Jak wpadnie kataster, to będziemy mieli sytuację jak w Stanach, że masa ludzi żyje w kamperach, nawet jeśli wcześniej mieli swoje domy. Powstały całe osiedla kamperow, czyli ludzi, którzy nagle z dnia na dzień mocno zbiednieli.
U nas może być to samo. Niektórych nagle nie będzie stać na nieruchomości, które już posiadają i zostaną zmuszeni do ich sprzedaży. Takie sytuacje będą wykorzystywać najbogatsi oraz fundusze inwestycyjne, bo je stać na takie pieniądze. A sam podatek będzie doliczony do czynszu, więc to najbiedniejsi odczują najbardziej.
To jest kolejny sposób transfer pieniędzy od najbiedniejszych do najbogatszych. Widząc, jak wygląda sytuacja w krajach, gdzie kataster został wprowadzony, jestem przeciwnikiem tego podatku.
Oczywiście jeśli się już ma jakieś nieruchomość, to można się tego trzymać i tak zarabiać, jak Muniesław pisze. Natomiast jeśli ktoś nic nie ma, nawet takiej dla siebie, to próg wejścia jest zbyt wysoki. Nie uzbieram nagle kilkaset tysięcy na zakup, ani nie wyrobię sobie zdolności kredytowej. Więc wszystko zależy od tego, jaką się ma sytuację startową.
U nas może być to samo. Niektórych nagle nie będzie stać na nieruchomości, które już posiadają i zostaną zmuszeni do ich sprzedaży. Takie sytuacje będą wykorzystywać najbogatsi oraz fundusze inwestycyjne, bo je stać na takie pieniądze. A sam podatek będzie doliczony do czynszu, więc to najbiedniejsi odczują najbardziej.
To jest kolejny sposób transfer pieniędzy od najbiedniejszych do najbogatszych. Widząc, jak wygląda sytuacja w krajach, gdzie kataster został wprowadzony, jestem przeciwnikiem tego podatku.
Oczywiście jeśli się już ma jakieś nieruchomość, to można się tego trzymać i tak zarabiać, jak Muniesław pisze. Natomiast jeśli ktoś nic nie ma, nawet takiej dla siebie, to próg wejścia jest zbyt wysoki. Nie uzbieram nagle kilkaset tysięcy na zakup, ani nie wyrobię sobie zdolności kredytowej. Więc wszystko zależy od tego, jaką się ma sytuację startową.



