06-08-2023, 03:04 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2023, 03:05 PM przez Temper.)
Kiedyś chodziłem na nocki robić inwentaryzacje. Wystarczyło być dwa razy, żeby zarobić 350-400 zł.
Dlatego na przykład dziwiło mnie, że gdy niedawno zaczynałem studia IT, to niektórzy cisnęli wiele godzin, byle tylko mieć średnią wystarczającą do stypendium za wyniki w nauce. Trzeba było mieć średnią powyżej 4,75 a i tak zalapywalo się tylko kilkadziesiąt osób bo budżet był ograniczony. Niektórzy byli załamani, jak dostawali słabszą ocenę w sesji, bo wywracała im się wizja stypendium, na które pracowali cały semestr. A to było tylko 400 zł. Oceny nie mają w życiu żadnego znaczenia, czasu zmarnowanego na bycie najlepszym nikt nie zwróci, a takie pieniądze to można stosunkowo łatwo dorobić.
Cały pruski system edukacji do zaorania.
A kleszcz Cię przechytrzył, szacun dla niego.
Dlatego na przykład dziwiło mnie, że gdy niedawno zaczynałem studia IT, to niektórzy cisnęli wiele godzin, byle tylko mieć średnią wystarczającą do stypendium za wyniki w nauce. Trzeba było mieć średnią powyżej 4,75 a i tak zalapywalo się tylko kilkadziesiąt osób bo budżet był ograniczony. Niektórzy byli załamani, jak dostawali słabszą ocenę w sesji, bo wywracała im się wizja stypendium, na które pracowali cały semestr. A to było tylko 400 zł. Oceny nie mają w życiu żadnego znaczenia, czasu zmarnowanego na bycie najlepszym nikt nie zwróci, a takie pieniądze to można stosunkowo łatwo dorobić.
Cały pruski system edukacji do zaorania.
A kleszcz Cię przechytrzył, szacun dla niego.



