06-16-2023, 02:58 AM
No nic niestety nie ma, co więcej, noradrenaliny używali w jednym małym eksperymencie jako środka mającego poprawić krążenie w marskości.
Męczy mnie to, bo wszystko zaczęło się od pierwszego ataku nerwicy, a ten atak był z kolei wywołany dość silnym stresem, do tego powiązanym z narkotykami. Od tamtej pory lekkie objawy się trzymają, ale też objaw Terry'ego miałem w czasie nerwicy BARDZO silny, a jak tylko opanowałem nerwicę, to się zmniejszył do lekko tylko zarysowanego, tak jest do tej pory. Trzeba się wręcz przyglądać, żeby dało się go zaobserwować. Wzmocnił się, gdy używałem dużych dawek argininy, czyli gdy pojawiło się dużo tlenków azotu.
Dziś miałem dość silny stres (może dlatego tak kompulsywnie piszę? może to nie czosnek, tylko tak odreagowuję?), zresztą sam w sobie nie był jakiś szczególnie istotny, ale organizm zareagował na niego histerycznie mocno. Takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że z nerwicą nie poradziłem sobie do końca. No ale patrząc wyżej, najbardziej "obserwowalny" objawy. paznokcie Terry'ego, pojawiły się razem z nerwicą. Nerwica pojawiła się na skutek bodźca zewnętrznego. Po opanowaniu nerwicy suplementami, objaw bardzo mocno się zmniejszył. Albo suplementy wpłynęły na "chorobę", która to choroba wywołała objaw i suple ją przynajmniej bardzo mocno wyciszyły, albo też objaw był efektem nerwicy, a nie żadnej innej choroby.
To jest dość silny argument za tym, że nie ma tu żadnej tajemniczej choroby, typu zaburzenia tarczycy, że to wszystko może być wywołane nerwicą. Że to pobudzenia układu współczulnego i pompowanie dużych dawek noradrenaliny do krwiobiegu odpowiada za zaburzenia w równowadze obkurczu i rozluźnienia mięśni drobnych naczynek krwionośnych, czyli za objaw Terry'ego.
To oczywiście może się wszystko przeplatać, na przykład bardzo lekka nadczynność tarczycy jest już wystarczająca, by znacznie zwiększyć wrażliwość na stres i wywołać nerwicę. Zaburzenia flory jelitowej też mogą wpłynąć zarówno na nastrój, jak i na poziom tlenków azotu (zresztą to właśnie flora jelitowa odpowiada za zalewanie organizmu tymi tlenkami w marskości).
Jeden z objawów, drżenie mięśni, jest teraz bardzo mocno nasilony, co też mogłoby świadczyć o tym, że on nie bierze się z jakiejś dziwnej nieznanej choroby, ale jest po prostu wyrazem pobudzenia układu wspólczulnego / wskaźnikiem wysokiego poziomu noradrenaliny, czyli znowu może być wywołany tylko nerwicą i niczym więcej.
Nawet podniesiona temperatura ciała, którą miałem przez miesiące choroby na samym początku, naście lat temu, może być wywołana stresem, niekiedy atak paniki potrafi podnieść temperaturę ciała do 41 stopni, a stany podgorączkowe mogą utrzymywać się cały czas.
Męczy mnie to, bo wszystko zaczęło się od pierwszego ataku nerwicy, a ten atak był z kolei wywołany dość silnym stresem, do tego powiązanym z narkotykami. Od tamtej pory lekkie objawy się trzymają, ale też objaw Terry'ego miałem w czasie nerwicy BARDZO silny, a jak tylko opanowałem nerwicę, to się zmniejszył do lekko tylko zarysowanego, tak jest do tej pory. Trzeba się wręcz przyglądać, żeby dało się go zaobserwować. Wzmocnił się, gdy używałem dużych dawek argininy, czyli gdy pojawiło się dużo tlenków azotu.
Dziś miałem dość silny stres (może dlatego tak kompulsywnie piszę? może to nie czosnek, tylko tak odreagowuję?), zresztą sam w sobie nie był jakiś szczególnie istotny, ale organizm zareagował na niego histerycznie mocno. Takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że z nerwicą nie poradziłem sobie do końca. No ale patrząc wyżej, najbardziej "obserwowalny" objawy. paznokcie Terry'ego, pojawiły się razem z nerwicą. Nerwica pojawiła się na skutek bodźca zewnętrznego. Po opanowaniu nerwicy suplementami, objaw bardzo mocno się zmniejszył. Albo suplementy wpłynęły na "chorobę", która to choroba wywołała objaw i suple ją przynajmniej bardzo mocno wyciszyły, albo też objaw był efektem nerwicy, a nie żadnej innej choroby.
To jest dość silny argument za tym, że nie ma tu żadnej tajemniczej choroby, typu zaburzenia tarczycy, że to wszystko może być wywołane nerwicą. Że to pobudzenia układu współczulnego i pompowanie dużych dawek noradrenaliny do krwiobiegu odpowiada za zaburzenia w równowadze obkurczu i rozluźnienia mięśni drobnych naczynek krwionośnych, czyli za objaw Terry'ego.
To oczywiście może się wszystko przeplatać, na przykład bardzo lekka nadczynność tarczycy jest już wystarczająca, by znacznie zwiększyć wrażliwość na stres i wywołać nerwicę. Zaburzenia flory jelitowej też mogą wpłynąć zarówno na nastrój, jak i na poziom tlenków azotu (zresztą to właśnie flora jelitowa odpowiada za zalewanie organizmu tymi tlenkami w marskości).
Jeden z objawów, drżenie mięśni, jest teraz bardzo mocno nasilony, co też mogłoby świadczyć o tym, że on nie bierze się z jakiejś dziwnej nieznanej choroby, ale jest po prostu wyrazem pobudzenia układu wspólczulnego / wskaźnikiem wysokiego poziomu noradrenaliny, czyli znowu może być wywołany tylko nerwicą i niczym więcej.
Nawet podniesiona temperatura ciała, którą miałem przez miesiące choroby na samym początku, naście lat temu, może być wywołana stresem, niekiedy atak paniki potrafi podnieść temperaturę ciała do 41 stopni, a stany podgorączkowe mogą utrzymywać się cały czas.



