04-08-2023, 04:05 AM
Pora spróbować powoli dołączać magnez do tego wapnia. Zakładając, że miałem rację, że bezsenność była wywołana spadkiem wapnia w komórkach nerwowych, na skutek zbyt dużych dawek magnezu w diecie w stosunku do wapnia, to musiał być tu jeszcze mechanizm który sprawiał, że poziom wapnia nie był regulowany we krwi, na przykład długotrwały jego niedobór w diecie rozregulował wydzielanie parathormonu. Magnez sam z siebie nie ma prawa tak mocno zbić poziomu wapnia.
Jest oczywiście opcja, że po prostu źle to rozkminiłem, że to był jakiś inny element, na przykład jod, który stosowałem do ochrony zębów, ale perfekcyjnie zgrywało się z magnezem, do tego potwierdzało się z doświadczeniami kumpla, a od kiedy codziennie biorę wapń i miedź, śpię jak dziecko.
Tylko że jak pisałem, dodatkowym elementem musiałby być również - oprócz tego, co wymieniłem - niski poziom magnezu wewnątrz komórek nerwowych. Ich działanie zależy głównie od poziomu wapnia, ale to magnez reguluje ten poziom. Oprócz tego magnez wpływa na setki innych funkcji w organizmie, biorąc wapń przy obcięciu magnezu doprowadzę w końcu do jeszcze głębszego niedoboru, pomimo tego, że chwilowo będzie poprawa.
Cholernie to wszystko zagmatwane i nie jestem pewien, czy w ogóle dobrze to rozumiem. No ale krzywdy sobie nie zrobię, stosuję wręcz śmieszne dawki jednego i drugiego, tak patrząc na moją dietę, to możliwe, że nawet z tymi suplementami nie mam zapewnionego 100% zapotrzebowania.
Najbardziej przeszkadza mi ta ciągła senność, podejrzewam, że jej źródło leży w zbyt mocnym zbiciu magnezu (suplementowanie tylko wapnia obniży magnez), przez co brakuje go w niektórych miejscach, do tego te dziwne skurcze mięśni powieki, które są książkowym objawem braku magnezu.
No ale chyba robię coś dobrze, bo do tej pory próby brania tylko magnezu, tylko wapnia albo obu w dużych dawkach kończyły się skutkami ubocznymi, po których musiałem wszystko odstawiać. Teraz jestem jedynie senny.
Poza tym bez zmian, karnozyna, co drugi dzień żelazo. Bakopa jak pamiętam. O niacynie prawie zupełnie już zapomniałem. Cysteina.
Jest oczywiście opcja, że po prostu źle to rozkminiłem, że to był jakiś inny element, na przykład jod, który stosowałem do ochrony zębów, ale perfekcyjnie zgrywało się z magnezem, do tego potwierdzało się z doświadczeniami kumpla, a od kiedy codziennie biorę wapń i miedź, śpię jak dziecko.
Tylko że jak pisałem, dodatkowym elementem musiałby być również - oprócz tego, co wymieniłem - niski poziom magnezu wewnątrz komórek nerwowych. Ich działanie zależy głównie od poziomu wapnia, ale to magnez reguluje ten poziom. Oprócz tego magnez wpływa na setki innych funkcji w organizmie, biorąc wapń przy obcięciu magnezu doprowadzę w końcu do jeszcze głębszego niedoboru, pomimo tego, że chwilowo będzie poprawa.
Cholernie to wszystko zagmatwane i nie jestem pewien, czy w ogóle dobrze to rozumiem. No ale krzywdy sobie nie zrobię, stosuję wręcz śmieszne dawki jednego i drugiego, tak patrząc na moją dietę, to możliwe, że nawet z tymi suplementami nie mam zapewnionego 100% zapotrzebowania.
Najbardziej przeszkadza mi ta ciągła senność, podejrzewam, że jej źródło leży w zbyt mocnym zbiciu magnezu (suplementowanie tylko wapnia obniży magnez), przez co brakuje go w niektórych miejscach, do tego te dziwne skurcze mięśni powieki, które są książkowym objawem braku magnezu.
No ale chyba robię coś dobrze, bo do tej pory próby brania tylko magnezu, tylko wapnia albo obu w dużych dawkach kończyły się skutkami ubocznymi, po których musiałem wszystko odstawiać. Teraz jestem jedynie senny.
Poza tym bez zmian, karnozyna, co drugi dzień żelazo. Bakopa jak pamiętam. O niacynie prawie zupełnie już zapomniałem. Cysteina.



