This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
(04-20-2023, 11:37 AM)munieslaw napisał(a): wystawiałem za 10% taniej niż cena rynkowa i sprzedawałem za gotówkę/przelew. W miesiąc zeszły wszystkie jak świeże bułeczki. Zarobiłem na tym nominalnie 40k w miesiąc.

Z kartami to był świetny pomysł. Trochę ryzykowny, ale jak wszystko w biznesie. Masz zmysł do zauważania takich okazji, nie wiem, czy to się da wyćwiczyć, czy przechodzi w genach. W każdym razie szanuję za odpowiedni mindset.

W okresie 2005-09 sam bardzo dużo sprzedawałem używanego sprzętu komputerowego na Allegro i wyciągałem na tym niezłe sumy. Miałem znajomego w Szwecji, który ściągał tam poleasingowy sprzęt, rozbierał na części, a potem przesyłał hurtowo do mnie. Ja testowałem, robiłem zdjęcia, aukcje i wysyłkę. Bywało, że brali ode mnie hurtownicy np. 1000 sztuk kości RAM. Mając 1 zł zysku na sztuce wychodziło 1000 zł dziennie tylko za odebranie paczki że Szwecji i przepakowanie. A to też były czasy dzikiego zachodu na Allegro, niszczenia przez konkurencję przez wykupywanie wszystkich przedmiotów z kradzionych kont i wystawiania od razu negatywów. Skarbówka wtedy na Allegro nie zaglądała, więc pod tym względem było lepiej.
Tylko cały pomysł na ten biznes nie wyszedł ode mnie. To znajomy szukał kogoś zaufanego, kto mu w Polsce pomoże. Więc tutaj faktycznie można powiedzieć, że to znajomości się przydały i okazja do zarabiania sama się znalazła. Ja był sam nic nie zrobił.
Temat się urwał, gdy kumpel naćpał się na promie do Polski, wyskoczył przez burtę i zginął.

Zgadzam się z Tobą, że zawsze warto kupować na raty rozłożone maksymalnie w czasie. Wszystkie kredyty ratalne oprocentowane poniżej pooziku inflacji się opłacają, a raty 0 to już w ogóle. Płacisz pieniędzmi z przyszłości za dzisiejszy towar. Pieniędzmi, które będą mniej warte przez inflację. Nie rozumiem ludzi, którzy boją się mieć jakikolwiek kredyt. Tu chyba chodzi o samą świadomość posiadania jakiegoś długu. Tłumaczenie, że kredyt 0 wcale nie jest 0, bo bank swoją kasę już doliczył do ceny produktu też do mnie nie trafia, bo cena za  gotówkę niczym się nie różni. Banki zarabiają na tych, którzy nie opłacają w terminie, bo wtedy im są wysokie odsetki.
Każdy bank umożliwia teraz ustawienie automatycznego przelewu raz w miesiącu, więc nie rozumiem też argumentu zapominania o zapłacie. Z instrumentów finansowych trzeba umieć korzystać. Jeśli ktoś nie ma nasrane w BIK, to dostanie kredytu na kilkaset czy kilka tysięcy złotych nie powinno być problemem, bo to automat zwykle przyznaje.

Wykończeniówka to dobra kasa, już kiedyś o tym rozmawialiśmy. Jest to dla mnie jakaś opcja z energetyką i elektryką. Musiałbym przez rok się znów nauczyć i przede wszystkim poćwiczyć praktykę, odnowić podstawowe uprawnienia. Kiedyś w kwestii teorii byłem naprawdę obcykany, bo mi te studia szły dość dobrze. Później pracowałem 2 lata w zawodzie w Warszawie, ale w biurze i bardziej się zajmowałem sprzedażą, szkoleniem zespolu handlowców i dokumentami prawnymi, przez co praktyka ucierpiała. A teraz mija 14 lat od skończenia studiów, więc nic nie pamiętam, bo za długo walalem się od jednej fizycznej pracy do drugiej z wielomiesięcznymi przerwami.

IT jest o tyle lepsze, że siedzisz spokojnie na dupie, masz zwykle stałe godziny pracy, nie jeździsz wiecznie po klientach i nie robisz w kurzu na jakichś budowach.

(04-20-2023, 02:35 PM)tomakin napisał(a): Znajomi są najważniejsi, w każdej niemal dziedzinie.

Why not both? Może znajdźmy złoty środek, bo kurde ja się zgadzam i nie zgadzam jednocześnie z każdym z Was.
Poświęcajmy czas na ciśnięcie z kasą i nauką w ciągu dnia, a wie zorem wyjdźmy gdzieś ze znajomymi jeśli ich mamy, zaprośmy do siebie na jakieś durne planszówki czy karty, zadzwońmy do kogoś.

