04-24-2023, 06:58 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-24-2023, 06:59 AM przez Temper.)
Twoje spostrzeżenia o hierarchii są bardzo trafne. W wolnej chwili przeformułuję je i zadam mu jako pytanie prywatnie na fejsie.
Jego już parę razy przyłapywano na pewnych manipulcjach. Mówił, że będąc w Polsce mieszka w najlepszych apartamentach, bo lubi wygodę. Ktoś go wystalkował i wyszło, że jest to jeden apartament, a konkretnie to wynajęte mieszkanie w starym bloku na Pradze z mocno podniszczonymi i brudnymi oknami. Gdy mówił, że zimę spędza w ciepłym klimacie na Florydzie, bo polska pogoda mu nie odpowiada, był widziany w Warszawie. Jego właściwe imiona to w kolejności Wiesław Aleksander, ale uznał, że to pierwsze jest mało medialne, więc je wstawił w inicjał, a drugie skrócił, żeby było bardziej międzynarodowe. Wot, marketing. Cóż, jest coachem, więc bajerowanie jest wpisane w jego profesję.
Ma sporą nadwagę i jego prezencja raczej nie należy do najlepszych, nawet jak na gościa prawdopodobnie około siedemdziesiątki. Barwa głosu też tak średnio jak na mówcę. Wielu poddawało w wątpliwość jego historie o licznych romansach łóżkowych z o wiele młodszymi kobietami. Do niedawna nie wiedziałem, że ma żonę, bo 10 lat temu jeszcze jej nie miał. I to żonę o 33 lata młodszą. Może poelciala na kasę, a on tego nie widzi, albo to po prostu marketing, bo razem sprzedają jeszcze inne książki i kursy.
Podchodzę z pewną rezerwą do coachów, ale według mnie większość rad z jego książki jest trafnych i powinno się z nich korzystać.
Co do angielskiego, to może na Twoim poziomie warto byłoby już zmienić metodę nauki. Może pora na nauczyciela i rozmówki?
Jego już parę razy przyłapywano na pewnych manipulcjach. Mówił, że będąc w Polsce mieszka w najlepszych apartamentach, bo lubi wygodę. Ktoś go wystalkował i wyszło, że jest to jeden apartament, a konkretnie to wynajęte mieszkanie w starym bloku na Pradze z mocno podniszczonymi i brudnymi oknami. Gdy mówił, że zimę spędza w ciepłym klimacie na Florydzie, bo polska pogoda mu nie odpowiada, był widziany w Warszawie. Jego właściwe imiona to w kolejności Wiesław Aleksander, ale uznał, że to pierwsze jest mało medialne, więc je wstawił w inicjał, a drugie skrócił, żeby było bardziej międzynarodowe. Wot, marketing. Cóż, jest coachem, więc bajerowanie jest wpisane w jego profesję.
Ma sporą nadwagę i jego prezencja raczej nie należy do najlepszych, nawet jak na gościa prawdopodobnie około siedemdziesiątki. Barwa głosu też tak średnio jak na mówcę. Wielu poddawało w wątpliwość jego historie o licznych romansach łóżkowych z o wiele młodszymi kobietami. Do niedawna nie wiedziałem, że ma żonę, bo 10 lat temu jeszcze jej nie miał. I to żonę o 33 lata młodszą. Może poelciala na kasę, a on tego nie widzi, albo to po prostu marketing, bo razem sprzedają jeszcze inne książki i kursy.
Podchodzę z pewną rezerwą do coachów, ale według mnie większość rad z jego książki jest trafnych i powinno się z nich korzystać.
Co do angielskiego, to może na Twoim poziomie warto byłoby już zmienić metodę nauki. Może pora na nauczyciela i rozmówki?



