06-04-2023, 08:57 AM
Właśnie się zorientowałem, że w połowie przerwałem ciąg myślowy we wpisie przed tym wyżej, o tych gitarzystach 
Chodziło mi o to, że brakuje kursów "dla całkowitych antytalentów", jeśli idzie o dziedziny, gdzie ludzie uczą się po prostu instynktownie. Brakuje takich kursów zwykłego rozmawiania z ludźmi, co opisałem na stronce o przegrywie. Ale nie ma też za bardzo takich kursów rysunku dla dorosłych, którzy mają jakieś wrodzone problemy, czy nawet dla dzieci z takimi problemami. Kursów, które wtłoczą do głowy jakieś podstawy, przez powtarzanie ich milion razy.
Już mniejsza z rysowaniem, ale jak nauczyć się "solidności", jak tu musiałby wyglądać kurs? Co jest podstawą, od której trzeba zacząć? Przy nauce na skrzypcach niektórzy nauczyciele każą dzieciom stać przez miesiąc lub dłużej z instrumentem, przyzwyczajając je do nietypowego ułożenia, kształtując siłę mięśni karku (którymi się przytrzymuje pudło) i tak dalej, zanim w ogóle pozwolą dotknąć strun. Przy pianinie układa się rękę w jednym miejscu i tam trzyma, tylko poruszając jednym czy dwoma palcami.
No i właśnie, czy to na pewno jest umiejętność, a nie cecha organizmu. Można poczytać historie ludzi z ADHD, którzy pierwszy raz wzięli leki i jak nagle, w ciągu godziny ich życie całkowicie się zmieniło. Nagle okazało się, że są w stanie skupić się na nauce, odpisać na maile, zrobić te wszystkie rzeczy, które ludzie zdrowi robią, nawet o tym nie myśląc. Oni mogliby się "uczyć" przez 50 lat i dalej nie opanowaliby "umiejętności", bo to nie jest umiejętność, tu trzeba jednej tabletki, żeby wszystko w kilka minut zaczęło działać.
I może dlatego piracetam tak na mnie działał, on jest bardzo dobrym "lekiem" na ADHD. A właśnie, piracetam. Leży w szafce i czeka, aż skończę eksperymentować z nowymi rzeczami, żeby go nie mieszać, bo potem nie dojdę do tego, co działa.

Chodziło mi o to, że brakuje kursów "dla całkowitych antytalentów", jeśli idzie o dziedziny, gdzie ludzie uczą się po prostu instynktownie. Brakuje takich kursów zwykłego rozmawiania z ludźmi, co opisałem na stronce o przegrywie. Ale nie ma też za bardzo takich kursów rysunku dla dorosłych, którzy mają jakieś wrodzone problemy, czy nawet dla dzieci z takimi problemami. Kursów, które wtłoczą do głowy jakieś podstawy, przez powtarzanie ich milion razy.
Już mniejsza z rysowaniem, ale jak nauczyć się "solidności", jak tu musiałby wyglądać kurs? Co jest podstawą, od której trzeba zacząć? Przy nauce na skrzypcach niektórzy nauczyciele każą dzieciom stać przez miesiąc lub dłużej z instrumentem, przyzwyczajając je do nietypowego ułożenia, kształtując siłę mięśni karku (którymi się przytrzymuje pudło) i tak dalej, zanim w ogóle pozwolą dotknąć strun. Przy pianinie układa się rękę w jednym miejscu i tam trzyma, tylko poruszając jednym czy dwoma palcami.
No i właśnie, czy to na pewno jest umiejętność, a nie cecha organizmu. Można poczytać historie ludzi z ADHD, którzy pierwszy raz wzięli leki i jak nagle, w ciągu godziny ich życie całkowicie się zmieniło. Nagle okazało się, że są w stanie skupić się na nauce, odpisać na maile, zrobić te wszystkie rzeczy, które ludzie zdrowi robią, nawet o tym nie myśląc. Oni mogliby się "uczyć" przez 50 lat i dalej nie opanowaliby "umiejętności", bo to nie jest umiejętność, tu trzeba jednej tabletki, żeby wszystko w kilka minut zaczęło działać.
I może dlatego piracetam tak na mnie działał, on jest bardzo dobrym "lekiem" na ADHD. A właśnie, piracetam. Leży w szafce i czeka, aż skończę eksperymentować z nowymi rzeczami, żeby go nie mieszać, bo potem nie dojdę do tego, co działa.



