06-17-2023, 09:24 AM
Coś mi się zdaje, że raz na jakiś czas pojawia się taki cud-preparat, którego działanie sprowadza się do uzupełnienia jakiegoś niedoboru pokarmowego powszechnego u powiedzmy 20% populacji. Wystarczy, żeby były miliony pochwalnych postów w internecie. Pamiętam kiedyś taką furorę robiła ziemia kamionkowa, ale ona to nawet nie wiem, czy w ogóle na coś pomagała.
Podejrzanie to w ogóle wygląda, jakby był jakiś rozsądny skład, to producent by się tym chwalił, nie wyobrażam sobie kupna powiedzmy multiwitaminy z "utajonym składem". Tyle dobrego, że śmiesznie tanie.
Kiedyś zapisywałem sny, przez kilka dni. I jakoś miesiąc po najeździe na Irak znalazłem ten zeszyt, a tam zapisany sen "Irak, rakiety". Nawet przez chwilę uwierzyłem, że umiem przepowiadać przyszłość, a potem uświadomiłem sobie, że przecież o tym musieli wszędzie w telewizji trąbić. I dobrze, że nie przepowiadam, bo często śni mi się zagłada nuklearna
Ze snami jest tak, że mamy problemy z ich zapamiętaniem, bo sny to głównie wrażenia. We śnie całkiem logiczne jest, że osoba z którą rozmawiamy zamienia się nagle w kogoś innego i nie zaburza to logiki, dalej prowadzi się z nią dialog i wszystko do siebie pasuje. To jak z niektórymi narkotykami, po których gapimy się na kartkę papieru z narysowanym kwadratem i widzimy tam super hiper głębię intelektualną. Działanie narkotyku polega na tym, że tworzy wrażenie głębi, mądrości etc pomimo tego, że nie ma nic, co by to wrażenie mogło wywołać. Grzyby są tu szczególnie ciekawe, bo one wytwarzają wrażenie obcowania z "boskością".
Czyli budzę się z przekonaniem, że ten sen to najcudowniejsza rzecz jaka może być, że po jego przetworzeniu na film czy książkę powstanie arcydzieło, ale jakby jakimś cudem naprawdę to zapisać, nie wiem, przez elektrody odczytujące aktywność mózgową, przerobić na film, wyszłoby totalne gówno
Jak się ta substancja nazywa, która jest wytwarzana w czasie snu... DMT? coś takiego. Ona sprawia, że widzimy głębie i powiązania tam, gdzie ich nie ma. Odpowiednio wysoka dawka i nawet ten wątek na forum zacznie mieć sens.
A wracając do tematu wątku, jakby rozpracować dlaczego tak nagle mnie psychicznie rozłożyło, że w ogóle nie byłem w stanie funkcjonować, mógłby być naprawdę wartościowy temat na stronę o nerwicy. Zakładając oczywiście, że to wynik czegoś, co ostatnio zrobiłem, a nie że cały czas jestem na skraju załamania nerwicowego, tylko nauczyłem się unikać stresujących sytuacji.
Podejrzanie to w ogóle wygląda, jakby był jakiś rozsądny skład, to producent by się tym chwalił, nie wyobrażam sobie kupna powiedzmy multiwitaminy z "utajonym składem". Tyle dobrego, że śmiesznie tanie.
Kiedyś zapisywałem sny, przez kilka dni. I jakoś miesiąc po najeździe na Irak znalazłem ten zeszyt, a tam zapisany sen "Irak, rakiety". Nawet przez chwilę uwierzyłem, że umiem przepowiadać przyszłość, a potem uświadomiłem sobie, że przecież o tym musieli wszędzie w telewizji trąbić. I dobrze, że nie przepowiadam, bo często śni mi się zagłada nuklearna

Ze snami jest tak, że mamy problemy z ich zapamiętaniem, bo sny to głównie wrażenia. We śnie całkiem logiczne jest, że osoba z którą rozmawiamy zamienia się nagle w kogoś innego i nie zaburza to logiki, dalej prowadzi się z nią dialog i wszystko do siebie pasuje. To jak z niektórymi narkotykami, po których gapimy się na kartkę papieru z narysowanym kwadratem i widzimy tam super hiper głębię intelektualną. Działanie narkotyku polega na tym, że tworzy wrażenie głębi, mądrości etc pomimo tego, że nie ma nic, co by to wrażenie mogło wywołać. Grzyby są tu szczególnie ciekawe, bo one wytwarzają wrażenie obcowania z "boskością".
Czyli budzę się z przekonaniem, że ten sen to najcudowniejsza rzecz jaka może być, że po jego przetworzeniu na film czy książkę powstanie arcydzieło, ale jakby jakimś cudem naprawdę to zapisać, nie wiem, przez elektrody odczytujące aktywność mózgową, przerobić na film, wyszłoby totalne gówno
Jak się ta substancja nazywa, która jest wytwarzana w czasie snu... DMT? coś takiego. Ona sprawia, że widzimy głębie i powiązania tam, gdzie ich nie ma. Odpowiednio wysoka dawka i nawet ten wątek na forum zacznie mieć sens. A wracając do tematu wątku, jakby rozpracować dlaczego tak nagle mnie psychicznie rozłożyło, że w ogóle nie byłem w stanie funkcjonować, mógłby być naprawdę wartościowy temat na stronę o nerwicy. Zakładając oczywiście, że to wynik czegoś, co ostatnio zrobiłem, a nie że cały czas jestem na skraju załamania nerwicowego, tylko nauczyłem się unikać stresujących sytuacji.



