04-20-2023, 08:59 PM
(04-20-2023, 05:57 PM)munieslaw napisał(a): Od bankructwa chroni bankroll management. Skalpowanie na dłuższą metę nie działa. Na spotkanie na discord/zoom czy gdzie tam chcecie chętnie się umówię, ale ostrzegam, że będę zadawał zaawansowane pytania. Do uczenia się na prawdziwej giełdzie jak najbardziej, trzeba poczuć tą gorycz porażki etc. Zaorski pamiętam kiedyś mówił, że żeby zarobić miliony na szortowaniu/longowaniu trzeba co najmniej raz zbankrutować. I wtedy będzie decydowała psychika czy palniesz sobie w łeb czy jakoś się odkujesz. On 3 x bankrutował, czarny łabędź za każdym razem. Żeby zarobić miliony musisz mieć "biały wywiad" czyli coś w stylu inside info. To co działało 200 lat temu działa dalej tak samo. Armia ludzi, która będzie badać firmę i w odpowiednim momencie szort/long. Można by się zastanowić nawet nad wystrzeleniem satelity na orbitę, żeby szpiegować, czy dana firma rzeczywiście postawiła budynek tam gdzie publicznie powiedziała, że postawiła. Czy statki z towarami płyną rzeczywiście z portów i na ile są wypełnione. Czasami zwykły telefon do pracownika firmy powie więcej niż te wszystkie analizy, wnioskowanie etc. No i zasadniczy problem, że nigdy nie masz wiedzy absolutnej. Na dłuższą metę wystarczy 51% przewagi i powinieneś wygrywać przy założeniu trzymania się bankroll management. Tzw. expected value. Coś jak poker, pójdziesz all in na preflopie z AA, a wygra z Tobą jakieś 27 bo akurat się przyfarci. Ale na dłuższą metę w końcu zaczniesz wygrywać.
Sorry, ale nie masz pojęcia o czym mówisz. Chodzi mi o skalpowanie. Skalpowanie jest najlepsze dla większości traderów i wiele osób Ci to powie, o ile mówimy o tym samym pojęciu.
Jeżeli masz odpowiednie MM to nie ma bankructwa. To co robi Zaorski to hazard, on ryzykuje. Ja tego nie robię. Tzn. nie szastam już kapitałem. Jak już pisałem stawiam 1% pozycji, której SL ma 3 pipsy z automatu. Nie obchodzi mnie co jest na rynku zupełnie. Żadne dane, nic, bo jak mnie wywiezie - to tylko na 1% a i tak potem rozegram co będę chciał.
Jeżeli nie grasz długoterminowych pozycji, to rynek nie ma znaczenia, bo Ty łapiesz małe ruchy i masz w dupie wojnę, recesję itd.
Oczywiście to mi pomaga, gdy wiem o sytuacji na rynku, ale mogę grać w ciemno.
Głównie opieram się na SMC i OB, wiążę to razem. Znam swingi na interwałach od W do m15 i to mi określa prawdopodobieństwo ruchu. Potem wchodzę w miejscach gdzie cena zawraca albo na korekcie i zgarniam swoje.
Czasem trafię dłuższy ruch, czasem jestem zarobiony w kilka minut.
Gość, który uczył mnie tej techniki gra właśnie tak, że rysuje sobie OB na H1, H4 i D1 i tylko na to patrzy, ale gdy dochodzi to tego TF to schodzi nawet na minutówkę, aby doprecyzować wejście i łapie ruch 1:20... taki ma cel.
Ale nie mówmy o tym tutaj, możemy się ustawić kiedyś na discorda i pogadać, szkoda tutaj paplać o czymś co i tak większość nie interesuje.
Ja jestem nowicjuszem. Jestem na rynku dopiero 15 miesięcy. Nie uważam się za zaawansowanego, ale gram na rynku z coraz większym sukcesem. Technicznie znam rynek na może 30%, nie chce mi się uczyć harmoników, fal elliotta itd, bo wiem, że w większości to bzdura. To samo z ichimoku i innymi rzeczami. Używam ich z ciekawości, ale ogólnie kieruję się tylko SMC i OB, ale tak ogólnie to mam swój styl.
Każdy człowiek jest inny i każdy ma swój styl. Identycznie jak z szachami. Jedni grają minutówki, inni 5 minutówki, inni bez ograniczeń czasowych itd. Jedni wolą London system, inni Dutch, inni obronę sycylijską itd. Każdy ma swój charakter i swój styl.
Ten gościu co mi ostatnio pomagał na rynku przekazał mi wiele cennych informacji, które zmieniły mój styl myślenia o rynku.
Ale tak jak mówiłem, każdy ma swoje zdanie i będzie go bronił. Ja widziałem jak gra na żywym rynku i żaden teoretyk nie zmieni mojego zdania. To nie ilość książek i wiedza czyni Cię dobrym na rynku, tylko praktyka.
Choć oczywiście znam debili, którzy są na rynku po kilkanaście lat i dalej nie mają pojęcia co robią. Bo rynek jak i szachy nie są dla każdego.



