02-16-2021, 09:55 AM
Pomagam ziomowi ze starej gildii w grze, ma jakąś chorobę skóry głowy. Trafiłem tam na fragment terapii, którą polecają pacjentom - gigadawki cynku, ponad 50 mg dziennie przez rok. Ziom nie ma obłączków (obłączek? jak to się odmienia...). Cynk i miedź to moje nemezis, cały czas mam wątpliwości czy sobie nie wypłukałem cynkiem miedzi, czy może jednak mam tej miedzi za dużo a cynku za mało.
Nadmiar miedzi wiąże się z wieloma zaburzeniami, w tym nerwicowymi, jej niedobór z kolei może powodować choroby kolagenu, trudność w gojeniu się ran czy zapalenia ścięgien. Niedobór cynku z pewnością kiedyś miałem, potem brałem go dość dużo, co mogło spowodować ucieczkę miedzi z organizmu. Ale może nie uzupełniłem jednak tego niedoboru? Brać go więcej? Odstawić i brać miedź? I tak w kółko.
Zastanowiło mnie, że w tej terapii którą znalazłem kumplowi lekarze stosowali tak wysokie dawki cynku i tak długo, bez szkody dla pacjenta. Zrobiłem sobie terapię większymi dawkami, 20 mg nawet 4 razy dziennie, czyli grubo ponad 50 mg. Efekt - zamiast standardowo 30 włosów na grzebieniu, mam po czesaniu 1-2. Tylko nie jestem pewien, czy to dowód na to, że miałem niedobór, czy może nadmiar cynku przeniknął do skóry i na przykład wybił jakieś patogeny osłabiające włosy.
Pociągnę ten cynk jakiś czas, razem z tryptofanem - metabolizm tych dwóch rzeczy jest ściśle powiązany i może nawet być tak, że trzeba je uzupełniać jednocześnie. Może stąd taka poprawa stanu włosów, co jakiś czas biorę cynk i takich efektów wcześniej nie zauważyłem.
Nadmiar miedzi wiąże się z wieloma zaburzeniami, w tym nerwicowymi, jej niedobór z kolei może powodować choroby kolagenu, trudność w gojeniu się ran czy zapalenia ścięgien. Niedobór cynku z pewnością kiedyś miałem, potem brałem go dość dużo, co mogło spowodować ucieczkę miedzi z organizmu. Ale może nie uzupełniłem jednak tego niedoboru? Brać go więcej? Odstawić i brać miedź? I tak w kółko.
Zastanowiło mnie, że w tej terapii którą znalazłem kumplowi lekarze stosowali tak wysokie dawki cynku i tak długo, bez szkody dla pacjenta. Zrobiłem sobie terapię większymi dawkami, 20 mg nawet 4 razy dziennie, czyli grubo ponad 50 mg. Efekt - zamiast standardowo 30 włosów na grzebieniu, mam po czesaniu 1-2. Tylko nie jestem pewien, czy to dowód na to, że miałem niedobór, czy może nadmiar cynku przeniknął do skóry i na przykład wybił jakieś patogeny osłabiające włosy.
Pociągnę ten cynk jakiś czas, razem z tryptofanem - metabolizm tych dwóch rzeczy jest ściśle powiązany i może nawet być tak, że trzeba je uzupełniać jednocześnie. Może stąd taka poprawa stanu włosów, co jakiś czas biorę cynk i takich efektów wcześniej nie zauważyłem.



