04-24-2023, 03:22 AM
No napisałeś dokładnie to, co ja miałem na myśli 
Duża część rozmów, w zasadzie większość, jeśli nie korzystamy akurat z telefonu, jest prowadzona w grupie. Grupa widzi, jak rozmawiamy, ocenia. Robiąc dobre wrażenie na jednej osobie, możemy zrazić do siebie całą resztę. Pisałeś, że jako jedyny gadałeś z jakimś patusem co wyszedł z więzienia. Ale czy to naprawdę korzystne, to, że użyłeś umiejętności, by nawiązać i podtrzymać z nim pozytywny kontakt? Czy przez resztę grupy nie zostałeś zakwalifikowany jako "ten z tej grupy patusów"? Nie odbieraj tego dosłownie, nie piszę o tej konkretnej sytuacji, tylko o ogólnej zasadzie, bez problemu można wyobrazić sobie zdarzenie społeczne, w którym utrzymywanie kontaktu werbalnego z jakąś osobą będzie skazywało na ostracyzm.
W każdej grupie jest jakaś hierarchia, jakaś kolejność dziobania, ogarnięcie tego jest naprawdę dużym wyzwaniem, ja kompletnie sobie z tym nie radzę. Ten gość od książki chyba też by się totalnie spalił, jakby miał zrobić karierę w mediach.
To są różne umiejętności, różne wzorce zachowań. Zastanawiam się, czy gość sobie z tego nie zdaje sprawy, czy może wie, ale celowo nie napisał tego w książce, żeby nie mieszać. Ciekawe też, która taktyka jest lepsza przy poszukiwaniu partnerki. Gościowi mogło się w głowie też pomieszać, jak laska poleciała na jego kasę, a ten sobie wmówił, że to jego "charakter". Faceci tacy są.
Wracając do tematu pamiętniczka, ciągle mam wrażenie, że bardzo mocno spadł mi magnez. Różne drgania mięśni, nerwowość, nawet lekkie skurcze. Czy uzupełnienie wapnia mogłoby mieć aż taki wpływ? Mógł zmienić się poziom parathormonu, a on odpowiada też za regulację stężenia magnezu wewnątrz komórek. Mogło wypompować ten magnez, żeby zaczął brać udział w innych reakcjach, budowie kości, metabolizowaniu witaminy D3, sporo tego. Bo samo to, że biorę więcej wapnia, nie powinno wpłynąć na ogólny poziom magnezu w organizmie.
Te okresy super samopoczucia, one tez mogły wiązać się z większą dawką magnezu, którą wtedy wziąłem. Może faktycznie to działa tak, jak opisałem jakiś czas temu, ale nie bardzo w to wierzyłem. Może faktycznie dopiero odpowiedni poziom wapnia w diecie (a nie po prostu w organizmie), utrzymywany dłuższy czas sprawi, że organizm będzie w stanie przyswajać i wykorzystywać magnez. Teraz za cholerę nie jestem pewien, czy te okresy bezsenności nie wynikały jednak z reakcji tarczycy na wysokie dawki jodu, muszę w końcu kiedyś iść ją zbadać.
W ogóle mam wrażenie, że wiedza mi nie zostaje w głowie, siedzę trochę nad angielskim, trochę audiobooków, trochę ebooków, jakoś tak... nie czuję, żebym miał z tego wyraźne korzyści. Na poważnie będę mógł się za to wszystko zabrać zapewne dopiero po wejściu na piracetam.
Nie wiem, czy kupować konto premium memrise i zacząć mocniej wbijać słówka, chciałbym doszlifować angielski na C1 albo i C2, ale coś czuję, że podświadomość chce mnie przekonać do robienia tego, co mi sprawia najmniejszą trudność, czyli wbijania słówek, zamiast lecieć gramatykę. W ogóle nie wiem, czy angielski to taki dobry pomysł, powinienem energię raczej na inne rzeczy skierować.

Duża część rozmów, w zasadzie większość, jeśli nie korzystamy akurat z telefonu, jest prowadzona w grupie. Grupa widzi, jak rozmawiamy, ocenia. Robiąc dobre wrażenie na jednej osobie, możemy zrazić do siebie całą resztę. Pisałeś, że jako jedyny gadałeś z jakimś patusem co wyszedł z więzienia. Ale czy to naprawdę korzystne, to, że użyłeś umiejętności, by nawiązać i podtrzymać z nim pozytywny kontakt? Czy przez resztę grupy nie zostałeś zakwalifikowany jako "ten z tej grupy patusów"? Nie odbieraj tego dosłownie, nie piszę o tej konkretnej sytuacji, tylko o ogólnej zasadzie, bez problemu można wyobrazić sobie zdarzenie społeczne, w którym utrzymywanie kontaktu werbalnego z jakąś osobą będzie skazywało na ostracyzm.
W każdej grupie jest jakaś hierarchia, jakaś kolejność dziobania, ogarnięcie tego jest naprawdę dużym wyzwaniem, ja kompletnie sobie z tym nie radzę. Ten gość od książki chyba też by się totalnie spalił, jakby miał zrobić karierę w mediach.
To są różne umiejętności, różne wzorce zachowań. Zastanawiam się, czy gość sobie z tego nie zdaje sprawy, czy może wie, ale celowo nie napisał tego w książce, żeby nie mieszać. Ciekawe też, która taktyka jest lepsza przy poszukiwaniu partnerki. Gościowi mogło się w głowie też pomieszać, jak laska poleciała na jego kasę, a ten sobie wmówił, że to jego "charakter". Faceci tacy są.
Wracając do tematu pamiętniczka, ciągle mam wrażenie, że bardzo mocno spadł mi magnez. Różne drgania mięśni, nerwowość, nawet lekkie skurcze. Czy uzupełnienie wapnia mogłoby mieć aż taki wpływ? Mógł zmienić się poziom parathormonu, a on odpowiada też za regulację stężenia magnezu wewnątrz komórek. Mogło wypompować ten magnez, żeby zaczął brać udział w innych reakcjach, budowie kości, metabolizowaniu witaminy D3, sporo tego. Bo samo to, że biorę więcej wapnia, nie powinno wpłynąć na ogólny poziom magnezu w organizmie.
Te okresy super samopoczucia, one tez mogły wiązać się z większą dawką magnezu, którą wtedy wziąłem. Może faktycznie to działa tak, jak opisałem jakiś czas temu, ale nie bardzo w to wierzyłem. Może faktycznie dopiero odpowiedni poziom wapnia w diecie (a nie po prostu w organizmie), utrzymywany dłuższy czas sprawi, że organizm będzie w stanie przyswajać i wykorzystywać magnez. Teraz za cholerę nie jestem pewien, czy te okresy bezsenności nie wynikały jednak z reakcji tarczycy na wysokie dawki jodu, muszę w końcu kiedyś iść ją zbadać.
W ogóle mam wrażenie, że wiedza mi nie zostaje w głowie, siedzę trochę nad angielskim, trochę audiobooków, trochę ebooków, jakoś tak... nie czuję, żebym miał z tego wyraźne korzyści. Na poważnie będę mógł się za to wszystko zabrać zapewne dopiero po wejściu na piracetam.
Nie wiem, czy kupować konto premium memrise i zacząć mocniej wbijać słówka, chciałbym doszlifować angielski na C1 albo i C2, ale coś czuję, że podświadomość chce mnie przekonać do robienia tego, co mi sprawia najmniejszą trudność, czyli wbijania słówek, zamiast lecieć gramatykę. W ogóle nie wiem, czy angielski to taki dobry pomysł, powinienem energię raczej na inne rzeczy skierować.



