06-15-2023, 12:40 AM
Znowu jest lepiej i tak zastanawiam się, czy to jakaś rzecz którą robię (np te megadawki cysteiny, albo MCT), czy może po prostu organizm wpadł w huśtawkę jodową, po wystawieniu na wyższe dawki jodu poziom hormonów tarczycy przez jakiś czas skacze w górę i w dół, wewnętrzne mechanizmy regulacji trochę głupieją i raz podnoszą zbyt wysoko, potem widząc że jest za dużo zmniejszają, ale znowu za mocno, spada poniżej pewnego poziomu "o, za nisko jest, trzeba podnieść" i leci znowu zbyt mocno do góry... i ta w kółko, stopniowo zmniejszając natężenie. Pieprzony kleszcz.
Wróć, przypomniałem sobie. Wczoraj czosnek zeżarłem. Ten sam czosnek, który w badaniach klinicznych cofał zmiany w układzie krążenia, jakie mają pacjenci z marskością wątroby. Te same zmiany, które prowadzą do objawu Terry'ego. Już nie raz pisałem, że po czosnku mam bardzo dużą poprawę.
Jakiś czas temu testowałem czosnek w proszku, no niestety, po suszonym nigdy nie czułem żadnej poprawy. Nigdy też nie było reakcji na tabletki, testowałem 2 różne produkty, w ilości mającej odpowiadać wielu ząbkom. Wczoraj zjadłem tylko jeden i pyk, jest efekt. No i tu jest problem, bo sam nie mieszkam, a tylko ja kocham czosnek.
Co ciekawe, czosnek jeszcze dodatkowo zwiększa poziom tlenków azotu, które są w dużej mierze odpowiedzialne za zmiany w marskości. Jednak jego efekt regulacji komórek wyściełających naczynka krwionośne jest najwidoczniej tak duży, że to zwiększenie nie ma znaczenia.
No dobra, spróbuję jakiś czas codziennie to żreć, może nie zostanę przez to bezdomnym.
Nie jestem też pewien, czy selen był dobrym pomysłem. W badaniu klinicznym, gdzie testowali karnitynę, był też selen, ale normalnie selen powinien raczej zwiększyć stężenie hormonów, a nie zmniejszyć.
Trochę boję się mieszać lizynę z wapniem, ona wymusza dużo większe przyswajanie, może je nawet podwoić. To już spore ryzyko, bo można tym przeskoczyć mechanizmy jakie organizm uruchamia, by zmniejszyć przyswajanie wapnia, gdy jest go za dużo we krwi.
Olejowanie paznokci nie przyniosło żadnego widocznego efektu.
Wróć, przypomniałem sobie. Wczoraj czosnek zeżarłem. Ten sam czosnek, który w badaniach klinicznych cofał zmiany w układzie krążenia, jakie mają pacjenci z marskością wątroby. Te same zmiany, które prowadzą do objawu Terry'ego. Już nie raz pisałem, że po czosnku mam bardzo dużą poprawę.
Jakiś czas temu testowałem czosnek w proszku, no niestety, po suszonym nigdy nie czułem żadnej poprawy. Nigdy też nie było reakcji na tabletki, testowałem 2 różne produkty, w ilości mającej odpowiadać wielu ząbkom. Wczoraj zjadłem tylko jeden i pyk, jest efekt. No i tu jest problem, bo sam nie mieszkam, a tylko ja kocham czosnek.
Co ciekawe, czosnek jeszcze dodatkowo zwiększa poziom tlenków azotu, które są w dużej mierze odpowiedzialne za zmiany w marskości. Jednak jego efekt regulacji komórek wyściełających naczynka krwionośne jest najwidoczniej tak duży, że to zwiększenie nie ma znaczenia.
No dobra, spróbuję jakiś czas codziennie to żreć, może nie zostanę przez to bezdomnym.
Nie jestem też pewien, czy selen był dobrym pomysłem. W badaniu klinicznym, gdzie testowali karnitynę, był też selen, ale normalnie selen powinien raczej zwiększyć stężenie hormonów, a nie zmniejszyć.
Trochę boję się mieszać lizynę z wapniem, ona wymusza dużo większe przyswajanie, może je nawet podwoić. To już spore ryzyko, bo można tym przeskoczyć mechanizmy jakie organizm uruchamia, by zmniejszyć przyswajanie wapnia, gdy jest go za dużo we krwi.
Olejowanie paznokci nie przyniosło żadnego widocznego efektu.



