06-20-2023, 11:25 AM
O, to się przecież łączy z najbardziej prawdopodobną hipotezą zaniku obłączków - ze stresem oksydacyjnym.
Jeśli faktycznie przyczyną objawu Terry'ego jest przenikanie przez ścianki jelit zarówno toksyn, jak i samych bakterii, a także związana z tym nadmierna aktywacja wyściółki naczyń krwionośnych, tak jak to jajogłowi opisali w jednym z linków wyżej, to tam przecież musi być mega hiper natężenie takiego stresu, czy miejscowych stanów zapalnych, czy wolnych rodników, czy jaki tam konkretnie mechanizm jest akurat w marskości wątroby.
Wtedy sama suplementacja antyoksydantami nie bardzo pomoże, bo one działają tylko do pewnego stopnia, zwłaszcza gdy przenikają również bakterie, wtedy nie ma jak tego "wyciszać". Nie jest zresztą pewne, czy to akurat wolne rodniki, czy jakaś inna reakcja, niezależna od tego konkretnego mechanizmu. Może chodzi o substancje wydzielane przez komórki w jelitach, które to substancje są "sygnalizatorami" odbieranymi przez komórki wyściełające naczynia krwionośne gdzie indziej, albo coś takiego.
Czyli - wzmacnianie szczelności jelit, a antyoksydanty ewentualnie jako dodatek, bo bez "uszczelnienia" będzie wymagana kosmiczna dawka. Może dlatego w 2010 była taka poprawa, wtedy brałem tego BARDZO dużo i może dopiero takie dawki zrównoważyły natężenie wynikające z problemów jelitowych.
W 2020 z kolei mogło być coś z piracetamem, on wpływa dość silnie na właśnie komórki wyściełające naczynia krwionośne, może zwyczajnie blokować reakcję na nadmiar tlenków azotu.
https://www.naturalmedicinejournal.com/j...ermeabilit
cały gigantyczny artykuł tylko o tym, wraz z opisem kilku obiecujących substancji.
No mniejsza, zajmę się tym dokładniej jak będę układał zestaw już konkretnie pod zdrowe jelita.
Jeśli faktycznie przyczyną objawu Terry'ego jest przenikanie przez ścianki jelit zarówno toksyn, jak i samych bakterii, a także związana z tym nadmierna aktywacja wyściółki naczyń krwionośnych, tak jak to jajogłowi opisali w jednym z linków wyżej, to tam przecież musi być mega hiper natężenie takiego stresu, czy miejscowych stanów zapalnych, czy wolnych rodników, czy jaki tam konkretnie mechanizm jest akurat w marskości wątroby.
Wtedy sama suplementacja antyoksydantami nie bardzo pomoże, bo one działają tylko do pewnego stopnia, zwłaszcza gdy przenikają również bakterie, wtedy nie ma jak tego "wyciszać". Nie jest zresztą pewne, czy to akurat wolne rodniki, czy jakaś inna reakcja, niezależna od tego konkretnego mechanizmu. Może chodzi o substancje wydzielane przez komórki w jelitach, które to substancje są "sygnalizatorami" odbieranymi przez komórki wyściełające naczynia krwionośne gdzie indziej, albo coś takiego.
Czyli - wzmacnianie szczelności jelit, a antyoksydanty ewentualnie jako dodatek, bo bez "uszczelnienia" będzie wymagana kosmiczna dawka. Może dlatego w 2010 była taka poprawa, wtedy brałem tego BARDZO dużo i może dopiero takie dawki zrównoważyły natężenie wynikające z problemów jelitowych.
W 2020 z kolei mogło być coś z piracetamem, on wpływa dość silnie na właśnie komórki wyściełające naczynia krwionośne, może zwyczajnie blokować reakcję na nadmiar tlenków azotu.
https://www.naturalmedicinejournal.com/j...ermeabilit
cały gigantyczny artykuł tylko o tym, wraz z opisem kilku obiecujących substancji.
No mniejsza, zajmę się tym dokładniej jak będę układał zestaw już konkretnie pod zdrowe jelita.



