04-20-2023, 04:29 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-20-2023, 04:38 PM przez neko1witek.)
(04-17-2023, 05:26 PM)tomakin napisał(a): Jakby to 10 procent utrzymywało się każdego miesiąca, na dodatek przy zabezpieczeniach gwarantujących wyjście przy określonej stracie (czyli uniemożliwiających wyssanie z konta całych oszczędności), to powiedziałbym, że to naprawdę fajna sprawa, umożliwiająca normalne życie na poziomie tylko z tego. Tylko właśnie... daj średnią z ostatnich 10 miesięcy
Temper, tam nie ryzykujesz 100k, możesz takim czymś obracać, ale na zasadzie "nie wchodzę w transakcje, gdzie stracę więcej niż 5k".
Tutaj chodzi o procent składany. Czyli masz 1000 dolców, po miesiącu 1100 dolców, po miesiące 1210 dolców itd.
Moim zdaniem jest to do zrobienia, bo znam takich ludzi. Choć oczywiście większość ponoć jest happy jak ma 4%. Ja w tym miesiącu już mam 20% konta. Nie twierdzę, że tak zawsze będzie, ale uczę się, że bycie poza rynkiem to też granie i zwycięstwo. Brak pozycji to jedna z najlepszych pozycji. Trzeba pojąć, że brak strat to już pewnego rodzaju zysk. Itd. itp. Naprawdę to trzeba trochę oczyścić głowę, aby zacząć zarabiać.
Można to według starej zasady: Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz, jak to mawiali górale.
Ale... można też posłuchać rady kogoś, kto przeszedł przez to przed chwilą i umie wytłumaczyć największe błędy, które popełniał.
(04-18-2023, 06:56 PM)Temper napisał(a):(04-18-2023, 03:16 PM)munieslaw napisał(a): Ja bym tak to rozegrał.
Fajny plan. Może trochę bym go skorygował. Świeżo upieczony junior w IT zarobi 3-4k zł. Dojście do zarobków rzędu 15k zł to zajmie kolejne kilka lat. 50-100k zł miesięcznie to już pensja osiągalna dla bardzo, bardzo nielicznej grupy wąskich specjalistów pracujących dla zagranicznych firm. Ee wizję bajońskich zarobków w IT trzeba studzić.
Gdybym mógł sobie pozwolić na niepracowanie przez rok czy półtora i poświęcił ten czas, tak jak mówisz, w całości na naukę i przygotowywanie się do rozmów, siłownię i angielski, to myślę, że w ciągu roku dałbym radę wskoczyć od razu do zawodu. I dalej mogłoby pójść według Twojego planu. Nie bardzo sobie mogę jednak pozwolić na brak pracy i brak zarobków. Po tym miesiącu pracy w Szwajcarii będę miał łącznie 60k zł oszczędności i chciałbym to utrzymać. Myślę że wyjście na zero będzie lepsze, choć trudniej będzie pogodzić naukę i pracę.
Na pewno moją przewagą jest to, że ja nic nie muszę. Fakt, że na niektóre rzeczy w pewnym wieku jest już za późno, ale nie mam żony, nie mam dzieci, nie mam alimentów, nie mam kredytów, ani żadnych innych permanentnych obciążeń, a do tego wzrost i młody wygląd bez oznak starzenia. Jedynie z matką muszę się liczyć oraz z własną mentalnością ostrzegającą, w zasadzie bezzasadnie, przed zbliżającą się czterdziestką i niespełnieniu oczekiwań rodziców i otoczenia co do tego, co powinien osiągać mężczyzna w określonym wieku.
(04-18-2023, 06:22 PM)tomakin napisał(a): I wtedy okaże się, że krypto były po prostu kolejny sposobem na wyciąganie kasy z kieszeni tych na dole i przekładania jej do kieszeni tych na górze.
Dobrze, tylko co ta wiedza nam daje? Grube ryby będą od nas wyciągać kasę na giełdzie, forexie i krypto. Dobrze jest mieć taką świadomość, żeby nie być zbyt naiwnym. Ale co dalej? Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem. Można nic nie robić, ale czy to nie jest wtedy takie samo szukanie wymówek, jak robią przegrywy w temacie wzięcia się za siebie? Wiadomo, że na każdego zawsze znajdzie się większą ryba i niech grubasy i korporacje zgarniają tyle, ile mogą. Moim zdaniem nie zmienia to faktu, że w swojej własnej mikroskali też można coś ugrać. A jeśli stracić, to niewiele.
Gość z bloga, gdyby zaczął wyprzedawać wszystkie krypto, zgarnąłby przynajmniej kilkaset tysięcy złotych przy inwestycji 21k zł. Nawet gdyby zgarnął stówę, to już bardzo dużo. Fundusze inwestycyjne kupują setki mieszkań, ale nadal opłaca się być robaczkiem biegającym między nogami słonia i zbierajacym okruszki w postaci jednego czy dwóch mieszkań na wynajem. Kwestia wyboru, co warto się uczyć, w co warto wchodzić i jak zarządzać ryzykiem.
Reasumując - obawiam się, że dokręcenie zbyt mocno bezpieczników sparaliżuje jakiekolwiek działanie.
Jeżeli ustawisz sobie SL z automatu, to nie ma potem problemów, bo najważniejszy problem u nowicjusza to brak akceptacji strat i przetrzymywanie pozycji. Przechodziłem przez to wiele razy i straciłem sporo kasy. Teraz mam automatycznego SL na poziomie 3 pipsów i tego nie dotykam. Jak mnie wywali, to trudno. Ale to wymaga już pewnej kontroli emocji. Po tylu stratach wiem jak unikać pewnych strat. Każde wyzerowanie konta uczyło mnie nowej rzeczy. Powiedziałem, że do 10 margin call nauczę się tradingu. W lutym miałem 9 margin call, czyli wyzerowanie konta. Prawdopodobnie nigdy nie będę miał 10-tego bo przy moim stylu gry jest to niemożliwe.
(04-19-2023, 06:34 PM)munieslaw napisał(a):(04-18-2023, 06:22 PM)tomakin napisał(a): Ja stawiam, że oni owszem, inwestują w krypto i inwestują grubo. Po to, żeby pewnego pięknego dnia wszystko sprzedać. I wtedy okaże się, że krypto były po prostu kolejny sposobem na wyciąganie kasy z kieszeni tych na dole i przekładania jej do kieszeni tych na górze.Jeden tam twierdził, że nie ma różnicy pomiędzy graniem 10 usd z dźwignią 50x a graniem 1 usd na dźwigni 500x. Polecam googlnąć margin call. Drugi uważa, że 10% miesięcznie to nie problem i używa chyba metody skalpowania (czyli granie pod chwilowy trend).
Jest różnica między graniem x500 a razy 10, ale taka, że trzeba być idiotą, żeby grać na x10 :-)
Poznałem gościa, który to wszystko ładnie wytłumaczył i prawie zbanowali go z grupy tradingowej. I komu mam ufać, tym wszystkich Rygielskim, Fijołkom i innym, czy gościowi, który na żywo pokazywał mi jak robi kokosy pijąc kawę.




