06-17-2023, 01:47 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-17-2023, 02:03 AM przez tomakin.)
Sto lat temu ktoś mi podrzucił badania, w których candida miała silny związek z atakami paniki. Nie jestem pewien, czy nie chodziło o to:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3914583/
Środki grzybobójcze całkowicie wyleczyły około połowy pacjentów z tężyczką utajoną. Nie jest wykluczone, że wyleczyłyby wszystkich, gdyby zastosowano środki o odpowiednim spektrum działania, candida jest bardzo często oporna na różne medykamenty.
Żarłem czosnek, cysteinę, a także spore dawki MCT, który jest jednym z silniejszych środków przeciw candida. Może mam reakcję "die-off", masowego obumierania organizmów drożdżakowych, a także związanego z tym zalewania organizmu toksynami? Coś na kształt reakcji Herxheimera?
Badanie jest dość ciekawe, jako że bardzo często zgłaszają się ludzie z tężyczką utajoną, która nie reaguje na klasyczne suplementy. Może w nim tkwi dla nich ratunek. Szkoda, że nie zrobili pod kontrolą placebo.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23784606/
tu też bez placebo, środki przeciw candida wyleczyły z depresji i adhd.
https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1...ode=igas20
wielokrotnie wyższe stężenie candida w kale osób z zespołem przewlekłego zmęczenia podczas ostrej fazy (ale nie u każdego pacjenta)
W jakimś innym opisują szereg przypadków wyleczenia dzięki środkom przeciwgrzybiczym, ale też bez kontroli placebo, więc ciężko powiedzieć, ilu pacjentów po prostu akurat wtedy wyzdrowiało, albo miało chwilową remisję, co jest normą w zespole.
Pewnie tylko konrados / subzero pamięta (bo on jest jak słoń, wszystko pamięta co napisałem), ale zastanawiałem się, czy ta chwilowa energia jakiś czas temu nie wynikała z tego, że wcześniej miałem silne rozwolnienie, co doprowadziło do oczyszczenia jelit z być może czegoś paskudnego, co mi zatruwało życie.
Nic sensownego nie zrobię, trzeba czekać i patrzeć, w którą stronę się rozwinie, bo równie dobrze to może być objaw czegoś kompletnie innego. Ciśnienie krwi OK, tętno tylko lekko podniesione, po tabletkach wapnia niestety znowu jest jego nadmiar w moczu. Mam jeszcze błonnik jabłkowy, sobie wypiję, to powinno jakoś przeczyścić jelita. Z plusów, miałem najfajniejszy chyba sen, cały scenariusz książki w nim był (albo tylko mi się przez sen wydawało, że był). Jakiś tyran czy coś chciał zabić bodajże jakąś dziewczynkę. Niedawno stracił pamięć. Nie zdaje sobie sprawy, że stracił pamięć na skutek szoku, gdy odkrył, że dziewczynka którą poprzednio zabił to jego córka, jeśli zabije tą, znowu wpadnie w szok i straci pamięć. W jakiś sposób w tym śnie to była jedna i ta sama dziewczynka, tragizm sytuacji polegał na tym, że mechanizm ochrony po traumie (zapominanie, co się zrobiło) prowadzi do tego, że robi się to drugi raz. Kurcze, ledwo już pamiętam co tam w tym śnie było, ale to była cała długaśna historia i jak się obudziłem, to miała sens, wszystko się jakoś zazębiało. Teraz pamiętam piąte przez dziesiąte. Chyba jakoś połączyły się motywy z gry "Hades" oraz z drugiego tomu Bartimeusa.
No i jest jeszcze takie coś
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2855744/
sód jest według tych naukowców odpowiedzialny za ataki paniki i ogólnie nerwowość. Trochę dużo go ostatnio żarłem, w tym w postaci sody, zapomniałem też o potasie. No ale to już naprawdę bardzo fantazyjna hipoteza, żeby nadmiar sodu spowodował taką reakcję, zwłaszcza że w badaniu nie analizowano sodu w diecie, a tylko w odpowiednim regionie ciała (ale zwrócono uwagę na fakt, że po kroplówce z sodem pacjenci mają ataki). Fakt jednak pozostaje faktem, że zaniedbałem kontrolę proporcji sodu i potasu w diecie, a to ważna sprawa.
