04-09-2023, 02:12 AM
No to JESZCZE RAZ, wypiszę wszystko, co robiłem od lutego 2010.
...wróć, cofamy się do stycznia, bo trafiłem na stronę, gdzie jest opisana poprawa. W lutym, czyli w 2010 były poprawy 2 razy.
19 grudnia - wspominam, że jadłem bardzo dużo kreatyny. Wtedy zresztą pojawiła się poważna kontuzja, związana z obkurczem naczyń krwionośnych przez spuchnięte mięśnie, jeden ze skutków ubocznych kreatyny. Cały czas też męczyłem się z zapaleniem okostnej.
24 grudnia - zrobiłem małe podsumowanie z poprzedniego roku
"Na wakacje 1,5 roku temu zacząłem biegać, w ciągu 2 czy 3 miesięcy doszedłem do biegania półmaratonów na treningach w czasie poniżej 2 godzin, 500 metrów robiłem w 1'30'' bez większego wysiłku.
W wynikach krwi miałem żelazo 30-40 przy normie 70-180, zacząłem uzupełniać tabletkami z żelazem, w efekcie sobie kompletnie rozwaliłem wątrobę - niski poziom żelaza był wywołany czym innym. Efekt - w okolicach zeszłego grudnia w ogóle musiałem przestać trenować, wznowiłem gdzieś koło lutego, z efektami o wiele gorszymi niż wcześniej. Rok upłynął na próbach wyczyszczenia wątroby, co jest o tyle utrudnione, że organizm nie ma możliwości pozbywania się nadmiaru żelaza, jedyne co można zrobić to oddawać krew."
"Dziś na rozbieganiu podjąłem decyzję - jak po nasŧępnym oddaniu krwi dalej w wynikach będę miał przeładowanie żelazem, postaram się załatwić terapię polegającą na oddawaniu krwi co tydzień, góra co dwa, co niejako wymusza błyskawiczne pozbycie się całego zgromadzonego żelaza. Wpadnę na parę tygodni w lekką anemię, jak załapię grypę to mnie rozłoży na miesiąc, ale co tam. Po oczyszczeniu wątroby wyniki biegowe powinny skoczyć błyskawicznie, jako że mięśnie się przez rok rozwijały, nie rozwijały się szlaki metaboliczne zasilające je w energię oraz te odpowiedzialne za wytrzymałość.
Zawsze jest ryzyko, że przyczyną jest co innego, ale pojęcia nie mam, co to mogłoby być, wszystkie schorzenia wątroby wyeliminowane. Na wszelki wypadek do końca stycznia będę jechał z tymi terapiami, które mam teraz. Jak nie pomoże - puszczamy krew."
No dobra, ale jakimi terapiami? OK, cofam się jeszcze dalej.
...wróć, cofamy się do stycznia, bo trafiłem na stronę, gdzie jest opisana poprawa. W lutym, czyli w 2010 były poprawy 2 razy.
19 grudnia - wspominam, że jadłem bardzo dużo kreatyny. Wtedy zresztą pojawiła się poważna kontuzja, związana z obkurczem naczyń krwionośnych przez spuchnięte mięśnie, jeden ze skutków ubocznych kreatyny. Cały czas też męczyłem się z zapaleniem okostnej.
24 grudnia - zrobiłem małe podsumowanie z poprzedniego roku
"Na wakacje 1,5 roku temu zacząłem biegać, w ciągu 2 czy 3 miesięcy doszedłem do biegania półmaratonów na treningach w czasie poniżej 2 godzin, 500 metrów robiłem w 1'30'' bez większego wysiłku.
W wynikach krwi miałem żelazo 30-40 przy normie 70-180, zacząłem uzupełniać tabletkami z żelazem, w efekcie sobie kompletnie rozwaliłem wątrobę - niski poziom żelaza był wywołany czym innym. Efekt - w okolicach zeszłego grudnia w ogóle musiałem przestać trenować, wznowiłem gdzieś koło lutego, z efektami o wiele gorszymi niż wcześniej. Rok upłynął na próbach wyczyszczenia wątroby, co jest o tyle utrudnione, że organizm nie ma możliwości pozbywania się nadmiaru żelaza, jedyne co można zrobić to oddawać krew."
"Dziś na rozbieganiu podjąłem decyzję - jak po nasŧępnym oddaniu krwi dalej w wynikach będę miał przeładowanie żelazem, postaram się załatwić terapię polegającą na oddawaniu krwi co tydzień, góra co dwa, co niejako wymusza błyskawiczne pozbycie się całego zgromadzonego żelaza. Wpadnę na parę tygodni w lekką anemię, jak załapię grypę to mnie rozłoży na miesiąc, ale co tam. Po oczyszczeniu wątroby wyniki biegowe powinny skoczyć błyskawicznie, jako że mięśnie się przez rok rozwijały, nie rozwijały się szlaki metaboliczne zasilające je w energię oraz te odpowiedzialne za wytrzymałość.
Zawsze jest ryzyko, że przyczyną jest co innego, ale pojęcia nie mam, co to mogłoby być, wszystkie schorzenia wątroby wyeliminowane. Na wszelki wypadek do końca stycznia będę jechał z tymi terapiami, które mam teraz. Jak nie pomoże - puszczamy krew."
No dobra, ale jakimi terapiami? OK, cofam się jeszcze dalej.



