This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
I Twoje rady są bardzo dobre.

Usługi asystenckie trzeba umieć dobrać tak, żeby sobie pomoc, a nie zaszkodzić. Podam moje przykłady.
Parę lat temu chciałem wreszcie spróbować lotu samolotem. Nigdy wcześniej nie leciałem, nie wiedziałem, jak się zachować na lotnisku, gdzie iść, co robić, jak kupować bilety. Chciałem się przelecieć choćby z Poznania do Warszawy i z powrotem. Jak patrzyłem na ceny biletów, to mi wyskakiwały jakieś po kilkaset złotych. No i wpadłem na pomysł, żeby zgłosić to asystentkom. Napisałem, że będę miał wyjazd służbowy tego i tego dnia i potrzebuję szybko się przetransportować ze spotkania na spotkanie, a potem wrócić. Budżet jest ograniczony, więc ma być jak najtaniej. No i w ciągu jednego dnia znalazły mi bilety dosłownie za kilkanaście złotych korzystając ze zniżek oferowanych na forach z jakimiś kartami zniżkowymi czy coś. Dostałem na maila rezerwację, bilet do wydrukowania, linki do odprawy. Mogłem się skupić na tym, żeby przeczytać, jak na lotnisku w ogóle trafić do samolotu. No i miałem na przyszłość wiedzę, gdzie one to kupowały i jak załatwiały. Sam bym w życiu nie wiedział. Cenowo razem z opłatą dla nich wyszło mnie taniej, niż jakbym miał sam kupić bilety LOTu.

Czasem po prostu człowiek uczy się przez obserwacje innych. Nie mogłem lecieć z żadną osobą towarzyszącą, więc ktoś mi pokazał wszystko zdalnie. I tak byłem w cholerę zestresowany, ale przynajmniej zrobiłem ten pierwszy krok.

Inna sytuacja. Rok temu pojechałem do Warszawy na 3 dni spotkać się że znajomym, z którym utrzymuję kontakt jeszcze z czasów pracy w stolicy ponad 10 lat temu. Nocowałem w hotelu kapsułowy, bo najtaniej (fajna sprawa, ale nie dla osób z klaustrofobią). Nie chciałem siedzieć sam w tej trumnie w sobotę wieczór, a mając olbrzymie problemy z podjęciem decyzji pewnie na łażeniu po ulicach by się skończyło. Asystentki zaproponowały mi galę burleski i załatwiły bilet na ten sam dzień, choć oficjalnie nie były już w sprzedaży. Sam bym nigdy na coś takiego nie wpadł, a bawiłem się przednio.

Właśnie w takich sprawach to się może przydać. Bo umawianie się do swojego znanego dentysty, fryzjera itp. przez asystentkę i płacenie za to dodatkowej kasy jest bez sensu.

Zastanawiam się też, czy praca jako taki consierge lub asystent terenowy mogłaby pomóc osobom z fobią. Jeśli musisz dzwonić i musisz gdzieś chodzić coś załatwiać, to w końcu się uodpornisz, tym bardziej, że w znakomitej większości przypadków nic się złego nie wydarzy.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 04-18-2023, 12:09 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości