06-18-2023, 09:24 PM
Zastanawiam się ciągle nad tym artykułem z poprzedniej strony, nie ma nigdzie pełnej wersji, chodzi o ten, gdzie tężyczkę utajoną (a więc i nerwicę lękową) wyleczono środkami przeciw candida. Czy to ma jakikolwiek sens? Czy jest sens zamieszczać to na stronce o nerwicy? W pełnej wersji ponoć jest jakaś rozkmina na temat związku kandydozy z niedoborem magnezu, tylko jak na szybko przeglądam badania, to raczej tak nie działa. Temat w ogóle nie jest poruszany w mainstreamie, a jeśli już coś o magnezie, to połowa artykułów o tym, że candida umiera w organizmie z powodu jego niedoboru, połowa że magnez jest dla niej zabójczy.
Ogólnie, wszystko wygląda na jakąś totalną bzdurę.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6551444/
tu jest całe wielkie opracowanie wpływu flory jelitowej na objawy nerwicowe, wnioski - za mało danych, ale terapie z udziałem probiotyków wydają się mniej skuteczne niż te, gdzie probiotyków nie ma, czyli zazwyczaj zmiana diety. Tylko że zmiana diety to zazwyczaj gruba interwencja wpływająca na poziom witamin, mikroelementów, substancji wywołujących reakcje alergiczne czy po prostu odchudzająca i zmniejszająca objawy cukrzycy.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8881355/
tu wykryto jakiś związek między depresją / nerwicą lękową a podawaniem antybiotyków, co zaburza skład flory jelitowej. Ale też ciężko ocenić, na ile to wina samych antybiotyków, a na ile tego, że takie osoby mają po prostu słabszą odporność, na przykład na skutek niskiego poziomu cynku. Wtedy ten niski cynk zwiększa zarówno ryzyko dużej infekcji, jak i zaburzeń nerwicowo depresyjnych. Co najważniejsze, nie było związku między zaburzeniami a podawaniem środków przeciwgrzybiczych, w tym na infekcje candida. Obecność dużych kolonii grzybów nie wpływała na ryzyko depresji czy nerwicy.
No nie, to wygląda na totalną bzdurę, zarówno hipoteza, że candida odpowiada za tężyczkę i nerwicę u pacjentów, jak i moje rozkminy, że obecny stan lękowy to być może wynik zaburzenia składu flory bądź wybicia czegoś, co zatruwa organizm toksynami wydzielanymi podczas śmierci (reakcja zbliżona do Herxheimera).
Faktem jednak jest, że COŚ się stało, w efekcie mam silne objawy nerwicowe, jelitowe, a także wyraźnie mocniej widoczny objaw Terry'ego. Nie jakoś szczególnie mocno, ale widać go też na paznokciu, na którym go wcześniej nie było. Dobrze, że zapisywałem to podczas nakładania oleju na paznokcie
Jako że objaw pojawił się naście lat temu razem z wielomiesięcznymi rozwolnieniami, był bardzo wyraźny, a zanikł do niskiego poziomu razem z ustaniem tych rozwolnień, wiążę jedno z drugim. Być może teraz jest powtórka, tylko na mniejszą skalę - to "coś", co naście lat temu wywołało zarówno stany lękowe, rozwolnienia jak i zmiany na paznokciach, wróciło w mniejszym natężeniu.
To jest niezła okazja, żeby to namierzyć i potem już konkretnie w tym kierunku działać, tu akurat nie ma wątpliwości. Wraz z nasileniem się wyglądu Terry'ego nasiliły się też te objawy, które mi przeszkadzają w funkcjonowaniu. Czyli niemal na pewno, jeśli Terry'ego uda się zlikwidować (likwidując jego przyczynę), będzie bardzo duża poprawa w samopoczuciu.
Póki co żeby za dużo rzeczy ze sobą nie mieszać, wracam do karnityny, oprócz tego to co pisałem, cynk i tauryna, czasem b complex. Małe dawki magnezu i wapnia.
Ogólnie, wszystko wygląda na jakąś totalną bzdurę.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6551444/
tu jest całe wielkie opracowanie wpływu flory jelitowej na objawy nerwicowe, wnioski - za mało danych, ale terapie z udziałem probiotyków wydają się mniej skuteczne niż te, gdzie probiotyków nie ma, czyli zazwyczaj zmiana diety. Tylko że zmiana diety to zazwyczaj gruba interwencja wpływająca na poziom witamin, mikroelementów, substancji wywołujących reakcje alergiczne czy po prostu odchudzająca i zmniejszająca objawy cukrzycy.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8881355/
tu wykryto jakiś związek między depresją / nerwicą lękową a podawaniem antybiotyków, co zaburza skład flory jelitowej. Ale też ciężko ocenić, na ile to wina samych antybiotyków, a na ile tego, że takie osoby mają po prostu słabszą odporność, na przykład na skutek niskiego poziomu cynku. Wtedy ten niski cynk zwiększa zarówno ryzyko dużej infekcji, jak i zaburzeń nerwicowo depresyjnych. Co najważniejsze, nie było związku między zaburzeniami a podawaniem środków przeciwgrzybiczych, w tym na infekcje candida. Obecność dużych kolonii grzybów nie wpływała na ryzyko depresji czy nerwicy.
No nie, to wygląda na totalną bzdurę, zarówno hipoteza, że candida odpowiada za tężyczkę i nerwicę u pacjentów, jak i moje rozkminy, że obecny stan lękowy to być może wynik zaburzenia składu flory bądź wybicia czegoś, co zatruwa organizm toksynami wydzielanymi podczas śmierci (reakcja zbliżona do Herxheimera).
Faktem jednak jest, że COŚ się stało, w efekcie mam silne objawy nerwicowe, jelitowe, a także wyraźnie mocniej widoczny objaw Terry'ego. Nie jakoś szczególnie mocno, ale widać go też na paznokciu, na którym go wcześniej nie było. Dobrze, że zapisywałem to podczas nakładania oleju na paznokcie

Jako że objaw pojawił się naście lat temu razem z wielomiesięcznymi rozwolnieniami, był bardzo wyraźny, a zanikł do niskiego poziomu razem z ustaniem tych rozwolnień, wiążę jedno z drugim. Być może teraz jest powtórka, tylko na mniejszą skalę - to "coś", co naście lat temu wywołało zarówno stany lękowe, rozwolnienia jak i zmiany na paznokciach, wróciło w mniejszym natężeniu.
To jest niezła okazja, żeby to namierzyć i potem już konkretnie w tym kierunku działać, tu akurat nie ma wątpliwości. Wraz z nasileniem się wyglądu Terry'ego nasiliły się też te objawy, które mi przeszkadzają w funkcjonowaniu. Czyli niemal na pewno, jeśli Terry'ego uda się zlikwidować (likwidując jego przyczynę), będzie bardzo duża poprawa w samopoczuciu.
Póki co żeby za dużo rzeczy ze sobą nie mieszać, wracam do karnityny, oprócz tego to co pisałem, cynk i tauryna, czasem b complex. Małe dawki magnezu i wapnia.



