Podjąłem decyzję, że w przyszły piątek wyjeżdżam że Szwajcarii. Teraz zaczęli mnie karać wysyłaniem na przymusowe wolne za to, że nie przyszedłem do pracy przez dwa dni po tym, jak nas wymęczyli przez 32 godziny. Wczoraj mnie wysłali na wolne, dzisiaj też, a reszta się wkurza, bo jest mocniej obciążona. Byle pracownikowi dowalić, a potem się dziwią, że nawet jak ktoś przyjeżdża do pracy, to ucieka tego samego dnia i wciąż spamują ogłoszeniami na polskich grupach. Piękny przykład rozsądnego zarządzania zasobami ludzkimi. Pomyślę, czy jechać do Niemiec, czy wrócić do Polski.
Co do inwestowania, to może fajnym sposobem na naukę teorii byłoby pójście na kurs maklera giełdowego? :-) Taki, który przygotowuje do zdawania egzaminu państwowego na maklera. Problem w tym, że to kosztuje. Jak wszystkie szkolenia. I co ciekawe, egzamin jest mega trudny. Zdaje go kilka, kilkanaście procent osób przy każdym podejściu i tak jest od lat.
Co do inwestowania, to może fajnym sposobem na naukę teorii byłoby pójście na kurs maklera giełdowego? :-) Taki, który przygotowuje do zdawania egzaminu państwowego na maklera. Problem w tym, że to kosztuje. Jak wszystkie szkolenia. I co ciekawe, egzamin jest mega trudny. Zdaje go kilka, kilkanaście procent osób przy każdym podejściu i tak jest od lat.



