05-06-2023, 08:51 AM
W październiku zeszłego roku przyjechałem z pracy zagranicą. Od tego czasu aż do końca marca siedziałem w domu i popadłem w marazm, który doprowadził mnie do wychuchu emocji i napisania wątku na forum. Wychodziłem z domu jedynie z matką, każdy wieczór spędzałem z nią przed telewizorem nudząc się przy rzeczach typu "M jak miłość" albo koncerty śląskich szlagierów. Rozpocząłem studia, z których ostatecznie nie byłem zadowolony ze względu na poziom i traktowanie studentów. Nie widziałem sposobu na zarabianie sensownych pieniędzy w Polsce, a jedynie w pracach fizycznych zagranicą. Fobia społeczna, przez którą unikałem interakcji i bałem się nawet iść do fryzjera. Plus wspomnienie fatalnie zakończonych rozmów kwalifikacyjnych na poważniejsze stanowiska, przez, co chodziłem do pracy jedynie w miejsca, gdzie zatrudniają praktycznie każdego.
Miałem w życiu lepsze okresy i chce do tego wrócić. Dysonans, który odczuwasz, wynika z tego, że od czasu pierwszego postu już sporo się zmieniło. Uczę się z rad Was wszystkich oraz z własnych przemyśleń. Najwyraźniej nie potrzebuję kilku lat na to, zeby nauczyć się rozmawiać z ludźmi, tylko potrzebuję przełamywać pierwszy strach i chęć ucieczki. A do tego trzeba się zmuszać za wszelką cenę. Ty potrzebowałeś kilku lat, mi może zajęło to mniej, ale istotne jest to, że jesteśmy bliżej miejsca, w którym chcemy być. Moje kontakty z kobietami przez lata były złe i też często kończyły się blokowaniem, ale z każdej takiej znajomości czegoś się nauczyłem.
Sensem tego wątku jest właśnie to, żebym się czegoś nauczył i być może pomógł też innym. Dlatego piszę, co robię i co działa. Udowadniać tego nie zamierzam, ale też nie sądzę, żebym tu mówił o rzeczach, których większość ludzi z problemami nie jest w stanie zrobić.
Miałem w życiu lepsze okresy i chce do tego wrócić. Dysonans, który odczuwasz, wynika z tego, że od czasu pierwszego postu już sporo się zmieniło. Uczę się z rad Was wszystkich oraz z własnych przemyśleń. Najwyraźniej nie potrzebuję kilku lat na to, zeby nauczyć się rozmawiać z ludźmi, tylko potrzebuję przełamywać pierwszy strach i chęć ucieczki. A do tego trzeba się zmuszać za wszelką cenę. Ty potrzebowałeś kilku lat, mi może zajęło to mniej, ale istotne jest to, że jesteśmy bliżej miejsca, w którym chcemy być. Moje kontakty z kobietami przez lata były złe i też często kończyły się blokowaniem, ale z każdej takiej znajomości czegoś się nauczyłem.
Sensem tego wątku jest właśnie to, żebym się czegoś nauczył i być może pomógł też innym. Dlatego piszę, co robię i co działa. Udowadniać tego nie zamierzam, ale też nie sądzę, żebym tu mówił o rzeczach, których większość ludzi z problemami nie jest w stanie zrobić.



