06-02-2023, 06:46 PM
Z tym nie zalecałem MSM, to chodziło mi, że nie zalecałem dokładnych dawek.
Migreny pewnie były związane z akcją obniżającą ciśnienie krwi, albo w inny sposób zmnieniające objętość tego, co płynie w żyłach, np przez wpływ na wapń. Do tej pory nie wiem, jak naprawdę MSM działa.
Tak kminię co mogło się stać, że mam tyle energii, w tym kierunku chyba warto dążyć, bo obłączki wiążą się właśnie z energią do działania, skoro zanikają w depresji. Może faktycznie odstawienie coli, a może to, że po tych problemach z żołądkiem zacząłem brać HMB, co mogło jakoś połączyć się z karnityną. HMB to w sumie taka lepiej przyswajalna leucyna, a jej brakuje w praktycznie każdej chorobie, w której nie ma obłączków. Między leucyną a karnityną jest jakaś synergia. Brałem też właśnie MSM.
Migreny pewnie były związane z akcją obniżającą ciśnienie krwi, albo w inny sposób zmnieniające objętość tego, co płynie w żyłach, np przez wpływ na wapń. Do tej pory nie wiem, jak naprawdę MSM działa.
Tak kminię co mogło się stać, że mam tyle energii, w tym kierunku chyba warto dążyć, bo obłączki wiążą się właśnie z energią do działania, skoro zanikają w depresji. Może faktycznie odstawienie coli, a może to, że po tych problemach z żołądkiem zacząłem brać HMB, co mogło jakoś połączyć się z karnityną. HMB to w sumie taka lepiej przyswajalna leucyna, a jej brakuje w praktycznie każdej chorobie, w której nie ma obłączków. Między leucyną a karnityną jest jakaś synergia. Brałem też właśnie MSM.



