06-17-2023, 12:07 AM
Swego czasu chciałem kupować witaminy dla koni, czasem brałem rzeczy ze sklepów dla konioentuzjastów i było OK, takie MSM niczym się nie różni, to zwykła substancja chemiczna. Z witaminami powinno być podobnie, zabrudzenia... kurcze, grzyby z lasu żrę, jeszcze z takiego gdzie kiedyś był poligon i mnóstwo ołowiu w ziemi leży. Jeśli skład ma dobry, to czemu nie?
Wyleczyła mnie z tego betaina dla koni, która była po prostu ohydna. Dosłownie cofało. Kupiłem potem na przecenie na wagę taką dla ludzi i to praktycznie przeterminowaną, była pyszna. Jest, bo dalej leży w szafie.
Czy to ma dobry skład? Patrzę tak na to, co piszą jeśli idzie o skład w sklepach, podają tlenek wapnia i tlenek magnezu. Najgorzej przyswajalne formy. Bakterie... no jakieś tam pewnie są, ale nie bez powodu apteczne wysokiej jakości są trzymane w lodówkach, są też często hartowane żeby przetrwały kontakt z kwasem solnym, czy w tym probiotyku też są odpowiednie formy przetrwalnikowe, czy po prostu jakaś hodowla gdzie może nawet nic nie żyje?
Z kolei skład na tej stronie producenta to cholera wie, czego to jest skład, bo tak namieszali, że ciężko ogarnąć czego w ogóle to dotyczy. Ale na oko, sodu jest ponad 10 razy więcej niż wapnia. To nie jest dobra wiadomość. Prawie nic więcej tam nie ma. Cynku jest 600 razy (tak, policzyłem) mniej niż wapnia czy magnezu.
Podali gdzieś, ile jest konkretnie bakterii? Powinno być, jeśli to ma być w ogóle probiotyk. Jeśli po prostu napisali w składzie "bakterie", to równie dobrze mogli jedną tabletkę jakiegoś probiotyku wsypać do kilograma proszku i wymieszać. Są bakterie w składzie? Są. Już to, że na stronie producenta piszą o "zwalczaniu boreliozy" tym proszkiem stawia pod dużym znakiem zapytania rzetelność, no ale można to im wybaczyć, ludzie często szukają takich bzdur. Ważne, żeby skład uczciwie podali.
Musiałbym konkretny skład tego proszku zobaczyć, bo może to po prostu jest całkiem fajny suplement wapnia i magnezu, jeśli chodzi o cenę za gramy produktu, wtedy można nawet olać słabszą przyswajalność tlenków. Może i tych bakterii jest tam sporo, co więcej, proszek może zobojętniać kwas żołądkowy, przez co bakterie przeżyją i dotrą do jelit.
Może.
Krzem jest niby OK, ale już kiedyś analizowałem, jego główne źródło w diecie człowieka to... piwo. Gdyby krzem miał jakieś korzystne właściwości, piwosze, którzy mają go w diecie kilka razy więcej, mieliby wykrywalny statystycznie lepszy stan zdrowia, jeśli porównać do ludzi pijących np wino (porównujemy do pijących wino, żeby uniknąć mylącego wpływu samego alkoholu). Nic nie wychodzi, żadnego zmniejszenia ryzyka chorób serca czy nowotworów. Krzem wygląda na coś neutralnego dla zdrowia.
Dajcie znać, co z tego wyjdzie, bo jestem ciekaw. Przydałaby się grupa kontrolna, która bierze jakiś prosty suplement wapnia i magnezu, tylko no, suplement wapnia i magnezu wyjdzie po prostu drożej od tego proszku, nawet przy uwzględnieniu słabszego przyswajania
---
Dalej nie doszedłem do siebie, ale tabletka wapnia chyba trochę pomogła. No kurcze, jest taka opcja, że te rzeczy które ostatnio robiłem (czosnek, lizyna, D3) zaburzyły mi gospodarkę wapniem, którą i tak miałem porządnie popsutą. Objawy nerwicowe trochę przypominają tężyczkę, a te jelitowe są zbyt mocne, żeby dało się to wyjaśnić tylko nerwicą, a trwają za długo, żeby to mogła być reakcja na jakieś jedzenie czy np ten nieszczęsny sok pomarańczowy.
