06-12-2023, 01:21 PM
No, z tym mówieniem płynnie znajomych mających problemy ze swoim ojczystym językiem to tak bym się nie rozpędzał
Może dla rodowitego Anglika to brzmi jak "moja mówić twoja", tylko wyduszane płynnie i bez zająknięcia? Znam trochę takich ludzi po kilkunastu latach emigracji i nie nazwał bym ich angielskiego dobrym, chociaż z pewnością się dogadają.
Z tych "podstawowych" angielski wydaje się najprostszy o tyle, że dobrze wiesz, co robić, można usiąść gdziekolwiek i powtarzać lekcje. Sieć kontaktów jest już dużo trudniejsza, bo tu nawet nie wiadomo za bardzo, od czego zacząć. Niby też ma to jakieś "podstawowe" składowe, takie jak ton głosu czy jakaś podstawowa wiedza co mówić, a czego nie, ale cała reszta jest już mocno sytuacyjna.
Może dla rodowitego Anglika to brzmi jak "moja mówić twoja", tylko wyduszane płynnie i bez zająknięcia? Znam trochę takich ludzi po kilkunastu latach emigracji i nie nazwał bym ich angielskiego dobrym, chociaż z pewnością się dogadają. Z tych "podstawowych" angielski wydaje się najprostszy o tyle, że dobrze wiesz, co robić, można usiąść gdziekolwiek i powtarzać lekcje. Sieć kontaktów jest już dużo trudniejsza, bo tu nawet nie wiadomo za bardzo, od czego zacząć. Niby też ma to jakieś "podstawowe" składowe, takie jak ton głosu czy jakaś podstawowa wiedza co mówić, a czego nie, ale cała reszta jest już mocno sytuacyjna.



