04-21-2023, 11:46 PM
Ja tam wolę siedzieć na dupie.
Audiobooki są o tyle genialne, że można sobie odsłuchać podczas spaceru, zaliczania tych 10 000 kroków czy ile tam trzeba. Nie da się w jedną dobę wcisnąć wszystkiego, nauki, pracy, zabawy, ćwiczeń fizycznych. Fajnie jest móc takie rzeczy połączyć i słuchawki na bluetooth to umożliwiają. Jeszcze jak jest książka po angielsku to w ogóle raj, tylko trochę za słaby ciągle jestem, żeby bez problemu rozumieć bardziej skomplikowane rzeczy.
Takie resety to tez niezła sprawa, co prawda nie mają za wiele wspólnego akurat z dopaminą, ale chodzi o zresetowanie połączeń nagroda - kara. Tylko tu lepiej by było po prostu wyjechać gdzieś na parę tygodni, w jakieś totalne odludzie. Takie coś pozwala spojrzeć na wszystko z nowej perspektywy, znowu zaczynają smakować te wszystkie zdobycze cywilizacji, które uważamy za normę i nie sprawiają nam już radości. Nawet samo wyłączenie kompa dużo daje, zresztą jest o tym na stronce o wygrywie. Błędem jest łączenie tego z akurat dopaminą, ale zasada mniej więcej się zgadza. Zerwać połączenia nagroda - kara prowadzące do komputera.
Jak o dopaminie mowa, dorzucę trochę tyrozyny. Coś tam działo się z organizmem, jak brałem bakopę i parę innych rzeczy, do tej pory mam te drgania powieki (szału można od nich dostać) i właśnie nie jestem pewien, czy to nie ma związku z dopaminą, na którą bakopa dość mocno wpływa. Dawno temu na jakimś forum ktoś opisywał historię, jak to po tyrozynie odrosły mu obłączki.
Ale bardziej mi to na wapń wygląda, zarówno ta poprawa samopoczucia, którą mam od jakiegoś czasu, jak i drganie powieki, które często wiąże się z niskim magnezem, a co mogło się pojawić na skutek zwiększenia wapnia przy braku zwiększenia magnezu.
Ile to już, 2 miesiące minęły, odkąd powiedziałem, że 2 tygodnie coś testuję i jak nie będzie efektów, próbuję piracetamu? Jakoś tak. Poczekam jeszcze trochę, miałem żelazo też brać, po tym, jak uzupełnię kwas foliowy, bo podejrzewałem, że żelazo bardzo mi obniżyło jego poziom, na zasadzie mechanizmu "organizm wykorzystał całe zapasy do produkcji krwinek, gdy ten pierwiastek pojawił się w wątrobie". Miałem sprawdzić efekty wapnia i ewentualnie miedzi, miałem wreszcie sprawdzić witaminę C.
A, co do kwasu foliowego, stan skórek przy paznokciach bardzo się poprawił. Ciężko jednak powiedzieć, czy to dzięki niemu, czy pomimo. Stan skóry głowy ciągle zły.
Audiobooki są o tyle genialne, że można sobie odsłuchać podczas spaceru, zaliczania tych 10 000 kroków czy ile tam trzeba. Nie da się w jedną dobę wcisnąć wszystkiego, nauki, pracy, zabawy, ćwiczeń fizycznych. Fajnie jest móc takie rzeczy połączyć i słuchawki na bluetooth to umożliwiają. Jeszcze jak jest książka po angielsku to w ogóle raj, tylko trochę za słaby ciągle jestem, żeby bez problemu rozumieć bardziej skomplikowane rzeczy.
Takie resety to tez niezła sprawa, co prawda nie mają za wiele wspólnego akurat z dopaminą, ale chodzi o zresetowanie połączeń nagroda - kara. Tylko tu lepiej by było po prostu wyjechać gdzieś na parę tygodni, w jakieś totalne odludzie. Takie coś pozwala spojrzeć na wszystko z nowej perspektywy, znowu zaczynają smakować te wszystkie zdobycze cywilizacji, które uważamy za normę i nie sprawiają nam już radości. Nawet samo wyłączenie kompa dużo daje, zresztą jest o tym na stronce o wygrywie. Błędem jest łączenie tego z akurat dopaminą, ale zasada mniej więcej się zgadza. Zerwać połączenia nagroda - kara prowadzące do komputera.
Jak o dopaminie mowa, dorzucę trochę tyrozyny. Coś tam działo się z organizmem, jak brałem bakopę i parę innych rzeczy, do tej pory mam te drgania powieki (szału można od nich dostać) i właśnie nie jestem pewien, czy to nie ma związku z dopaminą, na którą bakopa dość mocno wpływa. Dawno temu na jakimś forum ktoś opisywał historię, jak to po tyrozynie odrosły mu obłączki.
Ale bardziej mi to na wapń wygląda, zarówno ta poprawa samopoczucia, którą mam od jakiegoś czasu, jak i drganie powieki, które często wiąże się z niskim magnezem, a co mogło się pojawić na skutek zwiększenia wapnia przy braku zwiększenia magnezu.
Ile to już, 2 miesiące minęły, odkąd powiedziałem, że 2 tygodnie coś testuję i jak nie będzie efektów, próbuję piracetamu? Jakoś tak. Poczekam jeszcze trochę, miałem żelazo też brać, po tym, jak uzupełnię kwas foliowy, bo podejrzewałem, że żelazo bardzo mi obniżyło jego poziom, na zasadzie mechanizmu "organizm wykorzystał całe zapasy do produkcji krwinek, gdy ten pierwiastek pojawił się w wątrobie". Miałem sprawdzić efekty wapnia i ewentualnie miedzi, miałem wreszcie sprawdzić witaminę C.
A, co do kwasu foliowego, stan skórek przy paznokciach bardzo się poprawił. Ciężko jednak powiedzieć, czy to dzięki niemu, czy pomimo. Stan skóry głowy ciągle zły.



