04-22-2023, 10:29 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-22-2023, 10:30 PM przez tomakin.)
Kurcze ale porównania dajesz... magicala porównałbym raczej do wąchania butaprenu za garażami, a nie do kolekcjonowania komiksów z Donaldem.
Z jednej strony, zawsze było tak, że jakaś część młodych zajmowała się rzeczami, powiedzmy, mądrymi, a część patusowała, z drugiej, pierwszy raz w historii ludzkości mamy bezpośredni przekaz masowych mediów do młodych. Niby niedawno też było tak, że można było poczytać patogazetkę czy posłuchać patomuzyki, ale wymagało to jakiegoś wysiłku żeby to zdobyć, było też bardzo mocno limitowane, teraz patusów masz na kliknięcie.
To jest BARDZO duża zmiana, pierwsze pokolenie w całej liczącej setki tysięcy lat historii ludzkości, które nie wychodzi z domu, które nie ma aktywności fizycznej. Pierwsze, które ma od najmłodszych lat "przyjemność" na odległość kliknięcia w telefon i z tym łączy cały swój system nagrody - kary.
Poprzednie pokolenie było wystawione na media, które promowały najładniejszych, najbardziej charyzmatycznych 0,01% mężczyzn jako normę (wszystkie filmy, seriale etc), rezultatem był koszmarny spadek dzietności, bo kobiety naoglądały się tego gówna i potem szukały "no przynajmniej przeciętnych" będących chociaż porównywalnymi z tymi z ekranu. Teraz doszedł do tego tinder, gdzie jeszcze mocniej będzie utwierdzane przekonanie "stać mnie na lepszego", dzietność poleci jeszcze niżej.
Z jednej strony, zawsze było tak, że jakaś część młodych zajmowała się rzeczami, powiedzmy, mądrymi, a część patusowała, z drugiej, pierwszy raz w historii ludzkości mamy bezpośredni przekaz masowych mediów do młodych. Niby niedawno też było tak, że można było poczytać patogazetkę czy posłuchać patomuzyki, ale wymagało to jakiegoś wysiłku żeby to zdobyć, było też bardzo mocno limitowane, teraz patusów masz na kliknięcie.
To jest BARDZO duża zmiana, pierwsze pokolenie w całej liczącej setki tysięcy lat historii ludzkości, które nie wychodzi z domu, które nie ma aktywności fizycznej. Pierwsze, które ma od najmłodszych lat "przyjemność" na odległość kliknięcia w telefon i z tym łączy cały swój system nagrody - kary.
Poprzednie pokolenie było wystawione na media, które promowały najładniejszych, najbardziej charyzmatycznych 0,01% mężczyzn jako normę (wszystkie filmy, seriale etc), rezultatem był koszmarny spadek dzietności, bo kobiety naoglądały się tego gówna i potem szukały "no przynajmniej przeciętnych" będących chociaż porównywalnymi z tymi z ekranu. Teraz doszedł do tego tinder, gdzie jeszcze mocniej będzie utwierdzane przekonanie "stać mnie na lepszego", dzietność poleci jeszcze niżej.



