06-26-2023, 05:03 PM
Tak o tym myślę, myślę... jakbym nawet się uparł, to badania, które zostały, nie są za bardzo robione prywatnie. Diagnostyka nadmiaru serotoniny to dobowa zbiórka moczu w szpitalu, a potem badanie które pewnie wykonuje się w kilku ośrodkach w Polsce. Nikt mnie na cały dzień do szpitala nie weźmie bo "nie mam obłączków", a prywatne placówki chyba tego w ogóle nie robią. Podobnie nadciśnienie w żyle wrotnej, tego też nie bada się w prywatnym gabinecie gdzie płacisz stówkę, tylko w poważnym ośrodku, nie wiem, czy w ogóle jakiś w Polsce ma do tego sprzęt. Nie znam szczegółów tego konkretnego przypadku, ale tego typu badania są zazwyczaj dość ryzykowne i podpisuje się papier, że w razie czego jak umrę w trakcie zabiegu to nie ich wina. To pewnie da się obejść, ale byłoby to TRUDNE, typu załatwianie nietypowych badań w zagranicznych klinikach, albo szukanie znajomości z jakimiś naukowcami w Polsce.
Naprawdę dużo zachodu, dużo wysiłku, dużo pieniędzy, bez żadnej gwarancji efektu. No i do tego agorafobia, przez co nie wiem, czy w ogóle dałbym radę dojechać na spotkanie z taką Desmondową. Kiedyś nawet na gruncie zawodowym gadałem z nią przez telefon i jedna rzecz tam się rzucała w oczy, na pewno nie zrobiłaby tego za darmo czy dla idei
Jeśli połączymy to z faktem, że w sumie nie czuję się jakoś mocno źle, ot trochę słabsza pamięć, trochę słabsza motywacja, cholera wie, czy to nie wynika w głównej mierze z siedzenia przed kompem, to serio gra nie jest warta świeczki.
Jakbym miał możliwość przeprowadzenia badań na grupie ludzi, na przykład zależność obłączki vs MDA, a do tego publikacji ich w prasie / pubmed, żeby przyczyniło się do rozwoju wiedzy medycznej, o, wchodzę w to.
(ale fakt faktem, że tarczycę powinienem zbadać, co prawda robiłem to już 2 razy + USG, no ale bardzo dużo na to wskazuje)
Naprawdę dużo zachodu, dużo wysiłku, dużo pieniędzy, bez żadnej gwarancji efektu. No i do tego agorafobia, przez co nie wiem, czy w ogóle dałbym radę dojechać na spotkanie z taką Desmondową. Kiedyś nawet na gruncie zawodowym gadałem z nią przez telefon i jedna rzecz tam się rzucała w oczy, na pewno nie zrobiłaby tego za darmo czy dla idei

Jeśli połączymy to z faktem, że w sumie nie czuję się jakoś mocno źle, ot trochę słabsza pamięć, trochę słabsza motywacja, cholera wie, czy to nie wynika w głównej mierze z siedzenia przed kompem, to serio gra nie jest warta świeczki.
Jakbym miał możliwość przeprowadzenia badań na grupie ludzi, na przykład zależność obłączki vs MDA, a do tego publikacji ich w prasie / pubmed, żeby przyczyniło się do rozwoju wiedzy medycznej, o, wchodzę w to.
(ale fakt faktem, że tarczycę powinienem zbadać, co prawda robiłem to już 2 razy + USG, no ale bardzo dużo na to wskazuje)



