05-09-2023, 10:58 PM
Pierwszy dzień nowej pracy za mną. W komisjoniwaniu przy pomocy skanera to ja już jestem na tyle oblatany przez Niemcy, że mogę to robić na lajcie z palcem w oku. Tylko Niemcy płacą kilka razy więcej za tą samą robotę. Cóż...
Wczoraj przechodziłem obok kliniki, która na banerach chwali się między innymi zabiegami przeszczepu włosów i operowaniu przepukliny. No to wszedłem, żeby zapytać, kiedy mają termin konsultacji. Znów o tak od strzała, bo akurat byłem w pobliżu. Termin mieli na dziś wieczór, więc się zapisałem.
Lekarz - chirurg ogólny ze specjalizacja w przeszczepach włosów - popatrzył na mnie i moje zakola, po czym powiedział, że chyba mnie pojebało, jeśli ja tu chcę coś przeszczepiać. Według niego włosy mam super gęste i bardzo ładne, a niewielkie zakola które mam, to rzecz naturalna i rasa kaukazka nie może mieć zbyt równej linii włosów, bo będzie to źle wyglądało. Powiedział, że przeszczepiony obszar nie będzie nigdy tak gesty, jak reszta włosów, więc to będzie trochę widać. Poddał też w wątpliwość moje stwierdzenie, że włosy w tych miejscach straciłem w wyniku silnego łupieżu w czasie dojrzewania i drapania do krwi w tych miejscach. Mówił też że skoro w wieku 37 lat nadal mam takie włosy i nie pojawiły się oznaki łysienia androgenowego (a wręcz przeciwnie, jest sporo nowych włosów), to jest duże prawdopodobieństwo, że jestem odporny i nie będę łysieć w przyszłości, o ile nie zacznę przyjmować testosteronu. Więc on by na moim miejscu to zostawił i nic nie robił, bo szkoda mojej kasy na efekt, który będzie wątpliwy.
Kurde, wreszcie ktoś mi porządnie wybił z głowy tę głupotę z przeszczepem, którą sobie wmówiłem. Trzeba było iść do lekarza, który teoretycznie powinien polecać zabieg, bo przecież na tym zarabia. Podświadomie czułem, że moje zakola nie są wcale duże, a linia włosów w ogóle się nie przesuwa, ale i tak kiedyś wpłaciłem zaliczkę dla jakichś cudotwórców z Turcji, którzy chcieli mnie przeszczepiać. Serio, jeśli ktoś myśli, że ma chujowe włosy, to niech idzie do trychologa albo do speca od przeszczepów. On dopiero potwierdzi lub zaprzeczy tym przypuszczeniom. Ja o temacie całkowicie zapominam. Czuję się w cholerę lepiej że swoimi włosami, chociaż nic się nie zmieniło. Musiał mi to powiedzieć ktoś z odpowiednim autorytetem.
Przepuklina to już poważniejszy temat. Jelito już mi się pcha do moszny, przez co worek mam tak że 3 razy większy, niż powinienem. Dostałem opieprz, czemu tak długo z tym czekałem. No kurde, nie boli od 4 lat, to się nie spieszę.
Według USG jelito mi się już zatyka. Grozi mi uwięźnięcie przepukliny, a w konsekwencji możliwa martwica jelita i perspektywa srania do worka. Super sprawa. Termin zabiegu na NFZ mam na listopad przyszłego roku, więc trochę za długo. Szybka decyzja i za 6k zł rozłożone na raty zero będę miał zabieg wszczepienia siatki już za tydzień w środę. Termin akurat po pracy, znieczulenie miejscowe i potem do chaty. Tylko dźwigać nie można przez 3 miesiące od zdjęcia szwów, czyli siłownia będzie musiała jednak poczekać. Szkoda, ale to trzeba zrobić, bo wysiłkiem fizycznym mógłbym sobie to pogorszyć. Kurła, nie lekceważcie przepukliny.
Odezwałem się ten na Fejsie do koleżanki z liceum. W liceum na nią leciałem, ale nie umiałem tego rozegrać, bo byłem debilem. Odswiezalismy potem kontakt co jakiś czas. Ostatni raz 7 lat temu, gdy razem na imprezy chodziliśmy. To też wieczna singielka, której się z facetami nie układa. I to przez nią. Trochę jebnięta, ale mnie lubiła zawsze. Wyraziła entuzjazm, że się odezwałem, no i w sobotę idziemy na drynka i silent disco. Taką imprezę, gdzie każdy dostaje słuchawki z jakąś muzyką i wbija na parkiet. Śmiesznie to wygląda, jak się zdejmie słuchawki, bo nagle wszyscy tańczą na sucho.