---
Z innej beczki, adenozyna
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34697594/
kiedyś nawet o tym myślałem, mam cały rozdział o tych substancjach na stronce o wegetarianizmie. Nie wiem, czy to w ogóle można suplementować, błyskawicznie rozkłada się we krwi, a w przewodzie pokarmowym chyba w ogóle do niej się nie dostanie. Ale może rozpuszczanie pod językiem miałoby sens?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3914583/
Środki grzybobójcze całkowicie wyleczyły około połowy pacjentów z tężyczką utajoną. Nie jest wykluczone, że wyleczyłyby wszystkich, gdyby zastosowano środki o odpowiednim spektrum działania, candida jest bardzo często oporna na różne medykamenty.
Żarłem czosnek, cysteinę, a także spore dawki MCT, który jest jednym z silniejszych środków przeciw candida. Może mam reakcję "die-off", masowego obumierania organizmów drożdżakowych, a także związanego z tym zalewania organizmu toksynami? Coś na kształt reakcji Herxheimera?
Badanie jest dość ciekawe, jako że bardzo często zgłaszają się ludzie z tężyczką utajoną, która nie reaguje na klasyczne suplementy. Może w nim tkwi dla nich ratunek. Szkoda, że nie zrobili pod kontrolą placebo.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23784606/
tu też bez placebo, środki przeciw candida wyleczyły z depresji i adhd.
https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1...ode=igas20
wielokrotnie wyższe stężenie candida w kale osób z zespołem przewlekłego zmęczenia podczas ostrej fazy (ale nie u każdego pacjenta)
W jakimś innym opisują szereg przypadków wyleczenia dzięki środkom przeciwgrzybiczym, ale też bez kontroli placebo, więc ciężko powiedzieć, ilu pacjentów po prostu akurat wtedy wyzdrowiało, albo miało chwilową remisję, co jest normą w zespole.
Pewnie tylko konrados / subzero pamięta (bo on jest jak słoń, wszystko pamięta co napisałem), ale zastanawiałem się, czy ta chwilowa energia jakiś czas temu nie wynikała z tego, że wcześniej miałem silne rozwolnienie, co doprowadziło do oczyszczenia jelit z być może czegoś paskudnego, co mi zatruwało życie.
Nic sensownego nie zrobię, trzeba czekać i patrzeć, w którą stronę się rozwinie, bo równie dobrze to może być objaw czegoś kompletnie innego. Ciśnienie krwi OK, tętno tylko lekko podniesione, po tabletkach wapnia niestety znowu jest jego nadmiar w moczu. Mam jeszcze błonnik jabłkowy, sobie wypiję, to powinno jakoś przeczyścić jelita. Z plusów, miałem najfajniejszy chyba sen, cały scenariusz książki w nim był (albo tylko mi się przez sen wydawało, że był). Jakiś tyran czy coś chciał zabić bodajże jakąś dziewczynkę. Niedawno stracił pamięć. Nie zdaje sobie sprawy, że stracił pamięć na skutek szoku, gdy odkrył, że dziewczynka którą poprzednio zabił to jego córka, jeśli zabije tą, znowu wpadnie w szok i straci pamięć. W jakiś sposób w tym śnie to była jedna i ta sama dziewczynka, tragizm sytuacji polegał na tym, że mechanizm ochrony po traumie (zapominanie, co się zrobiło) prowadzi do tego, że robi się to drugi raz. Kurcze, ledwo już pamiętam co tam w tym śnie było, ale to była cała długaśna historia i jak się obudziłem, to miała sens, wszystko się jakoś zazębiało. Teraz pamiętam piąte przez dziesiąte. Chyba jakoś połączyły się motywy z gry "Hades" oraz z drugiego tomu Bartimeusa.
No i jest jeszcze takie coś
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2855744/
sód jest według tych naukowców odpowiedzialny za ataki paniki i ogólnie nerwowość. Trochę dużo go ostatnio żarłem, w tym w postaci sody, zapomniałem też o potasie. No ale to już naprawdę bardzo fantazyjna hipoteza, żeby nadmiar sodu spowodował taką reakcję, zwłaszcza że w badaniu nie analizowano sodu w diecie, a tylko w odpowiednim regionie ciała (ale zwrócono uwagę na fakt, że po kroplówce z sodem pacjenci mają ataki). Fakt jednak pozostaje faktem, że zaniedbałem kontrolę proporcji sodu i potasu w diecie, a to ważna sprawa.
---
Z innej beczki, adenozyna
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34697594/
kiedyś nawet o tym myślałem, mam cały rozdział o tych substancjach na stronce o wegetarianizmie. Nie wiem, czy to w ogóle można suplementować, błyskawicznie rozkłada się we krwi, a w przewodzie pokarmowym chyba w ogóle do niej się nie dostanie. Ale może rozpuszczanie pod językiem miałoby sens?



