05-02-2023, 12:10 AM
Ale mi przyjemność, oglądać jak ktoś gada...
Jak już o youtuberach i oglądaniu, ta książka "Sukces w relacjach..." faktycznie daje genialne rady dotyczące ćwiczeń przy użyciu youtube. Jest bardzo dobrą odpowiedzią na pytanie "jakie ćwiczenia wykonywać samemu w domu". Właśnie czytam ten rozdział.
Dziś zioma spotkałem, który właśnie z więzienia wyszedł, tak nawet myślałem, czy na nim nie "poćwiczyć", ale... no kurde, tacy ludzie tylko kłopoty przynoszą, nigdy nic dobrego w życiu dzięki nim się nie wydarzy. Nie to, że go nie lubię, lubię, ale już nawiązując do "czarnego łabędzia", to nie jest znajomość, która przyniesie wystawienie na pozytywne "okazje".
Przypomniało mi się, jak gadali znajomi, między innymi ten właśnie ziom, wpadłem na domówkę, 3 osoby oprócz mnie, zwróciłem uwagę, jak jeden próbował coś powiedzieć, to cztery razy zaczynał, a drugi za każdym razem mu przerywał. Inna sprawa, że zaczynał też na siłę, żeby wbić się ze swoją wypowiedzią. W tym konkretnym towarzystwie wieloosobowym, rady z tej książki za cholerę by się nie sprawdziły. Zapewne spory udział ma w tym fakt, że połowa ludzi była tam nafurana metamfetaminą
Jak już o youtuberach i oglądaniu, ta książka "Sukces w relacjach..." faktycznie daje genialne rady dotyczące ćwiczeń przy użyciu youtube. Jest bardzo dobrą odpowiedzią na pytanie "jakie ćwiczenia wykonywać samemu w domu". Właśnie czytam ten rozdział.
Dziś zioma spotkałem, który właśnie z więzienia wyszedł, tak nawet myślałem, czy na nim nie "poćwiczyć", ale... no kurde, tacy ludzie tylko kłopoty przynoszą, nigdy nic dobrego w życiu dzięki nim się nie wydarzy. Nie to, że go nie lubię, lubię, ale już nawiązując do "czarnego łabędzia", to nie jest znajomość, która przyniesie wystawienie na pozytywne "okazje".
Przypomniało mi się, jak gadali znajomi, między innymi ten właśnie ziom, wpadłem na domówkę, 3 osoby oprócz mnie, zwróciłem uwagę, jak jeden próbował coś powiedzieć, to cztery razy zaczynał, a drugi za każdym razem mu przerywał. Inna sprawa, że zaczynał też na siłę, żeby wbić się ze swoją wypowiedzią. W tym konkretnym towarzystwie wieloosobowym, rady z tej książki za cholerę by się nie sprawdziły. Zapewne spory udział ma w tym fakt, że połowa ludzi była tam nafurana metamfetaminą



