02-26-2021, 10:39 PM
Priv z dziś na innym portalu:
"no cóż przyszedł ten piękny moment. Obudziłem się kilka dni temu z fenomenalnym samopoczuciem. Praktycznie całkowicie zdrowy. Myślałem że to przejściowe, ale od kilku dni jest już tylko lepiej. Może nawet lepiej niż przed chorobą, nawet nie wiem w sumie. Cieszę się jak pies, który uciekł z łańcucha
W ciągu ostatnich kilku dni zrobiłem więcej niż przez ostatnie 6-7 miesięcy. Znowu wszystko działa jak należy."
Borelioza, klasyczne leczenie, szarlatani namawiali go na tę terapię dla przygłupich końskimi dawkami antybiotyków, ale uwierzył mi (i ogarniętemu lekarzowi), że poprawa przyjdzie jakiś czas po zakończeniu leczenia, organizm wymaga czasu na regenerację. Jakby uwierzył szarlatanom, poprawa też nastąpiłaby właśnie teraz, tylko wtedy wmówiłby sobie, że to efekt antybiotyków które brałby przez ten cały okres.
Boreliozę też mam gdzieś tam ciągle w podświadomości, w końcu zanim odkryłem permetrynę (czy zanim pojawiła się na rynku), miałem dosłownie setki kleszczy. Na testach wychodziły pojedyncze paski, ale też polskim testom nie do końca ufam. Już nie raz słyszałem o takich przypadkach ze spadkiem chęci do działania i problemami z pamięcią, na upartego pasowałoby do mnie. Przy chronicznych infekcjach zanikają też obłączki.
Dostępu do antybiotyków nie mam i nawet nie chciałbym ryzykować rozwalenia organizmu / skutków ubocznych na podstawie tylko takich niby-objawów, ale kupiłem preparat czosnku bezzapachowego i będę żarł większe dawki. Doskonale chroni przed wirusami grypy czy przeziębienia, więc powinno też działać przy koronce, będą dwie pieczenie przy jednym ogniu - zabezpieczę się na wypadek załapania wirusa.
Czosnek też był skuteczniejszy od antybiotyków na jakieś chroniczne infekcje narządów rodnych u kobiet, działał też przeciw helicobacter, doprowadzając w co czwartym przypadku do całkowitej eradykacji bakterii. Jeśli mam gdzieś te bakterie, powinien przynajmniej mocno pomóc.
"no cóż przyszedł ten piękny moment. Obudziłem się kilka dni temu z fenomenalnym samopoczuciem. Praktycznie całkowicie zdrowy. Myślałem że to przejściowe, ale od kilku dni jest już tylko lepiej. Może nawet lepiej niż przed chorobą, nawet nie wiem w sumie. Cieszę się jak pies, który uciekł z łańcucha
W ciągu ostatnich kilku dni zrobiłem więcej niż przez ostatnie 6-7 miesięcy. Znowu wszystko działa jak należy."Borelioza, klasyczne leczenie, szarlatani namawiali go na tę terapię dla przygłupich końskimi dawkami antybiotyków, ale uwierzył mi (i ogarniętemu lekarzowi), że poprawa przyjdzie jakiś czas po zakończeniu leczenia, organizm wymaga czasu na regenerację. Jakby uwierzył szarlatanom, poprawa też nastąpiłaby właśnie teraz, tylko wtedy wmówiłby sobie, że to efekt antybiotyków które brałby przez ten cały okres.
Boreliozę też mam gdzieś tam ciągle w podświadomości, w końcu zanim odkryłem permetrynę (czy zanim pojawiła się na rynku), miałem dosłownie setki kleszczy. Na testach wychodziły pojedyncze paski, ale też polskim testom nie do końca ufam. Już nie raz słyszałem o takich przypadkach ze spadkiem chęci do działania i problemami z pamięcią, na upartego pasowałoby do mnie. Przy chronicznych infekcjach zanikają też obłączki.
Dostępu do antybiotyków nie mam i nawet nie chciałbym ryzykować rozwalenia organizmu / skutków ubocznych na podstawie tylko takich niby-objawów, ale kupiłem preparat czosnku bezzapachowego i będę żarł większe dawki. Doskonale chroni przed wirusami grypy czy przeziębienia, więc powinno też działać przy koronce, będą dwie pieczenie przy jednym ogniu - zabezpieczę się na wypadek załapania wirusa.
Czosnek też był skuteczniejszy od antybiotyków na jakieś chroniczne infekcje narządów rodnych u kobiet, działał też przeciw helicobacter, doprowadzając w co czwartym przypadku do całkowitej eradykacji bakterii. Jeśli mam gdzieś te bakterie, powinien przynajmniej mocno pomóc.



