06-04-2023, 10:56 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2023, 11:00 AM przez Temper.)
Jak może to pomóc w rozwoju mózgu, to można próbować. Bardziej traktowałbym to jednak jako hobby, bo rysowanie nie brzmi jak coś, co może bezpośrednio przełożyć się na lepszą pracę. Twarde umiejętności na pierwszy miejscu, rysowanie, gry, czy muzyka na dalszym planie. A już torturować się jakimiś nudnymi tutorialami to bym nie chciał.
Możesz na przykład wziąć dowolne obrazki do kolorwania i zmniejszyć widoczność linii na minimum, a potem po nich rysować na tablecie. Albo właśnie kupić podświetlaną deskę kreślarską i robić ręcznie tracing. To jest bardzo często wykorzystywane przez rysowników. Choć mało kto się do tego przyznaje. Kiedyś jednemu typowi na Patreonie powiedziałem, że przecież widać że robi tracing I nawet znalazłem zdjęcia, które skopiował, bo dokładnie pasuje po nałożeniu w Photoshopie. To się tak potężnie obraził, że naslal na mnie armię swoich simpów. A miesiąc później popełnił samobójstwo. Ale to chyba nie przeze mnie.
Skoro nie ma kursów, to trzeba sobie radzić samemu
Biorę 1200 mg piracetamu dziennie, czyli jedną tabletkę. W południe, bo rano wypijam wodę z amfą i nie chcę mieszać.
Możesz na przykład wziąć dowolne obrazki do kolorwania i zmniejszyć widoczność linii na minimum, a potem po nich rysować na tablecie. Albo właśnie kupić podświetlaną deskę kreślarską i robić ręcznie tracing. To jest bardzo często wykorzystywane przez rysowników. Choć mało kto się do tego przyznaje. Kiedyś jednemu typowi na Patreonie powiedziałem, że przecież widać że robi tracing I nawet znalazłem zdjęcia, które skopiował, bo dokładnie pasuje po nałożeniu w Photoshopie. To się tak potężnie obraził, że naslal na mnie armię swoich simpów. A miesiąc później popełnił samobójstwo. Ale to chyba nie przeze mnie.

Skoro nie ma kursów, to trzeba sobie radzić samemu
Biorę 1200 mg piracetamu dziennie, czyli jedną tabletkę. W południe, bo rano wypijam wodę z amfą i nie chcę mieszać.



