06-12-2023, 06:27 AM
No tak, rozumiem. Czasem ta maniera w mówieniu może być naprawdę irytująca dla innych. Akurat nauka języków wydaje się o tyle prosta w realizacji, że tutaj przez stulecia opracowano na tyle skuteczne metody, że chyba każdy jest w stanie się nauczyć. Głąby z mojej podstawówki, którzy ledwo co duoali jakiekolwiek słowa i ogólnie strasznie licho się uczyli, teraz w dorosłym wieku po kilku czy kilkunastu latach od wyjazdu zagranicę na stałe mówią płynnie po angielsku, holendersku, albo niemiecku. Jak musieli się nauczyć i byli otoczeni tym językiem, to nie mieli wyboru. Ja z drugiej strony 7 lat wyjeżdżam głównie do Niemiec, a potrafię po niemiecku co najwyżej kazać jeńcom podnieść ręce do góry. Kiedyś próbowałem się uczyć tego języka, ale zawsze sobie mówiłem, że po co, skoro ja to tylko na chwilę jestem i już więcej nie będę wyjeżdżał. Tym bardziej, że głównie Polakami się otacxalem, a z Niemcami dogadywałem się w razie potrzeby składanką polsko-niemiecko-amgielsko-migową plus translatorem. Ile to ja czasu zmarnowałem.
Rzeczywiście umiejętności podstawowe, jak nawiązywanie kontaktów, budowanie sieci znajomych, płynne posługiwanie się językiem dają zawsze możliwość znalezienia sobie pracy. Nawet zwykle jeżdżenie samochodem, żeby się nie zestresować, jak ktoś mi da służbowe auto i każe gdzieś jechać. Nawet teraz mam znajomych, którzy są w stanie wkręcić mnie do prac, w których aktualnie robią w Niemczech. Z niektórymi nei widziałem się 3 lata, niektórzy sami mieli przerwę od pracy (wyrok do odsiedzenia), ale kontakt wciąż jest. I to nawet nie z mojej strony, bo stanowczo za rzadko wychodzę z własną inicjatywą, ale z ich strony. To oni dzwonią i piszą pierwsi. Czyli umiałem tych ludzi do siebie przekonać.
Z kołczyniami już skończyłem., więcej nie zamierzam na nie tracić czasu. Wszystkie te przygotowania do rozmów o pracę, tworzenie CV i profilu na LinkedIn można ogarnąć samemu przy pomocy YT i AI. Na przykład:
https://youtube.com/playlist?list=PLo-kP...OAtJjc6qoP
Sporo sensownych odpowiedzi na pytania, na które nigdy nie byłem przygotowany. I to akurat nie uważam za kołczowe pieprznie o niczym, bo to są rzeczy, na których faktycznie można się wyłożyć. Zapisałem sobie na później.
Rzeczywiście umiejętności podstawowe, jak nawiązywanie kontaktów, budowanie sieci znajomych, płynne posługiwanie się językiem dają zawsze możliwość znalezienia sobie pracy. Nawet zwykle jeżdżenie samochodem, żeby się nie zestresować, jak ktoś mi da służbowe auto i każe gdzieś jechać. Nawet teraz mam znajomych, którzy są w stanie wkręcić mnie do prac, w których aktualnie robią w Niemczech. Z niektórymi nei widziałem się 3 lata, niektórzy sami mieli przerwę od pracy (wyrok do odsiedzenia), ale kontakt wciąż jest. I to nawet nie z mojej strony, bo stanowczo za rzadko wychodzę z własną inicjatywą, ale z ich strony. To oni dzwonią i piszą pierwsi. Czyli umiałem tych ludzi do siebie przekonać.
Z kołczyniami już skończyłem., więcej nie zamierzam na nie tracić czasu. Wszystkie te przygotowania do rozmów o pracę, tworzenie CV i profilu na LinkedIn można ogarnąć samemu przy pomocy YT i AI. Na przykład:
https://youtube.com/playlist?list=PLo-kP...OAtJjc6qoP
Sporo sensownych odpowiedzi na pytania, na które nigdy nie byłem przygotowany. I to akurat nie uważam za kołczowe pieprznie o niczym, bo to są rzeczy, na których faktycznie można się wyłożyć. Zapisałem sobie na później.



