04-11-2023, 01:17 AM
O logistykę się rozbija, ciężko zgromadzić cały kapitał świata, gdy nawet nie wiesz, że istnieją inne kontynenty.. albo że w ogóle mieszkasz na kontynencie. W skali lokalnej, udawało się to bardzo często, w zasadzie niemal zawsze. Chłop pańszczyźniany musiał tyrać na polu należącym do szlachcica, bo jak wiadomo, szlachcic sam tę ziemię wyprodukował, dlatego mu się należy.
Gdy stało się to możliwe w skali globalnej, dawno już istniały mechanizmy, które przed tym w ten czy inny sposób zabezpieczały, a kraje, które ich nie wprowadziły, zamieniły się w skanseny. Niemniej nierówności wynikające z tego, że bogaci pasożytują na systemie, wymuszając na biednych różnego rodzaju haracze, istnieją i mają się dobrze. Kto wie, może nawet są teraz silniejsze, niż kiedykolwiek? Patrząc na przeszłość, ile razy bogatszy był książę, jeśli porównamy go z rzemieślnikiem? Ile razy bogatszy od nas jest jakiś kulczyk? I co ten kulczyk wniósł do społeczeństwa, że zasługuje na taki majątek, czym on się dorobił? Jego przekręt z jego autostradą niewiele różni się od pospolitej kradzieży, z punktu widzenia zwykłej moralności można to porównać do sytuacji, gdy jakiś dres kroi przechodzącemu człowiekowi komórkę.
Gdy stało się to możliwe w skali globalnej, dawno już istniały mechanizmy, które przed tym w ten czy inny sposób zabezpieczały, a kraje, które ich nie wprowadziły, zamieniły się w skanseny. Niemniej nierówności wynikające z tego, że bogaci pasożytują na systemie, wymuszając na biednych różnego rodzaju haracze, istnieją i mają się dobrze. Kto wie, może nawet są teraz silniejsze, niż kiedykolwiek? Patrząc na przeszłość, ile razy bogatszy był książę, jeśli porównamy go z rzemieślnikiem? Ile razy bogatszy od nas jest jakiś kulczyk? I co ten kulczyk wniósł do społeczeństwa, że zasługuje na taki majątek, czym on się dorobił? Jego przekręt z jego autostradą niewiele różni się od pospolitej kradzieży, z punktu widzenia zwykłej moralności można to porównać do sytuacji, gdy jakiś dres kroi przechodzącemu człowiekowi komórkę.



