06-26-2023, 11:56 AM
Tyle że dieta jako jedyne rozwiązanie to coś, co pomoże osobie zdrowej, której jedyną przyczyną problemów jest zła dieta. Nie wierzę, że przez kilkanaście lat nie wyrównał by się poziom substancji odpowiedzialnych za samopoczucie, obłączki czy co tam jeszcze, jakby to był po prostu jakiś niedobór / nadmiar. Tyle razy brałem czegoś bardzo dużo, albo obcinałem żeby było bardzo mało, że fizyczną niemożliwością jest by chociaż przez jakiś czas nie było dobrze.
No i co jak co, ale objaw Terry'ego na pewno nie jest wywołany tylko czymś powiązanym z dietą. To zbyt poważna sprawa.
Coś jest nie tak, może wyszła jakaś mutacja genetyczna, bardzo dużo aktywuje się w wieku kilkudziesięciu lat, może jakiś guz wytwarzający dużo jakiejś substancji (np są guzy zalewające organizm serotoniną), może coś innego. Nawet jakieś zaburzenie flory jelitowej, typu infekcja pasożytnicza. To nie jest tylko zła dieta, więc dobra dieta niewiele tu da. Jasne, że lepiej odżywiać się zdrowo niż odżywiać się niezdrowo, ale gdzieś tam jest jakiś większy problem. I już dawno temu wyczerpałem możliwości diagnostyczne, nawet kolonoskopię miałem robioną. Owszem, jest jeszcze mnóstwo badań, które można zrobić, tylko mam perspektywę wydania kilkunastu albo i kilkudziesięciu tysięcy bez efektu. Tanie badania już wykonałem. I raczej nie jest to coś tak dokuczliwego, by usprawiedliwiało taki wydatek, w końcu w miarę normalnie funkcjonuję.
Suple to tania i skuteczna metoda próbowania, czy coś się zmieni, bo wtedy będzie wiadomo, w którą stronę szukać dalej. Wysokie dawki różnych substancji bardzo mocno wpływają na organizm, dobry przykład masz z wczoraj, wysoka dawka magnezu wywołała bardzo silną bezsenność.
Zresztą, przy odrobinie szczęścia może się okazać, że mój problem to coś, co da się "załatać" dużymi dawkami jakiegoś składnika pokarmowego, jeśli np mam (całkowicie z dupy hipoteza, dla unaocznienia) problem z usuwaniem wolnych rodników, bo wywalił się jakiś gen za to odpowiedzialny, albo pojawiły się zwyrodnienia jelita przez co zbyt dużo tego trafia do krwiobiegu, to co teraz robię może pomóc.
Nie, serio, widząc ten temat na blogu można odnieść wrażenie, że to coś czym żyję, co mi spędza sen z powiek. Kurde, ja przez kilkanaście lat nie zauważyłem nawet, że po kąpieli znika objaw Terry'ego, bo mam to gdzieś i nie patrzę sobie ciągle na paznokcie
Obłączki to takie sobie hobby, no może pisanie na blogu to rodzaj kompensacji, może traktuję to trochę jako miejsce do wygadania się, ale to tyle.
No i co jak co, ale objaw Terry'ego na pewno nie jest wywołany tylko czymś powiązanym z dietą. To zbyt poważna sprawa.
Coś jest nie tak, może wyszła jakaś mutacja genetyczna, bardzo dużo aktywuje się w wieku kilkudziesięciu lat, może jakiś guz wytwarzający dużo jakiejś substancji (np są guzy zalewające organizm serotoniną), może coś innego. Nawet jakieś zaburzenie flory jelitowej, typu infekcja pasożytnicza. To nie jest tylko zła dieta, więc dobra dieta niewiele tu da. Jasne, że lepiej odżywiać się zdrowo niż odżywiać się niezdrowo, ale gdzieś tam jest jakiś większy problem. I już dawno temu wyczerpałem możliwości diagnostyczne, nawet kolonoskopię miałem robioną. Owszem, jest jeszcze mnóstwo badań, które można zrobić, tylko mam perspektywę wydania kilkunastu albo i kilkudziesięciu tysięcy bez efektu. Tanie badania już wykonałem. I raczej nie jest to coś tak dokuczliwego, by usprawiedliwiało taki wydatek, w końcu w miarę normalnie funkcjonuję.
Suple to tania i skuteczna metoda próbowania, czy coś się zmieni, bo wtedy będzie wiadomo, w którą stronę szukać dalej. Wysokie dawki różnych substancji bardzo mocno wpływają na organizm, dobry przykład masz z wczoraj, wysoka dawka magnezu wywołała bardzo silną bezsenność.
Zresztą, przy odrobinie szczęścia może się okazać, że mój problem to coś, co da się "załatać" dużymi dawkami jakiegoś składnika pokarmowego, jeśli np mam (całkowicie z dupy hipoteza, dla unaocznienia) problem z usuwaniem wolnych rodników, bo wywalił się jakiś gen za to odpowiedzialny, albo pojawiły się zwyrodnienia jelita przez co zbyt dużo tego trafia do krwiobiegu, to co teraz robię może pomóc.
Nie, serio, widząc ten temat na blogu można odnieść wrażenie, że to coś czym żyję, co mi spędza sen z powiek. Kurde, ja przez kilkanaście lat nie zauważyłem nawet, że po kąpieli znika objaw Terry'ego, bo mam to gdzieś i nie patrzę sobie ciągle na paznokcie
Obłączki to takie sobie hobby, no może pisanie na blogu to rodzaj kompensacji, może traktuję to trochę jako miejsce do wygadania się, ale to tyle.