Wczoraj przechodziłem obok kliniki, która na banerach chwali się między innymi zabiegami przeszczepu włosów i operowaniu przepukliny. No to wszedłem, żeby zapytać, kiedy mają termin konsultacji. Znów o tak od strzała, bo akurat byłem w pobliżu. Termin mieli na dziś wieczór, więc się zapisałem.
Lekarz - chirurg ogólny ze specjalizacja w przeszczepach włosów - popatrzył na mnie i moje zakola, po czym powiedział, że chyba mnie pojebało, jeśli ja tu chcę coś przeszczepiać. Według niego włosy mam super gęste i bardzo ładne, a niewielkie zakola które mam, to rzecz naturalna i rasa kaukazka nie może mieć zbyt równej linii włosów, bo będzie to źle wyglądało. Powiedział, że przeszczepiony obszar nie będzie nigdy tak gesty, jak reszta włosów, więc to będzie trochę widać. Poddał też w wątpliwość moje stwierdzenie, że włosy w tych miejscach straciłem w wyniku silnego łupieżu w czasie dojrzewania i drapania do krwi w tych miejscach. Mówił też że skoro w wieku 37 lat nadal mam takie włosy i nie pojawiły się oznaki łysienia androgenowego (a wręcz przeciwnie, jest sporo nowych włosów), to jest duże prawdopodobieństwo, że jestem odporny i nie będę łysieć w przyszłości, o ile nie zacznę przyjmować testosteronu. Więc on by na moim miejscu to zostawił i nic nie robił, bo szkoda mojej kasy na efekt, który będzie wątpliwy.
Kurde, wreszcie ktoś mi porządnie wybił z głowy tę głupotę z przeszczepem, którą sobie wmówiłem. Trzeba było iść do lekarza, który teoretycznie powinien polecać zabieg, bo przecież na tym zarabia. Podświadomie czułem, że moje zakola nie są wcale duże, a linia włosów w ogóle się nie przesuwa, ale i tak kiedyś wpłaciłem zaliczkę dla jakichś cudotwórców z Turcji, którzy chcieli mnie przeszczepiać. Serio, jeśli ktoś myśli, że ma chujowe włosy, to niech idzie do trychologa albo do speca od przeszczepów. On dopiero potwierdzi lub zaprzeczy tym przypuszczeniom. Ja o temacie całkowicie zapominam. Czuję się w cholerę lepiej że swoimi włosami, chociaż nic się nie zmieniło. Musiał mi to powiedzieć ktoś z odpowiednim autorytetem.
Przepuklina to już poważniejszy temat. Jelito już mi się pcha do moszny, przez co worek mam tak że 3 razy większy, niż powinienem. Dostałem opieprz, czemu tak długo z tym czekałem. No kurde, nie boli od 4 lat, to się nie spieszę.
Według USG jelito mi się już zatyka. Grozi mi uwięźnięcie przepukliny, a w konsekwencji możliwa martwica jelita i perspektywa srania do worka. Super sprawa. Termin zabiegu na NFZ mam na listopad przyszłego roku, więc trochę za długo. Szybka decyzja i za 6k zł rozłożone na raty zero będę miał zabieg wszczepienia siatki już za tydzień w środę. Termin akurat po pracy, znieczulenie miejscowe i potem do chaty. Tylko dźwigać nie można przez 3 miesiące od zdjęcia szwów, czyli siłownia będzie musiała jednak poczekać. Szkoda, ale to trzeba zrobić, bo wysiłkiem fizycznym mógłbym sobie to pogorszyć. Kurła, nie lekceważcie przepukliny.Odezwałem się ten na Fejsie do koleżanki z liceum. W liceum na nią leciałem, ale nie umiałem tego rozegrać, bo byłem debilem. Odswiezalismy potem kontakt co jakiś czas. Ostatni raz 7 lat temu, gdy razem na imprezy chodziliśmy. To też wieczna singielka, której się z facetami nie układa. I to przez nią. Trochę jebnięta, ale mnie lubiła zawsze. Wyraziła entuzjazm, że się odezwałem, no i w sobotę idziemy na drynka i silent disco. Taką imprezę, gdzie każdy dostaje słuchawki z jakąś muzyką i wbija na parkiet. Śmiesznie to wygląda, jak się zdejmie słuchawki, bo nagle wszyscy tańczą na sucho.



