06-21-2023, 03:28 PM
No właśnie biorę to pod uwagę, bo jest za wcześnie na ciężką robotę. Wszystko zależy od tego, czy udałoby mi się wkręcić do pracy, którą zawsze tam robiłem. Wyjątkowo lekka robota jak na tamte standardy. Żadnego dźwigania. Stoję przy maszynie i przez 12 godzin kładę na taśmociągu skrzynki do mycia, one się w maszynie same myją gorącą wodą pod ciśnieniem, a inna osoba je z drugiej strony wyciąga i układa na palecie. Nuda taka, że można zakwitnąć, ale za to zero dźwigania, zero pośpiechu, zero kontroli, bo ze 3 razy dziennie ktoś przyjedzie wózkiem widłowym zabrać te palety. A 120 euro dziennie wpada. Byłoby ryzyko, że albo jadę i załatwiam sobie tę robotę (o ile akurat będą w ogóle skrzynki w tym sezonie do mycia), albo dostają jakąś masakrę i od razu rzucam wszystko i wracam do Polski tracąc kasę na jazdę w obie strony i dostając bana na przyjazd za rok.
Kasa to jedno, zdrowie to drugie, a mniejsza ilość czasu i siły na naukę to trzecie. Trudno się uczyć w czteroosobowym pokoju, jak wszyscy chleją wieczorami, a we wspólnej kuchni hotelowej dwudziestu Rumunów gotuje sobie żarło, drze mordy i słucha swojej muzyczki na cały regulator.
Kasa to jedno, zdrowie to drugie, a mniejsza ilość czasu i siły na naukę to trzecie. Trudno się uczyć w czteroosobowym pokoju, jak wszyscy chleją wieczorami, a we wspólnej kuchni hotelowej dwudziestu Rumunów gotuje sobie żarło, drze mordy i słucha swojej muzyczki na cały regulator.



