This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
...i jeszcze w inną stronę

Dwie osoby chcą się odchudzać, jedna całe życie była szczupła, ale ostatnio się zapuściła i ma lekki brzuszek
Druga od dzieciństwa była spasiona.

I tu masz dwa całkowicie różne problemy. Ten drugi przypadek to człowiek, którego cała osobowość jest nastawiona na nagradzanie się jedzeniem, to jedzenie ma w życiu tej osoby taką wartość, jak dla kogoś innego może mieć ukochana osoba.

Pierwsza osoba bez problemu może iść na "yolo", bo u niej wszystko sprowadza się do lekkiej zmiany diety na taką, do jakiej i tak jest przyzwyczajona przez całe życie

Druga osoba musi zmienić swoją osobowość, co wymaga czasem wielu lat pracy. Powoli, stopniowo i utrwalając każdy krok. Bez tego trafi w końcu na mur, po którym będzie efekt jojo.



Inny problem to to, o czym pisałem kilka stron wcześniej (tu albo w innym temacie, nie pamiętam), ludzie, którzy nie mają dziewczyny, znajomych ani nic, bo nie potrafią rozmawiać i cały czas byli odrzucani, przez co mają wyrobiony bardzo silny syndrom wyuczonej bezradności. Wypchnij ich "do ludzi", to zostaną po prostu odrzuceni i będą mieli jeszcze większy uraz do próbowania dalej. Tacy ludzie muszą stopniowo, powoli budować umiejętności rozmowy, a potem równie stopniowo i powoli budować sieć znajomości, wchodząc w coraz to bardziej i bardziej zaawansowane formy kontaktów z innymi.

Są jak pianista, który uczy się od podstaw, od opanowania gamy (i na dodatek został tysiąc razy wyśmiany gdy próbował grać przy ludziach). Nie da się posadzić kogoś całkowicie zielonego przy pianinie przed widownią i powiedzieć "graj, inni potrafią to też to zrobisz", widownia go wyśmieje, obrzuci pomidorami i potem taki gość nie dotknie instrumentu. Taka metoda MOŻE zadziałać u doświadczonego pianisty, który nie może się przełamać do publicznych występów, bo ma tremę. Ale jest najgorszym możliwym rozwiązaniem u kogoś, kto w ogóle nie potrafi grać.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez tomakin - 05-24-2023, 06:44 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości