05-02-2023, 07:07 PM
Dzięki za wyjaśnienie, Nawaphon. Myślałem, że może robisz notatki, tak jak ja. Po prostu masz dobrą pamięć do wyciągania i zapamiętywania esencji i umiesz to w odpowiednim momencie wyciągnąć. I dziękuję też za rekomendacje książkowe.
Ciekawi mnie, jaka jest jego argumentacja. Rozumiem, że książki są najbardziej wartościowe, bo autorzy spędzają nad nimi miesiące lub nawet lata, często są specjalistami w swojej dziedzinie, więc nigdzie nie znajdziemy tak szeroko i dokładnie omówionej wiedzy. Czasopisma wydają mi się pomostem między informacją publikowaną natychmiast (Internet) i informacją przetwarzaną przez bardzo długi czas (książki). Byłem uzależniony od czytania clickbaitowych newsów, jakichś recenzji pisanych byle jak, byle szybciej, byle wrzucić na stronę, żeby kliki się zgadzały. Plus wystawianie się na działanie trolli politycznych. Telewizje informacyjne działające 24/7 to też taka pulpa do strawienia na szybko. Tygodniki, miesięczniki, czy kwartalniki, szczególnie te wysoko pozycjonowanie, prezentują informacje lub opinie, które powstały już po opadnięciu pierwszego kurzu, ale wciąż aktualne, więc zapewne robią to bardziej rzetelnie i mniej emocjonalnie. Za książką w danym temacie musiałbym czekać długo. Oprócz tego czasopismo poruszające różne tematy może mnie zainteresować czymś, co sam był nie wybrać. Książkę wybieram świadomie znając tematykę. Ten numer Economista przedstawia raport o stanie światowego przemysłu motoryzacyjnego i perspektywy rozwoju w przyszłości. Cały cykl to kilkanaście stron. W Znaku jest też artykuł o polskim umiłowaniu do samochodów i o tym, że są symbolem statusu. Motoryzacja mnie nie interesuje, więc książki w tym temacie bym nie kupił, ale artykuły mnie zaciekawiły, przez co już się czegoś dowiedziałem.
Czytanie gazet i czasopism jest trochę boomerstwem, szczególnie wśród młodszych (chociaż dział gazetek dla dzieci jest zawalony różnymi pozycjami z dołączonymi chińskimi zabaweczkami), ale jest dobrym sposobem na zmianę nawyków związanych z siedzeniem przed ekranem.
Masz rację. W pewnym wieku nie tworzysz już przyjaźni. Tworzysz co najwyżej znajomości, które trwają zwykle tylko przez jakiś czas, póki łączą was wspólne sprawy. Tak to już jest i trzeba przywyknąć. Inaczej jest z ludźmi, których się zna "od zawsze". Masa wspólnych wspomnień, które cementują. Z drugiej strony, jeśli kogoś nie widziałem 20 lat od skończenia szkoły, to teraz byśmy nie mieli o czym rozmawiać.
(05-02-2023, 04:38 PM)Nawaphon napisał(a): Znowu przykład z dzisiaj - wrzuciłeś w Swoim temacie zdjęcie czasopism które czytasz, zaraz za pomocą tego "cue" w pamięci pojawił mi się fragment Czarnego Łabędzia, gdzie Taleb radził w ogóle nie czytać gazet, a zamiast tego czytanie książek
Ciekawi mnie, jaka jest jego argumentacja. Rozumiem, że książki są najbardziej wartościowe, bo autorzy spędzają nad nimi miesiące lub nawet lata, często są specjalistami w swojej dziedzinie, więc nigdzie nie znajdziemy tak szeroko i dokładnie omówionej wiedzy. Czasopisma wydają mi się pomostem między informacją publikowaną natychmiast (Internet) i informacją przetwarzaną przez bardzo długi czas (książki). Byłem uzależniony od czytania clickbaitowych newsów, jakichś recenzji pisanych byle jak, byle szybciej, byle wrzucić na stronę, żeby kliki się zgadzały. Plus wystawianie się na działanie trolli politycznych. Telewizje informacyjne działające 24/7 to też taka pulpa do strawienia na szybko. Tygodniki, miesięczniki, czy kwartalniki, szczególnie te wysoko pozycjonowanie, prezentują informacje lub opinie, które powstały już po opadnięciu pierwszego kurzu, ale wciąż aktualne, więc zapewne robią to bardziej rzetelnie i mniej emocjonalnie. Za książką w danym temacie musiałbym czekać długo. Oprócz tego czasopismo poruszające różne tematy może mnie zainteresować czymś, co sam był nie wybrać. Książkę wybieram świadomie znając tematykę. Ten numer Economista przedstawia raport o stanie światowego przemysłu motoryzacyjnego i perspektywy rozwoju w przyszłości. Cały cykl to kilkanaście stron. W Znaku jest też artykuł o polskim umiłowaniu do samochodów i o tym, że są symbolem statusu. Motoryzacja mnie nie interesuje, więc książki w tym temacie bym nie kupił, ale artykuły mnie zaciekawiły, przez co już się czegoś dowiedziałem.
Czytanie gazet i czasopism jest trochę boomerstwem, szczególnie wśród młodszych (chociaż dział gazetek dla dzieci jest zawalony różnymi pozycjami z dołączonymi chińskimi zabaweczkami), ale jest dobrym sposobem na zmianę nawyków związanych z siedzeniem przed ekranem.
(05-02-2023, 05:45 PM)tomakin napisał(a): Jeszcze tak mi się błąka po głowie sieć znajomych. Myślę, że to w BARDZO dużym stopniu zależy po prostu od tego, kogo się poznało w młodości. Takie znajomości, czasem przyjaźnie zostają na resztę życia, nic nie zastąpi dziesiątek tysięcy czasem godzin, które się razem spędziło. W późniejszym życiu można mieć znajomych którzy są no, znajomymi, zna się, gada czasem, ale to tyle. Nie ma tej bliskości, tego zaufania.
Masz rację. W pewnym wieku nie tworzysz już przyjaźni. Tworzysz co najwyżej znajomości, które trwają zwykle tylko przez jakiś czas, póki łączą was wspólne sprawy. Tak to już jest i trzeba przywyknąć. Inaczej jest z ludźmi, których się zna "od zawsze". Masa wspólnych wspomnień, które cementują. Z drugiej strony, jeśli kogoś nie widziałem 20 lat od skończenia szkoły, to teraz byśmy nie mieli o czym rozmawiać.