Ideałem by było, jakby mieszanka czosnki i cysteiny podniosła odporność do tego stopnia, że organizm zaczął zwalczać jakieś jelitowe problemy, ale to już czysta fantazja.
I teraz żałuję, że nie kupiłem jednak tej glutaminy.
Wyleczyła mnie z tego betaina dla koni, która była po prostu ohydna. Dosłownie cofało. Kupiłem potem na przecenie na wagę taką dla ludzi i to praktycznie przeterminowaną, była pyszna. Jest, bo dalej leży w szafie.
Czy to ma dobry skład? Patrzę tak na to, co piszą jeśli idzie o skład w sklepach, podają tlenek wapnia i tlenek magnezu. Najgorzej przyswajalne formy. Bakterie... no jakieś tam pewnie są, ale nie bez powodu apteczne wysokiej jakości są trzymane w lodówkach, są też często hartowane żeby przetrwały kontakt z kwasem solnym, czy w tym probiotyku też są odpowiednie formy przetrwalnikowe, czy po prostu jakaś hodowla gdzie może nawet nic nie żyje?
Z kolei skład na tej stronie producenta to cholera wie, czego to jest skład, bo tak namieszali, że ciężko ogarnąć czego w ogóle to dotyczy. Ale na oko, sodu jest ponad 10 razy więcej niż wapnia. To nie jest dobra wiadomość. Prawie nic więcej tam nie ma. Cynku jest 600 razy (tak, policzyłem) mniej niż wapnia czy magnezu.
Podali gdzieś, ile jest konkretnie bakterii? Powinno być, jeśli to ma być w ogóle probiotyk. Jeśli po prostu napisali w składzie "bakterie", to równie dobrze mogli jedną tabletkę jakiegoś probiotyku wsypać do kilograma proszku i wymieszać. Są bakterie w składzie? Są. Już to, że na stronie producenta piszą o "zwalczaniu boreliozy" tym proszkiem stawia pod dużym znakiem zapytania rzetelność, no ale można to im wybaczyć, ludzie często szukają takich bzdur. Ważne, żeby skład uczciwie podali.
Musiałbym konkretny skład tego proszku zobaczyć, bo może to po prostu jest całkiem fajny suplement wapnia i magnezu, jeśli chodzi o cenę za gramy produktu, wtedy można nawet olać słabszą przyswajalność tlenków. Może i tych bakterii jest tam sporo, co więcej, proszek może zobojętniać kwas żołądkowy, przez co bakterie przeżyją i dotrą do jelit.
Może.
Krzem jest niby OK, ale już kiedyś analizowałem, jego główne źródło w diecie człowieka to... piwo. Gdyby krzem miał jakieś korzystne właściwości, piwosze, którzy mają go w diecie kilka razy więcej, mieliby wykrywalny statystycznie lepszy stan zdrowia, jeśli porównać do ludzi pijących np wino (porównujemy do pijących wino, żeby uniknąć mylącego wpływu samego alkoholu). Nic nie wychodzi, żadnego zmniejszenia ryzyka chorób serca czy nowotworów. Krzem wygląda na coś neutralnego dla zdrowia.
Dajcie znać, co z tego wyjdzie, bo jestem ciekaw. Przydałaby się grupa kontrolna, która bierze jakiś prosty suplement wapnia i magnezu, tylko no, suplement wapnia i magnezu wyjdzie po prostu drożej od tego proszku, nawet przy uwzględnieniu słabszego przyswajania

---
Dalej nie doszedłem do siebie, ale tabletka wapnia chyba trochę pomogła. No kurcze, jest taka opcja, że te rzeczy które ostatnio robiłem (czosnek, lizyna, D3) zaburzyły mi gospodarkę wapniem, którą i tak miałem porządnie popsutą. Objawy nerwicowe trochę przypominają tężyczkę, a te jelitowe są zbyt mocne, żeby dało się to wyjaśnić tylko nerwicą, a trwają za długo, żeby to mogła być reakcja na jakieś jedzenie czy np ten nieszczęsny sok pomarańczowy.
Ideałem by było, jakby mieszanka czosnki i cysteiny podniosła odporność do tego stopnia, że organizm zaczął zwalczać jakieś jelitowe problemy, ale to już czysta fantazja.
I teraz żałuję, że nie kupiłem jednak tej glutaminy.



