04-06-2023, 12:52 AM
W ogóle wszystkie te badania jakieś takie nie teges, karnozyna w dawce, która odpowiada 100 gramom filetu z kurczaka, powoduje jakieś wykrywalne badaniami zmiany na plus, te myszy dostały dawkę odpowiadającą 50 gramom filetu dla człowieka. No sorki, jakby to tak miało działać, to wegetarianie, mając o wiele niższy poziom karnozyny w organizmie, mieliby znacznie wyższe ryzyko tego konkretnego nowotworu, a mają znacznie niższe. Podobnie choroby typu Parkinson, gdzie też niby to pomaga, ki czort, to czemu wegetarianie chorują na to znacznie rzadziej? Czytam teraz badania, gdzie karnozyna w formie tabletek w ogóle się nie przyswajała, dopiero w formie mięsa powodowała znaczny wzrost poziomu we krwi, a potem w moczu.
Coś czuję, że wapń mi dobrze robi, trzymam się ciągle niskiej dawki, ale branej regularnie, każdego dnia. Do tej pory każda próba brania wapnia kończyła się odstawieniem, z powodu skutków ubocznych, teraz zero jakichkolwiek niepokojących rzeczy.
Coś czuję, że wapń mi dobrze robi, trzymam się ciągle niskiej dawki, ale branej regularnie, każdego dnia. Do tej pory każda próba brania wapnia kończyła się odstawieniem, z powodu skutków ubocznych, teraz zero jakichkolwiek niepokojących rzeczy.



