z linkiem do martwej strony), ale to chyba nie ma znaczenia, w końcu to tylko sól vs bardzo słaby kwas. Ale ma zaletę, nie niszczy zębów i nie podnosi kwaśności w żołądku. Trochę sodu zawiera, co jest odrobinę szkodliwe, dziwne, że nikt nie wpadł na pomysł robienia askorbinianu potasu.
W 2010 brałem witaminy C i E jako "lek na nadciśnienie", coś sobie wkręciłem, że mi rozpuszczą zwapnienia. Żeby było śmieszniej, faktycznie ciśnienie mi bardzo mocno wtedy spadło, o 15 czy 20 punktów, ale miałem kompletnie rozwalony aparat do mierzenia, więc ciężko powiedzieć, czy to efekt ćpania antyutleniaczy, czy w aparacie coś się przestawiło i nagle zaczął pokazywać niższe. Póki co ciśnienie mam OK, kontroluję regularnie odkąd biorę ten wapń i jest ciągle w miarę nisko jak na mnie, 8x/12x, czasem 9x (ale w dolnych przedziałach) na 13x. Miewałem 15x przez wiele dni pod rząd, więc takie mnie zadowala, ale wolałbym oczywiście niższe. Tętno dość wysokie.
Tak myślę, co jeszcze mogę dorzucić, żeby mieć komplet "na jelita i wolne rodniki".
Gotowana marchewka jako źródło beta karotenu.
Kurkumina... miałem to brać codziennie.
Cynk jest trochę ryzykowny, bo obniża miedź, która jest jednak podstawą walki z wolnymi rodnikami. No ale cynk + witamina A to polecany zestaw i w badaniach miał kolosalnie duże efekty, ale tylko u osób z niedoborami.
Kolagen? No skoro biorę glukozaminę i chondroitynę, a kolagen leży i psuje się coraz bardziej (parę lat temu minęła data przydatności do spożycia), to kiedy jak nie teraz, ma synergię z tymi dwiema rzeczami jeśli chodzi o stawy i skórę. Jakieś badania niby wykazały korzystne działanie w ochronie jelit.
O błonniku powinienem pamiętać, przydałaby się jakaś forma która nie jest tak upierdliwa w przygotowaniu jak ten jabłkowy, to może by jakoś to sprawniej poszło.
W 2010 brałem witaminy C i E jako "lek na nadciśnienie", coś sobie wkręciłem, że mi rozpuszczą zwapnienia. Żeby było śmieszniej, faktycznie ciśnienie mi bardzo mocno wtedy spadło, o 15 czy 20 punktów, ale miałem kompletnie rozwalony aparat do mierzenia, więc ciężko powiedzieć, czy to efekt ćpania antyutleniaczy, czy w aparacie coś się przestawiło i nagle zaczął pokazywać niższe. Póki co ciśnienie mam OK, kontroluję regularnie odkąd biorę ten wapń i jest ciągle w miarę nisko jak na mnie, 8x/12x, czasem 9x (ale w dolnych przedziałach) na 13x. Miewałem 15x przez wiele dni pod rząd, więc takie mnie zadowala, ale wolałbym oczywiście niższe. Tętno dość wysokie.
Tak myślę, co jeszcze mogę dorzucić, żeby mieć komplet "na jelita i wolne rodniki".
Gotowana marchewka jako źródło beta karotenu.
Kurkumina... miałem to brać codziennie.
Cynk jest trochę ryzykowny, bo obniża miedź, która jest jednak podstawą walki z wolnymi rodnikami. No ale cynk + witamina A to polecany zestaw i w badaniach miał kolosalnie duże efekty, ale tylko u osób z niedoborami.
Kolagen? No skoro biorę glukozaminę i chondroitynę, a kolagen leży i psuje się coraz bardziej (parę lat temu minęła data przydatności do spożycia), to kiedy jak nie teraz, ma synergię z tymi dwiema rzeczami jeśli chodzi o stawy i skórę. Jakieś badania niby wykazały korzystne działanie w ochronie jelit.
O błonniku powinienem pamiętać, przydałaby się jakaś forma która nie jest tak upierdliwa w przygotowaniu jak ten jabłkowy, to może by jakoś to sprawniej poszło.



