This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Owszem, najlepiej jest mieć grupę znajomych i z nimi jeździć. Miej tylko w pamięci, że nie wszystko w rozmowie zależy od Ciebie. Rozmowa czy chęć poznania kogoś nowego muszą wychodzić z obu stron. Byłeś wśród ludzi, którzy podzielili się na grupy i rozmawiali między sobą, a nie z Tobą. Też byłem w takich sytuacjach, więc to rozumiem. Możesz mieć bardzo dobre umiejętności komunikacyjne, ale jeśli inni nie są zainteresowani poznaniem Ciebie, to trzeba się z tym pogodzić. I to wcale nie musi wynikać z Twoich braków. Może niektórzy w grupie mają naturalnie większą niechęć do obcych, może też się stresują, a może po prostu mieli zły dzień, albo mają jakieś ważne sprawy do przedyskutowania między sobą. Zakładanie, że ludzie nie chcą z nami rozmawiać z powodu naszego zjebania jest błędem. Powodu może być mnóstwo i żaden nie związany z Tobą. Jeśli z takiej grupy nie można się ewakuować pod dobrym pretekstem, to trzeba się przemęczyć, a potem po prostu zmienić towarzystwo.

To samo można powiedzieć w przypadku odrzucenia przez dziewczynę, czy na przykład niemiłej reakcji kogoś w sklepie, urzędzie czy gdziekolwiek. Odkąd sobie to uświadomiłem, reaguję inaczej, nie biorę wszystkiego do siebie. Polecam też stosować tę taktykę przy korespondencji pisanej. Jeśli ktoś nam napisze na forum, w smsie, czy w mailu wiadomość z jakimiś pretensjami albo atakiem, to nie odpisujemy od razu. Warto powstrzymać emocje, które każą natychmiast skontrować, co może tylko zaognić sytuację. Uspokoić się, przeczekać, przeczytać jeszcze raz, pomyśleć, dlaczego ktoś tak napisał i czy na pewno chciał nas zranić, czy może my tylko tak to interpretujemy i czy my chcemy też kogoś zranić w odpowiedzi. Dzięki temu już w żadne wojenki internetowe się nie wdaję i wolę się wycofać pisząc o tym wprost i życząc miłego dnia. Nie przekonuje mnie argumentacja niektórych, że w niebie nie ma internetu, więc za życia trzeba wygrać jak najwięcej dyskusji w sieci, bo potem nie będzie okazji.

Poza tym według najnowszych badań naukowych to wcale może nie być prawda:
https://paczaizm.pl/content/wp-content/u...ternet.jpg

Miałem juz sytuację, gdzie byłem w grupie znanych mi osób i dołączał do nas ktoś nowy. Na domówce sylwestrowej parę lat temu. Nie byłem gospodarzem tej imprezy, który powinien dbać o komfort wszystkich gości, ale widziałem, że ta jedna osoba czuję się trochę osamotniona, więc najpierw starałem się częściej skupiać na niej wzrok podczas mówienia, a potem zagadywałem bezpośrednio. W końcu wyciągnąłem gościa na balkon, żeby mi pomógł z przestawieniem krzeseł i trochę na osobności pogadałem o pierdołach. Czułem po prostu stres tego gościa i obudził się we mnie dobry wujek.
No i oczywiście dobrze jest też pamiętać, że niektórzy nie są rozmowni w żadnej grupie i dobrze się czują jako obserwatorzy i słuchacze. Jeśli się to wyczuje, to trzeba im pozwolić tak sobie istnieć, tylko co jakiś czas zwracając na nich uwagę choćby wzrokiem, żeby mieli świadomość, że wciąż są zauważani i obecni.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 04-28-2023, 02:27 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości