05-17-2023, 07:50 PM
Czy dużo, czy nie dużo... no ważne, że takie osoby są i podejście do nich powinno być całkowicie inne. Trzeba takie osoby niejako prowadzić za rękę, pomagać im przeprogramować własne mózgi, ale bez nadmiernej opieki, bo się uzależnią od tego. U Ciebie faktycznie może zadziałać terapia "wstrząsowa", bo po prostu masz do czego wrócić. Ktoś, kto nie ma żadnej struktury zachowań, nie ma, wstrząs będzie dla niego lotem w pustkę.
Umiejętności społeczne to jak nauka języka, co innego ktoś, kto dobrze gada, ale jest np nieśmiały, albo brakuje mu możliwości prowadzenia rozmowy, można go wypchnąć do ludzi, co innego ktoś, kto w ogóle ani be, ani me. Wypchniesz takiego i tylko się ośmieszy, utwierdzi w przekonaniu, że próby rozmowy nic nie dają i jedynie pogarszają jego sytuację (i będzie miał rację).
Wielokrotnie pisałem o "dzikich dzieciach", tych wychowanych przez zwierzęta. Omija je krytyczna faza nauki, potem taki dzieciak nie tylko nie będzie dobrze rozmawiał, to jest duuuużo głębsze, przez kilka, kilkanaście lat terapii MOŻE nauczysz takiego człowieka chodzić na dwóch nogach. A może nie. Wystarczy, że przegapi się ten okres rozwoju, w którym kształtują się struktury, na których potem będzie nadbudowane wszystko inne. Oczywiście "przegrywy" nie mają aż tak głębokich zaległości, potrafią chodzić, rozmawiać. Ale brakuje im biegłości, bo nigdy nie byli w stanie się tego nauczyć, najpierw rodzice przegapili okres socjalizacji, potem byli odrzucani przez rówieśników, bo brakowało im umiejętności, które powinni wpoić rodzice.
Kurewsko trudne do odkręcenia.
U mnie cały dzień czuję się, jakbym musiał zmuszać się do postawienia kolejnego kroku. I tak zastanawiam się, czy to nie efekt uboczny tego, że kilka nocy pod rząd brałem tyrozynę przed snem, bo znowu pojawił się zespół niespokojnych nóg i bez niej nie byłem w stanie usnąć. Może zbiłem sobie poziom serotoniny poniżej krytycznego poziomu. A może efekt cynku, który też brałem, może spadł poziom kortyzolu, ale to zazwyczaj dzieje się szybko po zażyciu cynku, a nie jak u mnie, z opóźnieniem. No w każdym razie ciężko tak funkcjonować.
Dziś zjem tryptofan, odstawiam cynk, na zespół wypróbuję mieszankę witamin C i E, co też pomagało w badaniach.
W ogóle z tym kortyzolem jest coś na rzeczy, o czym już pisałem nie raz, są notowane przypadki bardzo dużego wzrostu obłączków po maści z kortyzolem nakładanej leczniczo na paznokcie, a taki mocny spadek po niezbyt dużych dawkach cynku świadczy o problemach z produkcją w organizmie. O ile to oczywiście naprawdę kortyzol, a nie serotonina.
Umiejętności społeczne to jak nauka języka, co innego ktoś, kto dobrze gada, ale jest np nieśmiały, albo brakuje mu możliwości prowadzenia rozmowy, można go wypchnąć do ludzi, co innego ktoś, kto w ogóle ani be, ani me. Wypchniesz takiego i tylko się ośmieszy, utwierdzi w przekonaniu, że próby rozmowy nic nie dają i jedynie pogarszają jego sytuację (i będzie miał rację).
Wielokrotnie pisałem o "dzikich dzieciach", tych wychowanych przez zwierzęta. Omija je krytyczna faza nauki, potem taki dzieciak nie tylko nie będzie dobrze rozmawiał, to jest duuuużo głębsze, przez kilka, kilkanaście lat terapii MOŻE nauczysz takiego człowieka chodzić na dwóch nogach. A może nie. Wystarczy, że przegapi się ten okres rozwoju, w którym kształtują się struktury, na których potem będzie nadbudowane wszystko inne. Oczywiście "przegrywy" nie mają aż tak głębokich zaległości, potrafią chodzić, rozmawiać. Ale brakuje im biegłości, bo nigdy nie byli w stanie się tego nauczyć, najpierw rodzice przegapili okres socjalizacji, potem byli odrzucani przez rówieśników, bo brakowało im umiejętności, które powinni wpoić rodzice.
Kurewsko trudne do odkręcenia.
U mnie cały dzień czuję się, jakbym musiał zmuszać się do postawienia kolejnego kroku. I tak zastanawiam się, czy to nie efekt uboczny tego, że kilka nocy pod rząd brałem tyrozynę przed snem, bo znowu pojawił się zespół niespokojnych nóg i bez niej nie byłem w stanie usnąć. Może zbiłem sobie poziom serotoniny poniżej krytycznego poziomu. A może efekt cynku, który też brałem, może spadł poziom kortyzolu, ale to zazwyczaj dzieje się szybko po zażyciu cynku, a nie jak u mnie, z opóźnieniem. No w każdym razie ciężko tak funkcjonować.
Dziś zjem tryptofan, odstawiam cynk, na zespół wypróbuję mieszankę witamin C i E, co też pomagało w badaniach.
W ogóle z tym kortyzolem jest coś na rzeczy, o czym już pisałem nie raz, są notowane przypadki bardzo dużego wzrostu obłączków po maści z kortyzolem nakładanej leczniczo na paznokcie, a taki mocny spadek po niezbyt dużych dawkach cynku świadczy o problemach z produkcją w organizmie. O ile to oczywiście naprawdę kortyzol, a nie serotonina.



