Twoje rady są bardzo dobre i już z nich korzystam, albo będę korzystał w niedługim czasie.
Są rzeczy, które kiedyś robiłem, albo które odkryłem teraz samemu i wiem, że w moim przypadku działają, więc dzielę się tym z poczucia obowiązku do włożenia jakiegoś merytorycznego wkładu w forum, zamiast tylko brać. Może ktoś na tym skorzysta.
Wycieczki z przewodnikiem może faktycznie nie są dobre do zdobywania nowych znajomości, ale mogą być dobre w nauce słuchania i zadawania pytań. Czytam, że grupy są maksymalnie 7-8 osobowe, więc tłumów nie ma. Można słuchać przewodnika i co jakiś czas zadać szczegółowe pytanie. No a poza tym to po prostu fajna rozrywka, bo można pozwiedzać. Pociągi Polregio oferują bilety weekendowe za 46 zł, gdzie można jeździć po całej Polsce bez ograniczeń od piątkowego wieczora do poniedziałku rano. Intercity ma ofertę nieograniczonych przejazdów w środku tygodnia od wtorku do czwartku za 112 zł. Można się wybrać na takiego tripa. Całe życie nigdy nie byłem w Krakowie, więc w sumie czemu nie.
Za godzinę przyjeżdża mój dyliżans i spierdzielam do Polski. Załatwiłem w urzędzie wymeldowanie. Znów była kupa stresu, ale się udało. Brawo ja.
Są rzeczy, które kiedyś robiłem, albo które odkryłem teraz samemu i wiem, że w moim przypadku działają, więc dzielę się tym z poczucia obowiązku do włożenia jakiegoś merytorycznego wkładu w forum, zamiast tylko brać. Może ktoś na tym skorzysta.
Wycieczki z przewodnikiem może faktycznie nie są dobre do zdobywania nowych znajomości, ale mogą być dobre w nauce słuchania i zadawania pytań. Czytam, że grupy są maksymalnie 7-8 osobowe, więc tłumów nie ma. Można słuchać przewodnika i co jakiś czas zadać szczegółowe pytanie. No a poza tym to po prostu fajna rozrywka, bo można pozwiedzać. Pociągi Polregio oferują bilety weekendowe za 46 zł, gdzie można jeździć po całej Polsce bez ograniczeń od piątkowego wieczora do poniedziałku rano. Intercity ma ofertę nieograniczonych przejazdów w środku tygodnia od wtorku do czwartku za 112 zł. Można się wybrać na takiego tripa. Całe życie nigdy nie byłem w Krakowie, więc w sumie czemu nie.
Za godzinę przyjeżdża mój dyliżans i spierdzielam do Polski. Załatwiłem w urzędzie wymeldowanie. Znów była kupa stresu, ale się udało. Brawo ja.



