06-22-2023, 02:40 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-22-2023, 02:45 AM przez tomakin.)
A może któryś z wiernych fanów tej autystycznej epopei ma pomysł, jak zdobyć zdjęcia dłoni ludzi, którzy mieli jakiś kosmicznie wysoki poziom stresu oksydacyjnego, a potem im ten stres znikł?
Póki co mamy tylko jeden taki przypadek, zespół żółtych paznokci, gdzie faktycznie po gigadawce witaminy E, podawanej przez długi czas, obłączki odrosły. Wiadomo też, że we wszystkich chorobach, gdzie obłączki zanikają, poziom tego stresu jest bardzo wysoki.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4565280/
tutaj mamy wprost przebiegającą zależność między poziomem malondialdehydu (dobrze piszę?), który jest najlepszym chyba wskaźnikiem stresu oksydacyjnego, a poziomem nadciśnienia w żyle wrotnej, który z kolei jest wskaźnikiem zmian w układzie krążenia w marskości.
Warto też zauważyć, że poziom MDA zwiększył się ponad trzykrotnie w zaawansowanej chorobie
No i patrzmy dalej, takie niby mocno "zestresowane" choroby jak zespół Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego
https://journals.lww.com/sjga/Fulltext/2...ory.7.aspx
poziom MDA skoczył z 9 na odpowiednio 10 i 11. Tyle co nic.
Tu mamy chroniczną niewydolność nerek, kolejna choroba, w której zanikają obłączki
https://academic.oup.com/ndt/article/24/8/2524/1939309
poziom znowu wzrósł kilkukrotnie.
I to tyle, jeśli chodzi o choroby, w których na pewno zanikają obłączki, zarówno w HIV/AIDS, jak i w depresji mamy jakieś pojedyncze doniesienia, no wiemy, że w depresji MDA jest prawie 2 razy wyższy niż u osób zdrowych
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5946642/
Zwracam uwagę na fakt, że w depresji stres oksydacyjny jest O WIELE silniejszych niż w chorobie, gdzie wręcz kiszki gniją człowiekowi na żywca. I to w depresji podobno, według tego chińskiego badania, zanikają obłączki, a w tej chorobie bebechów póki co nikt nie wykazał takiej zależności.
Jest też podniesiony w HIV/AIDS, odpowiednio ponad 2 i prawie 3 krotnie u nie leczonych i u leczonych
https://academic.oup.com/tropej/article/...96/2593625
w reumatoidalnym zapaleniu stawów MDA skoczył raptem z 2,6 na 3,4:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7628080/
Trochę pod tezę wybieram badania, bo pewnie dałoby się znaleźć też takie, gdzie w RZS poziom skoczył mocniej, a w depresji niżej, no ale w końcu smaruję wpis na forum, a nie piszę pracę doktorską.
---
W 2010 najbardziej rzuca się w oczy to, że jadłem kilogramy witaminy E i witaminy C. Ze wszystkich rzeczy, które wtedy robiłem, ta jest najbardziej nietypowa.
Z kolei w 2020 brałem między innymi melatoninę, do tego ze 4 różne antyoksydanty. Jeśli wierzyć temu badaniu na szczurach
https://www.sciencedirect.com/science/ar...0902004149
melatonina najbardziej ze wszystkich testowanych suplementów obniżyła poziom MDA, drugie miejsce zajął kwas alfa liponowy (który też wtedy brałem).
Niby wszystko się zgadza, a jak ponownie testuję, nie działa. Jak skończę z karnityną, to spróbuję jednocześnie użyć dużych dawek antyoksydantów, cysteiny i kilku rzeczy, które mają uszczelniać jelita. To i tak są w większości rzeczy, które każdy powinien codziennie jeść. I które mam w szafie.
Tak patrzę, karnitynę niemal miesiąc już jem.
Póki co mamy tylko jeden taki przypadek, zespół żółtych paznokci, gdzie faktycznie po gigadawce witaminy E, podawanej przez długi czas, obłączki odrosły. Wiadomo też, że we wszystkich chorobach, gdzie obłączki zanikają, poziom tego stresu jest bardzo wysoki.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4565280/
tutaj mamy wprost przebiegającą zależność między poziomem malondialdehydu (dobrze piszę?), który jest najlepszym chyba wskaźnikiem stresu oksydacyjnego, a poziomem nadciśnienia w żyle wrotnej, który z kolei jest wskaźnikiem zmian w układzie krążenia w marskości.
Warto też zauważyć, że poziom MDA zwiększył się ponad trzykrotnie w zaawansowanej chorobie
No i patrzmy dalej, takie niby mocno "zestresowane" choroby jak zespół Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego
https://journals.lww.com/sjga/Fulltext/2...ory.7.aspx
poziom MDA skoczył z 9 na odpowiednio 10 i 11. Tyle co nic.
Tu mamy chroniczną niewydolność nerek, kolejna choroba, w której zanikają obłączki
https://academic.oup.com/ndt/article/24/8/2524/1939309
poziom znowu wzrósł kilkukrotnie.
I to tyle, jeśli chodzi o choroby, w których na pewno zanikają obłączki, zarówno w HIV/AIDS, jak i w depresji mamy jakieś pojedyncze doniesienia, no wiemy, że w depresji MDA jest prawie 2 razy wyższy niż u osób zdrowych
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5946642/
Zwracam uwagę na fakt, że w depresji stres oksydacyjny jest O WIELE silniejszych niż w chorobie, gdzie wręcz kiszki gniją człowiekowi na żywca. I to w depresji podobno, według tego chińskiego badania, zanikają obłączki, a w tej chorobie bebechów póki co nikt nie wykazał takiej zależności.
Jest też podniesiony w HIV/AIDS, odpowiednio ponad 2 i prawie 3 krotnie u nie leczonych i u leczonych
https://academic.oup.com/tropej/article/...96/2593625
w reumatoidalnym zapaleniu stawów MDA skoczył raptem z 2,6 na 3,4:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7628080/
Trochę pod tezę wybieram badania, bo pewnie dałoby się znaleźć też takie, gdzie w RZS poziom skoczył mocniej, a w depresji niżej, no ale w końcu smaruję wpis na forum, a nie piszę pracę doktorską.
---
W 2010 najbardziej rzuca się w oczy to, że jadłem kilogramy witaminy E i witaminy C. Ze wszystkich rzeczy, które wtedy robiłem, ta jest najbardziej nietypowa.
Z kolei w 2020 brałem między innymi melatoninę, do tego ze 4 różne antyoksydanty. Jeśli wierzyć temu badaniu na szczurach
https://www.sciencedirect.com/science/ar...0902004149
melatonina najbardziej ze wszystkich testowanych suplementów obniżyła poziom MDA, drugie miejsce zajął kwas alfa liponowy (który też wtedy brałem).
Niby wszystko się zgadza, a jak ponownie testuję, nie działa. Jak skończę z karnityną, to spróbuję jednocześnie użyć dużych dawek antyoksydantów, cysteiny i kilku rzeczy, które mają uszczelniać jelita. To i tak są w większości rzeczy, które każdy powinien codziennie jeść. I które mam w szafie.
Tak patrzę, karnitynę niemal miesiąc już jem.



