05-24-2023, 11:26 AM
Jak byłem dzieciakiem, to miałem Pegasusa, a potem Amigę, więc grałem we wszystko, co skopiowałem od kolegów na dyskietkach albo kupiłem u ruskich na targu. Potem w później podstawówce dostałem peceta i matka już mi mocno ograniczała granie powtarzając w kółko, że jzu jestem za duży, żeby grać, bo gry to dziecinna zabawa. To miało swoje pozytywne i negatywne strony. Wbiłem se do głowy, ze gry to faktycznie niedojrzałość i miewałem wyrzuty sumienia, gdy się nimi interesowalem. Mimo to jak czasem zacząłem grać, to dawało mi to ogólnie sporo radochy i ogólnie nie żałuję, że wtedy grałem. Uzależniony od gier nigdy nie byłem u wiem, że to moje przekonanie jest po prostu błędne. To rozrywka jak każda inna i ma swoje pozytywne wartości. Ale na razie leży na drugim planie.
Praca i nauka w kierunku kariery cały czas to też niszczy, trzeba się wyrwać. Ja póki co robię tak, żeby zerwać skojarzenie rozrywki wyłącznie z komputerem. Kupiłem kartę Unlimited do Cinema City i chodzę przynajmniej raz w tygodniu do kina.
Praca i nauka w kierunku kariery cały czas to też niszczy, trzeba się wyrwać. Ja póki co robię tak, żeby zerwać skojarzenie rozrywki wyłącznie z komputerem. Kupiłem kartę Unlimited do Cinema City i chodzę przynajmniej raz w tygodniu do kina.



