(06-07-2023, 09:50 PM)tomakin napisał(a): A, miałem napisać historię z głębokiego dzieciństwa, skoro już o autyzmie mowa
Mianowicie wkręciłem sobie kiedyś, jeszcze jak na stojąco pod stół wchodziłem, że chcąc nauczyć się obcego języka, np niemieckiego, trzeba po prostu wiedzieć, która litera odpowiada naszej, wtedy podmienia się te literki i ma się słówko po niemiecku, albo tak samo tłumaczy się z niemieckiego na polski. Nie dałem sobie wytłumaczyć, że jest inaczej i byłem strasznie zły na rodziców, że nie chcą mi powiedzieć, które litery odpowiadają którym.
Tę historyjkę sponsoruje literka A, jak AUTYZM.
Właśnie, czytanie książek po angielsku to bardzo dobra rzecz, nawet jak się nie rozumie. Zostawiam link do fajnego wydawnictwa, które sprzedaje literaturę piękną po angielsku ze słownikiem najważniejszych wyrazów. Zresztą nie tylko po angielsku:
https://zeslownikiem.pl/
W ogóle to trzeba sobie zrobić jak największą immersję, dlatego najlepiej byłoby się całkowicie otoczyć angielskim, czy jakimkolwiek językiem, którego się uczymy. Zmienić język w komputerze i telefonie, czytać artykuły, książki i inne tylko w tym języku, tak samo filmy. No i rozmowy głosowe i pisanie. Tu trochę gorzej, bo jednak będąc w Polsce, trzeba mówić po polsku, ale to też się da. Jeśli nawet na podstawowych poziomach będziemy dukać w ponglishu, to z czasem nam się uda. W końcu dzieci tak samo się uczą pierwszego języka. Najpierw słuchają, potem potwarzają zniekształcone słowa, potem dokładają coraz więcej słów aż w końcu gramatyka zaczyna wchodzić na wyższe poziomy.
(06-07-2023, 11:40 PM)tomakin napisał(a): O, jak o rozmowach mowa, moja ex właśnie poleciła mi rozmowy z... botem AI. Dobre dla ludzi, którzy wstydzą się zagadać nie znając perfekcyjnie języka, albo po prostu nie mają do kogo się odezwać po angielsku. Nawet screen zrobiła
https://imgur.com/a/nzNsUqN
https://zapodaj.net/90aef8ef63eec.jpg.html
Loffciam ChatGPT. Ech, po co ja w ogóle z wami tutaj siedzę? Mam AI, więc nie potrzebuję znajomych, a w sprawach medycznych to se Housa obejrzę i będę wiedział, co mi jest.
A w ogóle to pijany jestem, a staropolskie przysłowie mówi, że najebany to do domu. Do widzenia państwu.




