06-04-2023, 10:34 AM
Jeśli rysunek miałby sprawić, że poprawiłaby się ogólna struktura mózgu, zdolności intelektualne, to jak najbardziej widzę sens się tym bawić. Te głupie 10 minut dziennie. No i dodatkowe korzyści, poprawa pisma odręcznego, to się rzadko przydaje, ale jednak przydaje. Wyobraź sobie, że w pracy coś musisz na karteczce napisać i zostawić, wszyscy widzą, że stawiasz znaczki jak pięciolatek który wypadł kiedyś z wózka. Taki szczegół może zadecydować o awansie. W urzędach też dalej trzeba często używać pisma odręcznego.
Nawet mam tablet graficzny, może nie od rzeczy byłoby otwieranie plików z jakimiś absolutnie podstawowymi rysunkami, ale takimi, że ledwo je widać, a potem jechanie po liniach? Na tej samej zasadzie jechanie po liniach pisma odręcznego?
Albo torturowanie się tym kursem "draw a box", gdzie masz po prostu rysować bryły w 3 wymiarach, wyobrażając sobie, jak to się ma układać na kartce, co jest mega mocnym treningiem wyobraźni przestrzennej?
No ale to rzeczy na przyszłość, do przemyślenia i może włączenia kiedyś w rutynę czynności.
Ile bierzesz piracetamu?
Nawet mam tablet graficzny, może nie od rzeczy byłoby otwieranie plików z jakimiś absolutnie podstawowymi rysunkami, ale takimi, że ledwo je widać, a potem jechanie po liniach? Na tej samej zasadzie jechanie po liniach pisma odręcznego?
Albo torturowanie się tym kursem "draw a box", gdzie masz po prostu rysować bryły w 3 wymiarach, wyobrażając sobie, jak to się ma układać na kartce, co jest mega mocnym treningiem wyobraźni przestrzennej?
No ale to rzeczy na przyszłość, do przemyślenia i może włączenia kiedyś w rutynę czynności.
Ile bierzesz piracetamu?