Kiedys miałem taki okres, że chodziłem na kręgle. Samemu. Wykupywalem grę dla 6 osób i za wszystkich kulałem sam. Lekkie znieczulenie alkoholem, żeby nie czuć się zbyt mocno zestresowanym. Zdarzało się, że jakaś grupa bawiącą się na torze obok sama mnie zagadywała, dlaczego jestem sam. Odpowiadałem, że byłem umówiony, ale moja grupa nie dojechała przez awarię samochodu, a że tor wykupiony, to nie chciałem marnować. I kończyło się to tym, że nagle miałem już partnerów do wspólnego kulania.
Tak samo było z bilardem. Rezerwowałem stół i sam grałem za obu. W ciągu tych dwóch czy trzech godzin grania tuż obok innych ludzi czasem wywiązywała się jakaś rozmowa. Mówienie, że zostałem wystawiony zawsze działało, bo to wytwarza u innych jakąś sympatię.

Minusem takiego postępowania jest to, że dołączając do innej grupy jest się piątyn kołem u wozu. To trochę krępujące, bo ci ludzie się znają, mają jakiś swój wewnętrzny język, wspólne sprawy i wspomnienia. Tu już też dużo zależy od tej właśnie grupy, bo to ich postawa do mnie determinuje cały przebieg tej integracji. To ja tu jestem obcy.

Drugi minus jest taki, że takie wyjścia kosztują. Jak brałem kręgle dla 6 osób, to wychodziła prawie stówka na jedną grę. Muszę to wyłożyć samemu. Mniejsza ilość zawodników się nie opłaca, bo się za szybko kończy.

Można też za darmo się spotykać. Na planszówki chociażby (na fejsie się zbierają) ale tu też dochodzi problem bycia obcym w grupie znajomych. Jeśli oni będą gadać ze sobą, to trudno jest się wcisnąć. No i trzeba mieć też jakieś "insiders view", czyli znać zasady gier. Od czasu Eurobiznesu nie grałem w żadne, a nikt nie straci połowy wie zoeu na tłumaczenie zasad noobowi. Trzeba wykonać pewną pracę odpowiednio wcześniej.

Widziałem na fejsie grupy, na których regularnie organizowane są spacery po Warszawie z osobami, które robią za przewodników. Za darmo, ewentualnie co łaska. Fajny temat. Nie wiem, czy w innych miastach takie są. W Poznaniu nie widziałem.

Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby faktycznie grindowanie po kilka godzin dziennie wiedzy pod nowy zawód, do tego angielski i siłownia, a wieczorami rozwijanie skilli społecznych i budowanie networkingu. Brzmi super, tylko nie ma tu miejsca na pracę. A musiałbym chociaż na zerówki wychodzić, bo inaczej kasa mi stopnieje zbyt szybko. Tym bardziej, jeśli przy okazji coś bym zaczął inwestować, ale bez powodzenia.

Nawaphon mówi, że jest introwertykiem. I to jest chyba dominujący tym osobowości na świecie (pamiętam z jakiegoś szkolenia z pracy dekadę temu). Ja, paradoksalnie, określiłbym się jako umiarkowany ekstrawertyk, tylko bardzo przestraszony tym, że się ośmieszy, poniży, albo zawiedzie własną matkę. Bo w gronie ludzi, którzy mnie lubią i szanują, zaczynam czuć się bardzo dobrze i nawet towarzysko brylować. I to na trzeźwo. Zauważyłem to już wiele razy w przeszłości.

(04-20-2023, 04:25 PM)tomakin napisał(a): W ogóle to takie gadanie na forum strasznie potem wypacza umiejętności społeczne, w końcu tutaj głównie wymieniamy się radami, a dawanie rad to jeden z najpoważniejszych błędów, jeśli ktoś o te rady nie prosił.

Trzeba wciąż o tym myśleć w rozmowie twarzą w twarz. To jest jedną z podstawowych zasad książki "Sukces w relacjach międzyludzkich". Wciąż gryzę się w język, jak mam coś komuś doradzić, albo nawet skomentować, szczególnie negatywnie, albo plotkować o kimś. To trudne, bo potrzeba wywyższenia się jest silna, ale jeśli się już to zauważa, to można pracować.

Munieslaw i Neko, widzę, że oboje wiecie, o czym mówicie. :-) Dla mnie jeszcze większość zwrotów specjalistycznych jest niezrozumiała. Grunt, że zarabiacie.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 04-21-2023, 07:32 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości