06-21-2023, 02:47 PM
Zacząłem od kursu Audio+ z Memrise. W pociągu rano, w czasie przerwy w pracy, w pociągu wieczorem. 50 słówek to jednak trochę za dużo, nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich i często się mylę, dość dużo oznaczam jako trudne. Może w miarę postępu będzie szło łatwiej. Uczenie się słówek jest jednak najnudniejsze, no ale trzeba się do tego zmuszać. Co ciekawsze słówka staram się dodatkowo sprawdzać w internetowej wersji Longman Dictionary, żeby mieć jakiś większy kontekst, trochę ciekawostek, dłużej obcować z danym zwrotem. No ale nie z każdym, bo by mi czasu nie starczyło.
Murphy na razie leci w wersji czerwonej, czyli od samych podstaw. Czytam teorię, robię ćwiczenia i powtarzam to w kółko. Robię sobie notatki z tego, jak dana forma gramatyczna wygląda. Zapisuję przykładowe zdania. Zauważyłem, że im więcej piszę ręcznie, tym lepiej zapamiętuję. Sam sobie zapisuję pytania, dotyczące danej formy gramatycznej i potem przy następnym podejściu na nie odpowiadam. Ćwiczenia robię w kółko. Korzystam też ze strony englishpage.com do wyszukania nowych ćwiczeń i też je sobie robię na papierze w kółko.
Na tyle mi obecnie czasu starcza przy aktualnym stylu życia. Wydaje mi się, że z pamięcią i wolą do nauki nic więcej już nie poprawię. 20 lat temu człowiek był młodszy, więc łatwiej było. No ale i tak jest lepiej, niż było kiedyś. Będę kontynuował suplementację, którą zacząłem wcześniej.
Mam w planach na przełomie roku przystąpić do egzaminu na certyfikat Cisco CCNA, bo wiedza z networkingu jest i ciekawa i bardzo przydatna. Uczę się pod to dość intensywnie z bardzo polecanego kursu na Udemy i oficjalnych książek. Wszystko jest po angielsku, łącznie z samym egzaminem, więc jest to pewne wyzwanie.
Zastanawiam się, czy w lipcu jechać do mojego znanego obozu pracy na dwumiesięczny pobyt, bo obecnie i tak mam umowę przedłużaną z miesiąca na miesiąc. Znajomy pojechał tam dwa tygodnie temu i wczoraj mi napisał, że ucieka:
"Pierdolę. Kasa jest mega dobra, ale taki zapierdol i mobbing, że podziękuję
"
No nie jest to zachęcające. Mam jeszcze chwilę na pomyślunek.
Murphy na razie leci w wersji czerwonej, czyli od samych podstaw. Czytam teorię, robię ćwiczenia i powtarzam to w kółko. Robię sobie notatki z tego, jak dana forma gramatyczna wygląda. Zapisuję przykładowe zdania. Zauważyłem, że im więcej piszę ręcznie, tym lepiej zapamiętuję. Sam sobie zapisuję pytania, dotyczące danej formy gramatycznej i potem przy następnym podejściu na nie odpowiadam. Ćwiczenia robię w kółko. Korzystam też ze strony englishpage.com do wyszukania nowych ćwiczeń i też je sobie robię na papierze w kółko.
Na tyle mi obecnie czasu starcza przy aktualnym stylu życia. Wydaje mi się, że z pamięcią i wolą do nauki nic więcej już nie poprawię. 20 lat temu człowiek był młodszy, więc łatwiej było. No ale i tak jest lepiej, niż było kiedyś. Będę kontynuował suplementację, którą zacząłem wcześniej.
Mam w planach na przełomie roku przystąpić do egzaminu na certyfikat Cisco CCNA, bo wiedza z networkingu jest i ciekawa i bardzo przydatna. Uczę się pod to dość intensywnie z bardzo polecanego kursu na Udemy i oficjalnych książek. Wszystko jest po angielsku, łącznie z samym egzaminem, więc jest to pewne wyzwanie.
Zastanawiam się, czy w lipcu jechać do mojego znanego obozu pracy na dwumiesięczny pobyt, bo obecnie i tak mam umowę przedłużaną z miesiąca na miesiąc. Znajomy pojechał tam dwa tygodnie temu i wczoraj mi napisał, że ucieka:
"Pierdolę. Kasa jest mega dobra, ale taki zapierdol i mobbing, że podziękuję
"No nie jest to zachęcające. Mam jeszcze chwilę na pomyślunek.



