06-21-2023, 01:32 PM
Efekt uboczny karnityny - pot śmierdzi rybą i to taką niezbyt świeżą. Bakterie jelitowe ją rozkładają do takiej "śmierdzącej' substancji, co jest dość niebezpieczne, bo może się to akumulować i nawet uszkadzać naczynia krwionośne, wywołując silną miażdżycę. Oczywiście kilka tygodni nikomu krzywdy nie zrobi, ale jakby się okazało, że karnityna pomaga i że wskazane byłoby jej branie przez dłuższy czas, trzeba będzie coś z tym pomyśleć. Tyle że pewnie nie pomoże, efektów póki co nie widać, tyle że ten wypadek z jodem mógł dużo namieszać.
https://www.asbmb.org/asbmb-today/scienc...r-syndrome
Odkryli niedawno jaki enzym zamienia karnitynę w szkodliwe substancje i pracują nad tym, jak to zablokować. Ale pewnie da się jakoś ziołami czy suplami, coś mi po głowie chodzi, że chyba resweratrol tak działa?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5852716/
Tu rozpisują się o tym, że zbyt wysoki poziom amoniaku we krwi osób z marskością to w dużej mierze wynik działania bakterii jelitowych. I kolejna rzecz pasuje, bo po dłuższym wysiłku amoniak było u mnie baaaaardzo wyraźnie czuć. I to nawet dobra wiadomość, bo wskazuje na problem we florze jelitowej. Naprawdę dziwne by było, jakby tyle lat ta flora była rozregulowana, no ale też tyle lat żywię się colą i czipsami, że kto wie? Alternatywa to jakieś zaburzenia na przykład hormonalne, gdzie jakiś mini guz zalewa organizm substancjami rozszerzającymi naczynia krwionośne, albo nie wiem, refluks czy coś. No ale taki guz nie wywołałby nadmiaru amoniaku we krwi.
https://www.asbmb.org/asbmb-today/scienc...r-syndrome
Odkryli niedawno jaki enzym zamienia karnitynę w szkodliwe substancje i pracują nad tym, jak to zablokować. Ale pewnie da się jakoś ziołami czy suplami, coś mi po głowie chodzi, że chyba resweratrol tak działa?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5852716/
Tu rozpisują się o tym, że zbyt wysoki poziom amoniaku we krwi osób z marskością to w dużej mierze wynik działania bakterii jelitowych. I kolejna rzecz pasuje, bo po dłuższym wysiłku amoniak było u mnie baaaaardzo wyraźnie czuć. I to nawet dobra wiadomość, bo wskazuje na problem we florze jelitowej. Naprawdę dziwne by było, jakby tyle lat ta flora była rozregulowana, no ale też tyle lat żywię się colą i czipsami, że kto wie? Alternatywa to jakieś zaburzenia na przykład hormonalne, gdzie jakiś mini guz zalewa organizm substancjami rozszerzającymi naczynia krwionośne, albo nie wiem, refluks czy coś. No ale taki guz nie wywołałby nadmiaru amoniaku we krwi.



