This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Przepraszam, że wciąż post pod postem. Chcę napisać jeszcze parę słów prywaty, póki mam jeszcze siłę. Trochę w temacie ogarniania mojego życia, które się nadaje, żeby wyszło poza prywatny dziennik.

Dziś pobiłem rekord w pracy. Zacząłem wczoraj o 8 rano, skończyłem dziś o 16, czyli 32 godziny pracy pod rząd z niewielkimi przerwami. Cała grupa została dziś przyciśnięta do maksimum możliwości, bo koniecznie trzeba było zrobić pewne rzeczy. W sumie wstyd się przyznawać, że człowiek daje się tak poniżać.

Krokomierz pokazuje, że do północy zrobiłem 44 tysiące kroków, a od północy do 16 kolejne 51 tysięcy. Jeszcze nigdy w życiu nie zrobiłem za jednym podejściem 95 tysięcy kroków, czyli około 65 kilometrów. O ile aplikacja poprawnie wskazuje.

https://zapodaj.net/ddb0092e56473.jpg.html
https://zapodaj.net/93047b329ef3b.jpg.html

Jestem w Szwajcarii ledwo 2,5 tygodnia, a już zaczynam odczuwać zmęczenie. Dziś czuję się źle. Całą noc lało, mimo ciuchów przeciwdeszczowych, bielizny termicznej i polarów czuję się przemoczony i wyziębiony. Do rozgrzania miałem tylko herbatę w termosie. Jak się położyłem na łóżko, to tak leżę i nie mogę wstać. Jak chodziłem i dźwigałem, to było dobrze, a teraz nagle zastygły mi wszystkie mięśnie, ręce jakieś zgrabiałe, że nie mogłem pisać. Reszta ma tak samo, no ale mówią, że trzeba to przetrwać. jutro o 5 rano zaczynamy. Zakupy trzeba robić w sobotę na cały tydzień, bo potem nie ma kiedy. Próbuję się uczyć Duolingo, ale ciężko mi się po pracy skupić, jak wszystko boli, więc stanąłem w miejscu.

Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy warto to ciągnąć dalej nawet mimo większej kasy, choć wypłata dopiero w maju. Pojechałem w ciemno w miejsce, którego nie znałem, bo moja stała miejscówka rolnicza w Niemczech nie miała wolnych miejsc od kwietnia. Jeśli tak dalej będzie, to nie wykluczam, że się złamię i wyjadę, bo do października, jak oni by chcieli, na pewno nie wytrzymam. Szkoda mi zdrowia, żeby pracować jako niewolnik. Więc albo wyjadę do Niemiec, albo wrócę do Polski i wtedy muszę zrobić tak, żeby nie siedzieć na bezrobociu u matki, a od razu zacząć choćby dojeżdżać do większego miasta i w domu bywać tylko wieczorami. A tak to cały czas w ruchu i wśród ludzi. I znaleźć normalną, niewyniszczającą pracę.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 04-12-2023, 05:06 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości