Z tego co wiem, to zawsze tak było. To znaczy niezupełnie tak, jak piszesz. Ta kasa to jest kaucja, którą trzeba wpłacić, jeśli się chce być wolontariuszem. Rok temu bodaj 1000 zł, teraz to nie wiem. Dostaje się potem zwrot. To jest po prostu koszt biletu na festiwal. Kiedyś tego nie było i niektórzy cwaniakowali. Podpisywali umowę, weszli na teren z identyfikatorem, coś tam porobili, a potem rzucali to wszystko i po prostu bawili się za darmo na koncertach. A wolontariusz dostaje też gratis miejsce na polu namiotowym, które normalnie jest dodatkowo płatne. Więc zaczęli pobierać kaucję i jak ktoś leci w kulki i nie pracuje, to nie dostanie zwrotu kaucji.
Jak byłem, to rozmawiałem z wolontariuszami. Oni tam wcale ciężko się nie napracują i mają też sporo czasu dla siebie.
Wiadomo, że organizator mógłby brać firmę sprzątającą, albo elektryków i im płacić, ale skoro są chętni na taki układ, to IMO sytuacja win-win dla wszystkich.
Nie ma sensu uszczęśliwić na siłę, tak jak to było z usunięciem grid girls w sportach motorowych, bo się feministkom nie podobało. Dla tych dziewczyn to był łatwy zarobek, a ludziom było miło popatrzeć.
Sporo ludzi jest chętnych na taki układ, że oglądają koncerty za darmo, mają miejscówkę do nocowania za darmo, muszą tylko trochę pracować sprzątając śmieci. Organizator za to oszczędza.
Sam myślałem, żeby się, głosić, ale nabór już dawno zamknięty, bo zgłosiło się rekordowe 3500 osób w tym roku, czyli znacznie więcej, niż potrzeba.
Pewnie to jest jak z feministkami, że narzekają ci, których to nie dotyczy.
Jak byłem, to rozmawiałem z wolontariuszami. Oni tam wcale ciężko się nie napracują i mają też sporo czasu dla siebie.
Wiadomo, że organizator mógłby brać firmę sprzątającą, albo elektryków i im płacić, ale skoro są chętni na taki układ, to IMO sytuacja win-win dla wszystkich.
Nie ma sensu uszczęśliwić na siłę, tak jak to było z usunięciem grid girls w sportach motorowych, bo się feministkom nie podobało. Dla tych dziewczyn to był łatwy zarobek, a ludziom było miło popatrzeć.
Sporo ludzi jest chętnych na taki układ, że oglądają koncerty za darmo, mają miejscówkę do nocowania za darmo, muszą tylko trochę pracować sprzątając śmieci. Organizator za to oszczędza.
Sam myślałem, żeby się, głosić, ale nabór już dawno zamknięty, bo zgłosiło się rekordowe 3500 osób w tym roku, czyli znacznie więcej, niż potrzeba.
Pewnie to jest jak z feministkami, że narzekają ci, których to nie dotyczy.



